PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Glodzio
Inspirację czerpię ze wszystkiego, filozofia jednak pozostaje zawsze t...
...więcej...
Gości online:
57
Liczba wierszy w serwisie:
25514
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Gdziekolwiek, Nigdzie



przymknęłaś oczy, pozwoliłaś mi widzieć (ośmieliłem się spojrzeć)
w imię jakiejkolwiek z kontekstu wyrwanej myśl
bez przyczyny, po prostu

to dotyk moich suchych dłoni
przypomina jej ciału autentyczność
odwraca się, przytomnie ucieka przed dreszczem

budzę się, przez chwilę będę, krusząc atomy rzężę - rzężą
mógłbym, powinienem pod sąd postawić ewolucję
za zaprzeczenie, samotność każe mi poczekać

jej nie satysfakcjonuje szczerość
(jelenia góra, wodna 13)

negocjuję przestrzeń patrząc niebu w oczy
pierwszy raz nieskazitelnie czysty, przyjmuję sakrament
we mnie, właśnie we mnie i tylko w tej chwili, jedyny punkt szczęścia

ostatni, wypełnia, wrasta w moją prawą stronę
bezszelestnie a przestrzegała mnie przecież przed zimnem
Jeszcze próbuję dotknąć jej wzroku, tutaj tak wcześnie umiera słońce

i znowu nie zdążę
(theesaloniki, akropolis)

ponownie ubzduramy sobie pomyślność
rytmicznie stukając odwłokami w ścianę jabłka
przybliżą się nam chwile, jeszcze raz pozwolą nie milczeć

na zawsze. pozostanie niezmywalna zmysłowość doświadczenia
słowa przyczepione pineskami do życia, nie tutaj
tu wyjmę stary but z cuchnącego kanału

czekając (egoistycznie) na miłość
(venezia, piazza san marco)

w parku zostawisz wózek, po prostu zapomnisz
w książce telefonicznej przybrudzone niepewnością ośle uszy
wszystkie. przeobrażą się w z cylindra para za parą białe królicze, cudowne

ja spojrzę na ciebie nie dostrzegając zmiany
w zastępstwie tutaj i jedynie na chwilę jeszcze przy tym stole
niezgrabnie spróbuję szczęście przyczepić do płaszcza, wyjdę po papierosy

niepotrzebne pozostają imiona ścianom
(borchen, liboriusstr. 7)

chciałeś prześcignąć, nie pozostać tutaj
a tutaj nie ma, lub może jest każdemu gdzie indziej
gryzłam paznokcie, nie dbając o to czy wrócisz, po prostu


Borchen. 25.01.2008


Liczba czytań: 1572 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Odór polityki
2018-11-20
2. W locie
2018-11-19
3. W płomieniu
2018-11-19
4. W pocałunku
2018-11-19
5. Ciąg Dalszy Nastąpi
2018-11-18
6. ***
2018-11-18
7. …miłosne wybory…
2018-11-18
8.  …prawdziwe pragnienia…
2018-11-18
9. ***
2018-11-18
10. ***
2018-11-18
11. ***
2018-11-18
12. ***
2018-11-18
13. U źródła
2018-11-17
14. ***
2018-11-17
15. ***
2018-11-17
16. ***
2018-11-17
17. End
2018-11-17
18. Wędrowiec
2018-11-17
19. Zraniony anioł
2018-11-17
20. Wernisaż
2018-11-16
21. Zapomniane podania (Żyleta)
2018-11-16
22. We mnie
2018-11-16
23. Brak mi twoich ust
2018-11-16
24. Mistrz Achów i Ochów
2018-11-16
25. ***
2018-11-16
26. refleksja
2018-11-16
27. ***
2018-11-16
28. W ogrodzie
2018-11-15
29. 15.11.2019r.
2018-11-15
30. Urzeczony
2018-11-15
31. Pudełka
2018-11-15
32. Ołówek
2018-11-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject