PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
merlinka
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Złapię promień słońca i schowam do pudełka od zapałek.Będę cię trzymać...
...więcej...
Gości online:
8
Liczba wierszy w serwisie:
25473
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
marina

niech się nie trwoży serce pana, wiadomo że tutaj
nic stałego oprócz chorągwi którą trzeba trzymać
dumnie i prosto: i nic oprócz ciszy jak w
morzu się zaczęło tak w morzu się skończy
strachem był początek – koniec przerażeniem

choć było piękno harmonia spełnienie
i wpadł pan w pościel i ciała obcęgi
szumiały lasy, waliły pioruny
a pan miał głowę między jej udami
tej swojej świętej co świętą nie była
oto i saul między prorokami !

jej ciało było największym jej darem
i tylko jeden jeden raz marina
pośród upojeń i mszalnego wina

były obrzędy ale bez kapłana
poodwracane bolesne i ciemne

a ręce słabły przestając już chwytać
był pan tylko ciałem choć przecież
jest pan duszą jeśli się nie mylę
a się nie mylę bo swoje przeszedłem
wystarczy spojrzeć na włosy na skroniach

i nie myliła pana intuicja -życie za
życie albo śmierć -tak właśnie
ale pan nie chciał skończyć tak bez stylu
wiejskich cmentarzy nie lubi pan zbytnio

wśród drzew wysoko szumi tajemnica
jak smutna była cała, cała Wierzenica
gdy umarł blondyn o imieniu Piotr

a mrok pan widział aż nadto wyraźnie
widocznie chciał pan być cierpiącym bytem

dziwić się będą ludzie z całej okolicy
bo wkrótce wielkie światło zgaśnie w Kobylnicy...
pan ją uratował ?: nie zgłuszą tłumikiem
tego co pan zrobił bo to tylko pan
jest tak naprawdę, oj panie maurycy...

pana się nie da zatłuc, skopać, zamknąć
to pan jest światłem – prawda – czasem
czernią zalanym – ale jednak światłem

mówię do pana patrząc w lustro
przyzwyczaiłem się że jest mnie dwóch


maj 2007


Liczba czytań: 1569 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Zakamarki
2018-11-13
2. Naocznie
2018-11-13
3. ***
2018-11-13
4. ***
2018-11-13
5. ***
2018-11-13
6. ja Cię tak uwodzę
2018-11-13
7. to potrafimy
2018-11-13
8. kto by pomyślał
2018-11-13
9. Czysty szkic na brudno
2018-11-13
10. Śledzich
2018-11-13
11. ***
2018-11-12
12. ***
2018-11-12
13. ***
2018-11-12
14. tak myślę
2018-11-12
15. ***
2018-11-12
16. Przekłute serce.
2018-11-12
17. Zawiść porzucenia.
2018-11-12
18. Wiem
2018-11-11
19. Droga Alicjo
2018-11-11
20. Uwięziona
2018-11-11
21. Ziarenko
2018-11-11
22. W krainie bezdechu
2018-11-11
23. Melancholijna idea
2018-11-11
24. …on z manierą…
2018-11-11
25. ... moja...
2018-11-11
26. …wyczekane spotkanie…
2018-11-11
27. ***
2018-11-11
28. Samotni we dwoje
2018-11-11
29. Kuriozum idealistycznośći
2018-11-11
30. ***
2018-11-11
31. ***
2018-11-11
32. On...
2018-11-11
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject