PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Winter
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga. Nadzieja ...
...więcej...
Gości online:
23
Liczba wierszy w serwisie:
24176
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Rzeźnik

Kobieta obudziła się. Spróbowała poruszyć rękoma i nogami.
Wysiłki okazały się daremne. Marta , tak bowiem zwała się spętana ,
rozejrzała się. Leżała na łożu w jakimś pomieszczeniu.
Ściany były brudne , jakby nikt o nie nie dbał od bardzo dawna.
Spod grubej warstwy kurzu i brudu prześwitały resztki
ciemnozielonej farby. Nagle coś spadło jej na głowę , rozcinając
skórę na czole. spojrzała w górę i zobaczyła odpadający od sufitu
tynk. Drugi kawałek rozciął jej policzek. Spłynęła po nim łza.
W kącie sali znajdowało się kilka maszyn niewiadomego pochodzenia
i przeznaczenia. Jedno z nich przykuło uwagę Marty.
Było bardzo proste w budowie składał się na nie bowiem
tylko dość wysoki podest , na którym umieszczony był
wąż podobnie jak w odkurzaczu. Różniło się znacznie od innych maszynerii ,
które były tak skomplikowane , że opisywanie ich zajęłoby zbyt dużo czasu.
Marta była zdezorientowana. Gdy wczoraj kładła się spać
znajdowała się w swoim mieszkaniu. Starała się znależć jakieś logiczne
wytłumacznie frustrującej sytuacji. No przecież jakieś być musi.
Przypomniała sobie , że nazajutrz miała udać się do dentysty.
Posiadała orzeczenie od lekarza rodzinnego , że cierpi na somnambulizm.
Może w czasie snu tak bolały ją zęby , że nieświadoma tego co czyni
udała się do doktora?
Po chwili jednak odzyskała trzeźwość umysłu i odrzuciła absurdalną tezę.
Nie przyjmowałby jej w tak paskudnych warunkach. Tego nie można nawet nazwać
gabinetem.
W końcu uznała , że padła ofiarą kiepskiego dowcipu.
"Ach , Maciej ten żartowniś. To na pewno jego sprawka". Pomyślała.
w istocie był skory do czynienia jej różnych numerów
nie myślała jednak , że byłby zdolny posunąć się tak daleko.
Kawały , które wycinał jej w przeszłości bawiły także ją.
Teraz była wściekła.
"Niech ja tylko dopadnę go w swoje ręce."
- Wychodź gdziekolwiek jesteś! - zaczęła wrzeszczeć.
Krzyki okazały się zbawienne w skutkach , bowiem już za parę sekund
ktoś przybył. Nie był to jednak jej przyjaciel , jak się tego spodziewała.
Mężczyzna ubrany był w biały płaszcz lekarski , który ostro
kontrastował z ciemną cerą. Na głowie miał jasnoniebieski ,
przewświtujący czepek taki , którego używa lekarz w czasie operacji.
Można było przez niego dostrzec jasne , blond włosy doskonale
wpasowujące się w żółte tęczówki błyszczących gorączkowo oczu.
Duże , czerwone usta wykrzywiały się w groteskowym uśmiechu.
Pozwalał on się domyslać , że stosunek do Marty miał przynajmniej lekceważący
jeśli nie pogardliwy.
-Kim pan jest?- spytała nieśmiało.
Nie odpowiedział. Zamiast tego założył na dłonie rękawiczki i
zatkał jej usta kawałkiem waty.
Wyglądało na to , że przygotowuje się do operacji.
Ujrzawszy taki widok Marta zdwoiła wysiłki mające na celu oswobodzenie się.
Okazały się znowu daremne. Opadła na łoże i zrezygnowana czekała na rozwój wydarzeń.
Mężczyzna krzątał się przez chwilę przy stoliku najwyraźniej czegoś szukając.
Odwrócił się. W dłoni trzymał topór.
Zęby Marty zacisnęły się na wacie , gdy
uświadomiła sobie co zamierza uczynić. Żołądek podskoczył jej do gardła.
Źrenice zwiększyły swoją wielkość dwukrotnie.
Padł cios. Głowa potoczyła się po podłodze. Zabił ją jak zwierzaka , którym była.

Liczba czytań: 1625 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. moja poezja
2018-02-23
2. coraz trudniej
2018-02-22
3. Rozbitek
2018-02-17
4. ,, Sen "
2018-02-15
5. Miłość jest Boska i niepojęta...
2018-02-15
6. Cóż począć?
2018-02-14
7. niezwyczajnie naga
2018-02-13
8. o samotności
2018-02-13
9. Nie pamiętamy
2018-02-11
10. mysli i rzeczy w prawdzie ujete
2018-02-11
11. Noc zimowa
2018-02-10
12. Zdecyduj się wreszcie...
2018-02-10
13. ***
2018-02-09
14. zycie bez konca
2018-02-08
15. gaza
2018-02-08
16. Kochając ciebie zatraciłem siebie...
2018-02-08
17. Noc
2018-02-07
18. skąd mam wiedzieć
2018-02-07
19. skorupa
2018-02-06
20. (...) tylko marzeniem
2018-02-04
21. slowa
2018-02-04
22. slowa bozliwe
2018-02-04
23. ***
2018-02-02
24. Przepaść
2018-02-02
25. Puste niebo
2018-02-02
26. Odnajdę
2018-02-02
27. rod
2018-02-02
28. dzieki o panie
2018-02-01
29. uwierz w przyszłość
2018-02-01
30. ojczyzna ma kochana
2018-02-01
31. zlaczeni w milosci
2018-02-01
32. stanislaw nowakowski
2018-01-31
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject