PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
anulka
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
...
...więcej...
Gości online:
37
Liczba wierszy w serwisie:
24435
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
DYM Z KOMINA


Dym z komina



Niby taki niewinny z takiego rodzinnego domku
Co po środku domu duży kominek stoi
I do niego są wrzucane kawałki drewna
Tak ładnie wznosi się do nieba
Układa się ten dym w serca
A to wszystko nie prawda
bo tak bym chciał
ale tak nie jest
To tylko wyobrażenie mojego rodzinnego domu z takim kominem – mówi ktoś w strasznym miejscu gdzie siedzi
A dookoła niego zima i strach z baraku wyjść bo zastrzelą
Widziałem takie sceny jak poszedłem rano odbyć poranną toaletę
Nagle dzwon na placu apelowym się odezwał i tłum przygniótł mnie do ściany
to było straszne
Jakoś udało mi się oswobodzić
i co widzę
12 esesmanów
12 ludzi niewinnych i pętle na ich głowach
serce moje nagle zamarło i czekałem
Spotrzegłem mojego kumpla z baraku
długie noce sobie gadaliśmy
Jezt !!! ( teraz !!! ) – krzyknęli esesmani
Głowa moje kumpla zwiesiła się a język został odcięty
Nagle zobaczyłam księdza który chciał odprawić modły nad zmarłymi
Nie zdążył kula utkwiła mu w głowie
Chciałem iść, żeby nie patrzeć na te okrucieństwa
Ale tłum był tak wielki, że nie mogłem się ruszyć
Więc tylko zamknąłem oczy
Cóż mogłem zrobić
Poddałem się oporowi tłumu, który zaczął się poruszać
w dziwnym kierunku
Poszliśmy po takiego domu, gdzie drzwi były metalowe
Zobaczyłem mojego kumpla ciągniętego zza nogi
Wyglądał spokojnie, jakby wiedział, gdzie idzie
Był już trupem
Przestraszyłem się
Nagle drzwi do tego domu się zamknęły
A jeden esesman wspiął się na dach z puszką
Nie wiedziałem co to za puszka jest
Ale pomyślałem
- Jest niedobrze
Esesman nałożył maskę i wrzucił puszkę do środka
A z komina zaczął wydobywać się dym w kształcie wykrzywionej twarzy ludzkiej
Do dzisiaj nie wiem co to było – powiedział kończąc opowieść ktoś w obozie zagłady w Oświęcimiu
Swoim kolegom w baraku




Liczba czytań: 1550 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Stroik
2018-05-27
2. Kształty i cienie
2018-05-25
3. Wspomnienia
2018-05-25
4. Lekcja muzyki
2018-05-25
5. Tydzień z Tobą
2018-05-25
6. Znaczenie słów
2018-05-25
7. Gdzieś tam...
2018-05-24
8. Przez różowe okulary
2018-05-23
9. Lubię...
2018-05-23
10. Nagość
2018-05-23
11. i nie tylko
2018-05-23
12. Cudowna z czy bez
2018-05-22
13. O miłości nietylko
2018-05-22
14. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
15. W kajdanach
2018-05-22
16. Scaleni
2018-05-22
17. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
18. Pokochanie
2018-05-21
19. W bezdechu
2018-05-21
20. Szukając Eurydyki
2018-05-21
21. Fizyka duszy
2018-05-21
22. Zachód
2018-05-20
23. Zagubieni
2018-05-20
24. Tobą
2018-05-20
25. Takt miłosny
2018-05-19
26. Bunt
2018-05-18
27. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
28. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
29. Że krótko
2018-05-18
30. Wiedzieć
2018-05-18
31. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
32. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject