PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
sabram
Sabram, to ja.Pisałem w młodości, ale mój wierszowany zeszyt zgubił si...
...więcej...
Gości online:
17
Liczba wierszy w serwisie:
24100
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
TARANTULA

Na dachu pewnego wieżowca,nad mieszkaniem małego chłopca, zamieszkała tarantula.
Duża, wielkość średniego arbuza.

Kiedy zima się zbliżała to sobie pomyślała, że dobrze byłoby znaleźć mieszkanko, gdzie było by ciepło i miło.

Padały deszcze a ja brały straszne dreszcze.Nie miała parasola ani płaszcza, więc poszła trochę przejść się.

Zniżyła się po ścianie piętro niżej i zobaczyła uchylone okno, podeszła bliżej..
I cmyk!- wskoczyła do środka w mig.

Ostrożnie się rozejrzała i za firankę się schowała.
Wyjść się strasznie bała, ale na dach wracać nie zamierzała.

Zimą zdechnie na dachu biedaczka.
A tutaj jakoś przeżyje..
Może znajdzie suchego robaczka?

Zrobi pajęczynę w rogu pokoju i zje ususzone muchy, które trzyma w wielkim słoju.

Kiedy tak za firanką rozmyślała, jakieś kroki usłyszała, przeraźliwie się bała.
Wystawiła jedno oko, potem drugie i swoje nogi długie.

Ale nagle się potknęła i upadła na podłogę, gdzie złamała przy tym swoją prawą nogę.

Jak jęczała, jak płakała, że o krokach dziwnych zapomniała.
Kiedy jednak się ocknęła, zobaczyła, że jakaś istota rękę do niej wyciągnęła.

To był chłopiec mały z piłką i uśmiechniętą minką.
Wziął ją na ręce, choć była ciężka i zaniósł ją na łóżko i zapytał gdzie mieszka..?
Odpowiedziała z drżeniem, że na dachu nie pozbywając się nadal wielkiego strachu.

Chłopiec usztywnił jej nogę, dał sie napić i powiedział, by przespała się choć trochę.

Tak zrobiła jak powiedział.
Zasnęła a on przy niej ciągle siedział.
Patrzył na nią ze zdziwionym wzrokiem, na jej oczy wypełnione jeszcze szokiem.

Przykrył ją kocem, pod głowę podłożył poduszkę i głaskał ją w chorą nóżkę.

W tym dniu chłopiec nie poszedł do szkoły.Powiedział mamie, że jest chory a że mama pracowała, tarantula z chłopcem w mieszkaniu sama została.

Opiekował się nią trzy dni. Wydawało się, że to wszystko się śni.
Zaproponował jej aby przezimowała i u niego została.

Natrętną być nie chciała ale innego wyjścia nie miała.Bardzo mu podziękowała i delikatnie w policzek go pocałowała.




Liczba czytań: 1500 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. ***
2018-01-16
2. stan wojenny
2018-01-16
3. solidarnosc
2018-01-16
4. Panie Administratorze
2018-01-15
5. swieta
2018-01-15
6. narodziny pana
2018-01-15
7. milosc po grob
2018-01-15
8. pamiec
2018-01-14
9. wzloty i upadki
2018-01-14
10. oswiadczenie jadwigi
2018-01-14
11. ***
2018-01-14
12. chrzest litwy
2018-01-14
13. ***
2018-01-13
14. ***
2018-01-13
15. kanion zycia
2018-01-13
16. kruszyna
2018-01-12
17. cialo bez duszy
2018-01-12
18. ku zdrad konca
2018-01-12
19. zycie
2018-01-12
20. krew
2018-01-11
21. ulani
2018-01-11
22. atak
2018-01-11
23. ***
2018-01-11
24. kazimierz
2018-01-11
25. korona
2018-01-10
26. unia polsko litewska czesc dalsza
2018-01-10
27. unia polsko litewska
2018-01-10
28. pokora
2018-01-10
29. unia
2018-01-10
30. Serce
2018-01-09
31. roza
2018-01-09
32. polowanie
2018-01-09
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject