PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Enigma
"Człowiek jest to rzecz święta, której krzywdzić nikomu nie wolno" ...
...więcej...
Gości online:
25
Liczba wierszy w serwisie:
24424
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Gdziekolwiek, Nigdzie



przymknęłaś oczy, pozwoliłaś mi widzieć (ośmieliłem się spojrzeć)
w imię jakiejkolwiek z kontekstu wyrwanej myśl
bez przyczyny, po prostu

to dotyk moich suchych dłoni
przypomina jej ciału autentyczność
odwraca się, przytomnie ucieka przed dreszczem

budzę się, przez chwilę będę, krusząc atomy rzężę - rzężą
mógłbym, powinienem pod sąd postawić ewolucję
za zaprzeczenie, samotność każe mi poczekać

jej nie satysfakcjonuje szczerość
(jelenia góra, wodna 13)

negocjuję przestrzeń patrząc niebu w oczy
pierwszy raz nieskazitelnie czysty, przyjmuję sakrament
we mnie, właśnie we mnie i tylko w tej chwili, jedyny punkt szczęścia

ostatni, wypełnia, wrasta w moją prawą stronę
bezszelestnie a przestrzegała mnie przecież przed zimnem
Jeszcze próbuję dotknąć jej wzroku, tutaj tak wcześnie umiera słońce

i znowu nie zdążę
(theesaloniki, akropolis)

ponownie ubzduramy sobie pomyślność
rytmicznie stukając odwłokami w ścianę jabłka
przybliżą się nam chwile, jeszcze raz pozwolą nie milczeć

na zawsze. pozostanie niezmywalna zmysłowość doświadczenia
słowa przyczepione pineskami do życia, nie tutaj
tu wyjmę stary but z cuchnącego kanału

czekając (egoistycznie) na miłość
(venezia, piazza san marco)

w parku zostawisz wózek, po prostu zapomnisz
w książce telefonicznej przybrudzone niepewnością ośle uszy
wszystkie. przeobrażą się w z cylindra para za parą białe królicze, cudowne

ja spojrzę na ciebie nie dostrzegając zmiany
w zastępstwie tutaj i jedynie na chwilę jeszcze przy tym stole
niezgrabnie spróbuję szczęście przyczepić do płaszcza, wyjdę po papierosy

niepotrzebne pozostają imiona ścianom
(borchen, liboriusstr. 7)

chciałeś prześcignąć, nie pozostać tutaj
a tutaj nie ma, lub może jest każdemu gdzie indziej
gryzłam paznokcie, nie dbając o to czy wrócisz, po prostu


Borchen. 25.01.2008


Liczba czytań: 1555 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Cudowna z czy bez
2018-05-22
2. O miłości nietylko
2018-05-22
3. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
4. W kajdanach
2018-05-22
5. Scaleni
2018-05-22
6. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
7. Pokochanie
2018-05-21
8. W bezdechu
2018-05-21
9. Szukając Eurydyki
2018-05-21
10. Fizyka duszy
2018-05-21
11. Zachód
2018-05-20
12. Zagubieni
2018-05-20
13. Tobą
2018-05-20
14. Takt miłosny
2018-05-19
15. Bunt
2018-05-18
16. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
17. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
18. Że krótko
2018-05-18
19. Wiedzieć
2018-05-18
20. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
21. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
22. Zdefiniowany świat
2018-05-17
23. Krople rosy
2018-05-16
24. W ciszy...
2018-05-16
25. Szklana Góra
2018-05-16
26. Być może...
2018-05-16
27. Intelektualne pragnienia
2018-05-15
28. Podróż do wnętrza uczuć
2018-05-15
29. Twierdze i Żywioły
2018-05-15
30. Z definicji...
2018-05-15
31. My
2018-05-15
32. Tam gdzie milczą anioły
2018-05-14
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject