PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Largo
"... ja już nigdy się nie zmienie, zawsze będę żył już tak..."...
...więcej...
Gości online:
43
Liczba wierszy w serwisie:
24618
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Gdziekolwiek, Nigdzie



przymknęłaś oczy, pozwoliłaś mi widzieć (ośmieliłem się spojrzeć)
w imię jakiejkolwiek z kontekstu wyrwanej myśl
bez przyczyny, po prostu

to dotyk moich suchych dłoni
przypomina jej ciału autentyczność
odwraca się, przytomnie ucieka przed dreszczem

budzę się, przez chwilę będę, krusząc atomy rzężę - rzężą
mógłbym, powinienem pod sąd postawić ewolucję
za zaprzeczenie, samotność każe mi poczekać

jej nie satysfakcjonuje szczerość
(jelenia góra, wodna 13)

negocjuję przestrzeń patrząc niebu w oczy
pierwszy raz nieskazitelnie czysty, przyjmuję sakrament
we mnie, właśnie we mnie i tylko w tej chwili, jedyny punkt szczęścia

ostatni, wypełnia, wrasta w moją prawą stronę
bezszelestnie a przestrzegała mnie przecież przed zimnem
Jeszcze próbuję dotknąć jej wzroku, tutaj tak wcześnie umiera słońce

i znowu nie zdążę
(theesaloniki, akropolis)

ponownie ubzduramy sobie pomyślność
rytmicznie stukając odwłokami w ścianę jabłka
przybliżą się nam chwile, jeszcze raz pozwolą nie milczeć

na zawsze. pozostanie niezmywalna zmysłowość doświadczenia
słowa przyczepione pineskami do życia, nie tutaj
tu wyjmę stary but z cuchnącego kanału

czekając (egoistycznie) na miłość
(venezia, piazza san marco)

w parku zostawisz wózek, po prostu zapomnisz
w książce telefonicznej przybrudzone niepewnością ośle uszy
wszystkie. przeobrażą się w z cylindra para za parą białe królicze, cudowne

ja spojrzę na ciebie nie dostrzegając zmiany
w zastępstwie tutaj i jedynie na chwilę jeszcze przy tym stole
niezgrabnie spróbuję szczęście przyczepić do płaszcza, wyjdę po papierosy

niepotrzebne pozostają imiona ścianom
(borchen, liboriusstr. 7)

chciałeś prześcignąć, nie pozostać tutaj
a tutaj nie ma, lub może jest każdemu gdzie indziej
gryzłam paznokcie, nie dbając o to czy wrócisz, po prostu


Borchen. 25.01.2008


Liczba czytań: 1557 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. To za mało...
2018-07-18
2. Sen
2018-07-18
3. Słowa których brak...
2018-07-16
4. Cała prawda o...
2018-07-16
5. Na przekór
2018-07-16
6. Paradoks
2018-07-16
7. Za rogiem...
2018-07-16
8. Jesteś tylko moja...
2018-07-16
9. Zwiastun burzy (Żyleta)
2018-07-15
10. Korona pragnień
2018-07-15
11. Ocean ognia (Żyleta)
2018-07-15
12. Ton ciszy...
2018-07-15
13. Ukryte fantazje (Żyleta)
2018-07-14
14. Przyjdzie taki dzień...
2018-07-14
15. Zaczarowany...
2018-07-14
16. Ukryte pragnienia
2018-07-14
17. Uśmiechem
2018-07-13
18. Gry...
2018-07-13
19. Na kawy kubku
2018-07-13
20. Jak jesienne ptaki...
2018-07-13
21. Duchowa migrena
2018-07-13
22. Nieco inaczej
2018-07-12
23. Za zasłoną słów...
2018-07-12
24. Gdy nie patrzy nikt
2018-07-12
25. Karty Losu (Żyleta)
2018-07-12
26. Bez koszyka na grzyby
2018-07-12
27. coś tak za szybko
2018-07-12
28. Dialog
2018-07-11
29. Empatycznie...
2018-07-11
30. Sen podarowany
2018-07-11
31. Małe szczęścia
2018-07-11
32. Kobieta w koralowej sukni
2018-07-11
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject