PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Anais
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Zaklęto mnie w czasie
własnego istnienia...
odważnie pod...
...więcej...
Gości online:
70
Liczba wierszy w serwisie:
24748
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Jak kłóciła się śmierć z życiem

+++

Raz mówiła śmierć do życia
Bardzo dziwnie poruszona
Bo mieszkały dwie w chałupie
gdzieś na krańcach tego świata

Więc się śmierć tak odezwała
Raz do życia w takie słowa
Będziesz ze mną w kości grała
Albo wynoś się na cmentarz

Zrobię z ciebie konfitury
Tak mnie strasznie boli głowa
Ja już ostrzę swe pazury
Jesteś dla mnie jak choroba

To przekracza wsze granice
Byśmy razem mogły mieszkać
Ty masz w sobie tyle światła
W oczy razisz nie dasz przespać

Na mej drodze same krzyże
Ciemność wszędzie dookoła
Kot ci nawet buty liże
Jam jest stara a ty młoda

Na to życie wolna droga
Ja mam zamiar tutaj mieszkać
Lepiej ty zwiń swe manatki
I ode mnie się wyprowadź

Gdy nie mogli dość do zgody
Podzielili w pół chałupę
Zamieszkała śmierć w piwnicy
Życie w izbie pełnej słońca

Nie raz grają razem w szachy
Bóg jest sędzią sprawiedliwym
To raz życie daje maty
Lub śmierć życiu daje wycisk

Ach tu na nic żadne tricki
Bo o duszę grzeszne grają
Kto zwycięży nie ma siły
Waga stoi temu szalą

Śmierć i życie idą razem
Jedna tylko nić ich wiąże
Choć nie lubią się nawzajem
Chodzą zawsze w jednej parze

Morał z wiersza idzie taki
Jak śmierć życie kochać może
Czy na odwrót to kochani
Drą kołtuny na tym świecie






----------------------------
raz mówiła śmierć do życia
bardzo dumnie poruszona
nie będziemy mieszkać razem
w tej chałupie zrujnowanej

bo ty jesteś taka młoda
pełna życia i uśmiechu
świecisz światłem razisz w oczy
spać nie dajesz mi po nocy

na to życie rozgniewane
w takie się odzywa słowa
jesteś nędznym starym babskiem
już bez życia i wigoru

druga nogą stoisz w grobie
już nie długo zamkniesz oczy
bardzo chętnie pójdę sobie
dam ci nawet złoty kolczyk

tak odeszła z oczu babie
troszkę gniewna lecz radosna
zostawiając śmierć w chałupie
z chorobliwą jej zazdrością

+++

Liczba czytań: 2156 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Crox
2018-08-15
2. kulka
2018-08-15
3. ziarno
2018-08-15
4. czasem trzeba
2018-08-15
5. Niebieska spódnica...
2018-08-15
6. Gdy nadchodzi strach...
2018-08-15
7. Spragniony
2018-08-15
8. Patrząc w twarz...
2018-08-15
9. OK
2018-08-14
10. strój
2018-08-14
11. kiedy
2018-08-14
12. czas
2018-08-14
13. sprzyja
2018-08-14
14. Poemat
2018-08-13
15. dziś
2018-08-13
16. Kupastories
2018-08-13
17. Nie przestawaj
2018-08-13
18. człowiek
2018-08-13
19. Nieutulony
2018-08-13
20. Powiew świeżości
2018-08-13
21. rowerem
2018-08-13
22. suplement
2018-08-13
23. ogólna
2018-08-13
24. rachunek
2018-08-12
25. jeśli
2018-08-12
26. by
2018-08-12
27. kraj ...
2018-08-11
28. próba
2018-08-11
29. noc
2018-08-11
30. wiatr
2018-08-11
31. czytanie?
2018-08-11
32. cóż
2018-08-10
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject