PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Piotr1990
Przystojny, prześliczny, mądry i dobrze zbudowany, a przede wszystkim ...
...więcej...
Gości online:
42
Liczba wierszy w serwisie:
24548
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
spotkanie


czy to ty szeptałaś mi do ucha pieśni pięknych wersety
nad ranem gdy słońce wstydząc się powoli wyglądało
zza drzew w ogrodzie naszych marzeń niespełnionych
przy pieśniach miłosnych nadziei głośnym wołaniu

niech słońce jeszcze zatrzyma się w chwili słodkiej
by być razem promieni świtu bać się nie musimy
niech jeszcze nocy chwila okrywa nas ranieniem
co czuć się bezpiecznym pozawala przy tobie

rannym rozstaniom niech chwila się dłuży
niech nie nadejdzie co nadejść teraz musi
słońce choć sprzymierzeńcem dziś zdaje się nastawać na nasze skryte myśli

na spełnienia rozkoszy czyha promieniami jasnymi
dzisiaj gdy jesteś przy mnie
spłoszyć kochanków chce nic w za mian nie dając
przed swoim wschodem okrutnym


zdaje się śledzić nas w pośpiechu
i skrytym światłem rozedrzeć intymność
bo uciec chcesz do dni spraw codziennych
niekiedy smutnych i zatroskanych



zapomnieć nie mogę chwili gdym ujrzał twych oczu
blask i uśmiechu promienisty powiew radosny
gdy patrzyłaś na lilie w jeziorze nad Villa Sonteno
wpatrzona w biel kwiatów zgubiona w marzeniach

patrzyłem chwilkę na oczu twych jasność
w niewiedzy śmiałaś się do siebie ciepło
gdy nagle krzyk zbudził cię niby ze snu
ptak o wyglądzie anioła zerwał się spłoszony


może to anioł zaśpiewał z zachwytu nad tym widokiem
gdy w żółtej sukience w słońcu promieniach
stałaś nad wodą zamyślona tak pięknie
i Roma nawet w ciszę zasłuchana patrzy


wzrok podniosła by zobaczyć anioła
podszedłem delikatnie jak tylko to można
zapytałem cichutko niby w myślach swoich
czyż widok ten zjawą się zdać może

czy pragnieniem moim jest tylko złudnym
gdym zobaczył ciebie wszystko zrozumiałem
jak życie można całe pokochać nagle
w tej chwili niebiańskiej dla mnie objawionej


Powiedz szepnij słowo ucho nadstawiam
Słodyczy z ust twych czekam niecierpliwie
I nie czekaj ani chwili powiedz szybko
Za chwilę może nas porwać chwili uniesienie

I wśród nocy westchnień przy księżyca blasku
Na plaży pełnej ciepłych wspomnień jasnych
Przy mew cichej muzyce śpiewach idziemy
Patrząc na dal ciemną przed nami

Szumem fal które niby pieszczot wyrazem
Łaskoczą nas to znowu uchodzą w toń ciemną
Jak w tańcu poruszam twą niebiańską duszą
Słowami w nazwanych i niepewnych rymach

Przypomnij sobie chwilę gdy wtedy pod jaśminem
Spotkały się razem usta nasze niecierpliwe
Spojrzenia pełne łapczywego blasku
Dusz wspólne brzmienie niczym śpiew słowiczy













o Julio ze snów moich gdym ciebie dotknąć pragnął

uciekłaś w mroczne duszy zakamarki

jam Romeo o smutnej twarzy niczym deszcz jesienny

co serce wieczorem rozdziera swym cichym płaczem



Julio powiedz mi teraz do serca znalazłszy zaś drogę

co twoje oczy widziały o zmroku niewyraźną porą

na wzgórzu wśród wrzosowisk błękitu pachnących

w biel ubrana czekałaś na kochanków spełnienie



nie wiem co stało się tedy nie przyszłaś o porze nam znanej

innego oblicze widziałaś kochankę w ramiona porwawszy

oczami swymi jak turkus co w słońcu promieniem się chwali

widziałaś mnie jednak nie jam ci tych cierpień zadał



w czas ten okrutny byłem daleko niczym okręt co w dali majaczy

biegłem co sił miałem w nogach na próżno ciebie wyglądał

odeszłaś biegnąc w rozpaczy niczym zraniona sarna

wołania mego nie słysząc do krypty ciemnej dziwi zamknęłaś



gdzie mam cię szukać kogo pytać muszę byś drzwi otworzyła

poznawszy mych udręk znamiona do nóg twych upadłszy

całował bez końca stóp twych namiętnie i wołał o miłość

twarz utraciwszy w mym poniżeniu zadawszy śmierć sobie










kiedy spojrzysz za siebie
nikogo nie zobaczysz
nie pobiegnę nie wstanę
by być przy tobie


tylko nasze wspomnienia
co tańczą w mojej głowie
gdy wieczór piątkowy nastanie
nie pozwolą zapomnieć o tobie


oczy szeroko otwarte
ze zdziwień wspólnych upojnych
tchu brakowało- pamiętasz
jak mówiliśmy sobie słodko


jak doganiałaś mych myśli
dzikich nieujarzmionych
i zamieniałaś krzyk duszy
w łagodny szept miłości


powiedz co się stało
gdzie dni nasze ciepłe
w deszczowe dni pod dachem
naszych uczuć gorących


nie wiem gdzie jesteś
gdzie poszłaś sama
w samotni mojej płaczu
zamykam dni ostatnie







gdybym wiedział co myślisz

gdybym usłyszał co chcesz powiedzieć

gdybym zobaczył twoje obrazy

gdybym uczucia poczuł twoje


kwiatów nie starczyłoby

we wszystkich ogrodach

gwiazd by zabrakło na niebie

bo wszystko bym dał


aby zobaczyć to co teraz widzisz

by poczuć to co czujesz

usłyszeć tajemne wyznania

serca twojego w ciszy


i niepotrzebna słów wielu

by pewność mieć niezmiennie

stałości bytu u twego boku

miłości korzeń w sercu


więc niech pobiegną myśli

jak ptaki wolne piękne polecą

czekam na gonitw motyla w bieli

czekam na nie z utęsknieniem





ciemną nocą idę ulicą wśród latarni jasnych
lecz nie tam gdzie chciałbym iść
nie wiem gdzie serce zgubiłem
szukam go już długo i zmęczony jestem

pytałem anioła który idzie obok mnie ... nie wiedział
pytałem kobietę upadłą ...nie wiedziała
sam siebie pytałem ... ja nic nie wiem
serce zgubiłem dawno temu i boli

patrzę w gwiazdy, które uśmiechają się do mnie
patrzą się na mnie i na serce, które zgubiłem
szukać będę do końca moich dni
i szczęścia chwila zawita do mnie

teraz uciekam zamykam się w myślach moich
ulicy świateł oglądać już nie chcę
i tylko w pamięci mam smak twoich słów
zapach twoich myśli i radość twoich oczu

pamiętam jak serce twoje znalazłem na plaży
więc poszukajmy teraz mojego razem
płakałem całą noc nad zgubą moją
niech stanie się myślę że to lepiej



kiedyś anioł powiedział mi na ucho
że miłość jedyna jest
nie można jej udawać
ani bawić się w nią

oszukać nie zdołasz siebie
mnie oszukuj ile chcesz
innych możesz wiele razy
ale jej ...nie oszukasz

czy kochasz prawdziwie
czy tak do końca
że nawet zapominasz o bólu
i krwawych łzach cichych

czy miłość to ułuda
czy prawdą jest dla ciebie
czy dla mnie kochać
to znaczy nie być dla siebie
















i znowu dzień jak obraz
przez okno pociągu uciekł
-nieważne


łzy smutku spłynęły
pierwszy raz
-nieważne


gzie jesteś jak cię znaleźć
gdzie iść mam
aby spotkać ciebie


niby przypadkiem
biegnąc co tchu
by spojrzeć w twoje oczy


co bym powiedział
jaką pieśń zaśpiewał
jakie kwiaty do nóg rzucił















zapytaj zapytaj powiedziałem wczoraj

niech serce ci nie drży ze strachu

jaką odpowiedź otrzymasz

po nie wygodnych pytaniach



w nocy ukryty patrząc na ulicę

nie chciałem mówić prawdy

nie chciałem łez gorących

niby skarga anioła



i wiem że nie ucieknę

od siebie uciec nie można

nie zmienię biegu spraw

i tak już pogmatwanych



więc pytam raz jeszcze

najpierw siebie bo nie wiem

dlaczego spraw najprostszych

nie widzę ...nie chcę widzieć







nie znasz mnie
i nie jestem pewien
czy poznać chcesz

nie znasz mnie
i otwartą księgą
zdaje się jestem

nie znasz mnie
czy masz odwagę
by zacząć czytać






















































































































































Liczba czytań: 1659 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Wśród wieczornych traw...
2018-06-22
2. Nie ma
2018-06-22
3. Pustka
2018-06-22
4. Le golas
2018-06-21
5. W lęku
2018-06-21
6. Tylko bądź
2018-06-21
7. Karczma pod kolorami wszelakimi (Żyleta)
2018-06-21
8. Usta
2018-06-21
9. Nie powiem Ci...
2018-06-20
10. Zastanawiam się...
2018-06-20
11. Lecz ciało pamięta...
2018-06-20
12. Odnalazłszy rytm
2018-06-20
13. Pokonany imiesłowem
2018-06-20
14. żadnego słowa
2018-06-20
15. Literówki
2018-06-19
16. Flecista z Hameln
2018-06-19
17. W oku cyklonu
2018-06-19
18. Huragan Namiętności (Żyleta)
2018-06-18
19. Śpij bezpiecznie
2018-06-18
20. Zwiastun burzy
2018-06-18
21. Godiva
2018-06-18
22. Doświadczenie wolności
2018-06-18
23. czegoś nam zabrakło
2018-06-17
24. ja wam
2018-06-16
25. Kaherdyn
2018-06-16
26. Na dobranoc (...magiczna codzienność z Tobą)
2018-06-16
27. Codzienność moja
2018-06-16
28. Spotkanie
2018-06-16
29. Lekcja kartografii
2018-06-16
30. rozmowa VI
2018-06-15
31. rozmowa V
2018-06-15
32. marzenia...
2018-06-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject