PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
taryfiarzgazu
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
...
...więcej...
Gości online:
28
Liczba wierszy w serwisie:
24428
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Majowa Bogini Rusałeczka-(Bajda)

+++

Księżyc z jawora zrzucał rosę cieniem
w świętej koronie z ostępu z gałęzi
siedziało nagie dziewczę jak marzenie
na wody wokół spoglądając brzegi
czesała gęste jasne długie włosy
wijące się jak fale aż do ziemi
by w tej czynności zanucić melodię
z nuty boskiej muzy z czaru czy z magii
kręconym brzegiem i burzanym tworem
byłoż księżycu być wpatrzonym zwojem

Majowe barwy noc tę przepełniały
śpiew ptaków echem kołysał manowce
na głowie wieniec z kolorowych kwiatów
był jej ozdobą nie czystością w cnocie
wyszła z wody w nocy aby zatańczyć
w świetle księżyca raz w roku zaśpiewać
byłoż księżycu mieć w ruczaju działy
i stać się niegdyś utopionym chłopcem
i dać dziewczęciu usta zzieleniałe
sypane dziegciem, smalone łopianem

Boso po rosie i w tumanie kurzu
zwinnymi ruchy wzniosłym majestatem
ujrzał tę piękność młodzieniec z przypadku
który dla tej strzelby tropił zwierza lasem
zwabiło go dziewczę w kuszącym tańcu
w rytm poszły serca - zapłonęły ogniem
tu znawca by użył żółci i różu
bo gdyby tylko zajął się tematem
to wiedziałby że róż i żółć pannicy
być nie przystoi przy blasku z księżycem

Czy to była bajda a kto odgadnie
w tej ciszy harmonii w zakątku kniei
gdzie różne cuda miały swoje miejsce
a z licha dziwne rozgrywały sceny
w ten obraz malowany lecz nie pędzlem
które mogło ujrzeć jednie zwierzę
właśnie się spełniało jego pragnienie
gdy spijał słodycz z ust truciznę z jadem
zapominał się w ten czas o całym świecie
z ćmą czar zawładnął jego duszą sercem

Czyżby ten magnetyzm z jasnej poświaty
kierował jego kroki z tej hipnozy
będąc w tymże transie szedł jak lunatyk
jedynie na śmierć nie jak na zbawienie
odurzony w mirażu stracił zmysły
dał się ponieść w tańcu tam ku tej wodzie
wręcz go nieziemskie popychały siły
w złudnej wizji wszedł w najgłębszą topiel
gdzie nie jeden śmiałek stał się topielcem
wszystko ucichło jak przyszło z świtaniem

+++

Liczba czytań: 4688 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Przez różowe okulary
2018-05-23
2. Lubię...
2018-05-23
3. Nagość
2018-05-23
4. i nie tylko
2018-05-23
5. Cudowna z czy bez
2018-05-22
6. O miłości nietylko
2018-05-22
7. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
8. W kajdanach
2018-05-22
9. Scaleni
2018-05-22
10. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
11. Pokochanie
2018-05-21
12. W bezdechu
2018-05-21
13. Szukając Eurydyki
2018-05-21
14. Fizyka duszy
2018-05-21
15. Zachód
2018-05-20
16. Zagubieni
2018-05-20
17. Tobą
2018-05-20
18. Takt miłosny
2018-05-19
19. Bunt
2018-05-18
20. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
21. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
22. Że krótko
2018-05-18
23. Wiedzieć
2018-05-18
24. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
25. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
26. Zdefiniowany świat
2018-05-17
27. Krople rosy
2018-05-16
28. W ciszy...
2018-05-16
29. Szklana Góra
2018-05-16
30. Być może...
2018-05-16
31. Intelektualne pragnienia
2018-05-15
32. Podróż do wnętrza uczuć
2018-05-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject