PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
bjoern
Jestem studentką. Słucham Michaela Jacksona, lubię wzruszające filmy i...
...więcej...
Gości online:
9
Liczba wierszy w serwisie:
25264
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
TARANTULA

Na dachu pewnego wieżowca,nad mieszkaniem małego chłopca, zamieszkała tarantula.
Duża, wielkość średniego arbuza.

Kiedy zima się zbliżała to sobie pomyślała, że dobrze byłoby znaleźć mieszkanko, gdzie było by ciepło i miło.

Padały deszcze a ja brały straszne dreszcze.Nie miała parasola ani płaszcza, więc poszła trochę przejść się.

Zniżyła się po ścianie piętro niżej i zobaczyła uchylone okno, podeszła bliżej..
I cmyk!- wskoczyła do środka w mig.

Ostrożnie się rozejrzała i za firankę się schowała.
Wyjść się strasznie bała, ale na dach wracać nie zamierzała.

Zimą zdechnie na dachu biedaczka.
A tutaj jakoś przeżyje..
Może znajdzie suchego robaczka?

Zrobi pajęczynę w rogu pokoju i zje ususzone muchy, które trzyma w wielkim słoju.

Kiedy tak za firanką rozmyślała, jakieś kroki usłyszała, przeraźliwie się bała.
Wystawiła jedno oko, potem drugie i swoje nogi długie.

Ale nagle się potknęła i upadła na podłogę, gdzie złamała przy tym swoją prawą nogę.

Jak jęczała, jak płakała, że o krokach dziwnych zapomniała.
Kiedy jednak się ocknęła, zobaczyła, że jakaś istota rękę do niej wyciągnęła.

To był chłopiec mały z piłką i uśmiechniętą minką.
Wziął ją na ręce, choć była ciężka i zaniósł ją na łóżko i zapytał gdzie mieszka..?
Odpowiedziała z drżeniem, że na dachu nie pozbywając się nadal wielkiego strachu.

Chłopiec usztywnił jej nogę, dał sie napić i powiedział, by przespała się choć trochę.

Tak zrobiła jak powiedział.
Zasnęła a on przy niej ciągle siedział.
Patrzył na nią ze zdziwionym wzrokiem, na jej oczy wypełnione jeszcze szokiem.

Przykrył ją kocem, pod głowę podłożył poduszkę i głaskał ją w chorą nóżkę.

W tym dniu chłopiec nie poszedł do szkoły.Powiedział mamie, że jest chory a że mama pracowała, tarantula z chłopcem w mieszkaniu sama została.

Opiekował się nią trzy dni. Wydawało się, że to wszystko się śni.
Zaproponował jej aby przezimowała i u niego została.

Natrętną być nie chciała ale innego wyjścia nie miała.Bardzo mu podziękowała i delikatnie w policzek go pocałowała.




Liczba czytań: 1540 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. ...jutro
2018-10-21
2. spotkanie
2018-10-21
3. ***
2018-10-21
4. w wirze
2018-10-21
5. wczoraj
2018-10-20
6. to było dawno
2018-10-20
7. jak nie tak to tak
2018-10-20
8. z ostatniej półki
2018-10-20
9. ***
2018-10-20
10. jedno a drugie
2018-10-20
11. kim naprawdę jesteś
2018-10-19
12. puste słowa
2018-10-18
13. kierunek
2018-10-18
14. Idę
2018-10-18
15.  jesień
2018-10-17
16. Czytając
2018-10-17
17. tak widzę jak patrzę
2018-10-17
18. Lepiej nie
2018-10-17
19. metal
2018-10-17
20. wśród nich
2018-10-17
21. przejdę się
2018-10-17
22. Klamra
2018-10-16
23. Bez Ciebie
2018-10-16
24. Kajdany
2018-10-16
25. Rozdzieleni
2018-10-16
26. Wieczornie
2018-10-16
27. i co ...?
2018-10-16
28. on
2018-10-16
29. Tak
2018-10-16
30. Bo...
2018-10-16
31. po drodze
2018-10-16
32. Sperłznienie (sic!) imigranta nad Tamizą
2018-10-16
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject