PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
komandosJ.
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Wiersze to moja dusza, piszę bo jedynie one pozwalają mi wyrazić uczuc...
...więcej...
Gości online:
9
Liczba wierszy w serwisie:
24548
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
TARANTULA

Na dachu pewnego wieżowca,nad mieszkaniem małego chłopca, zamieszkała tarantula.
Duża, wielkość średniego arbuza.

Kiedy zima się zbliżała to sobie pomyślała, że dobrze byłoby znaleźć mieszkanko, gdzie było by ciepło i miło.

Padały deszcze a ja brały straszne dreszcze.Nie miała parasola ani płaszcza, więc poszła trochę przejść się.

Zniżyła się po ścianie piętro niżej i zobaczyła uchylone okno, podeszła bliżej..
I cmyk!- wskoczyła do środka w mig.

Ostrożnie się rozejrzała i za firankę się schowała.
Wyjść się strasznie bała, ale na dach wracać nie zamierzała.

Zimą zdechnie na dachu biedaczka.
A tutaj jakoś przeżyje..
Może znajdzie suchego robaczka?

Zrobi pajęczynę w rogu pokoju i zje ususzone muchy, które trzyma w wielkim słoju.

Kiedy tak za firanką rozmyślała, jakieś kroki usłyszała, przeraźliwie się bała.
Wystawiła jedno oko, potem drugie i swoje nogi długie.

Ale nagle się potknęła i upadła na podłogę, gdzie złamała przy tym swoją prawą nogę.

Jak jęczała, jak płakała, że o krokach dziwnych zapomniała.
Kiedy jednak się ocknęła, zobaczyła, że jakaś istota rękę do niej wyciągnęła.

To był chłopiec mały z piłką i uśmiechniętą minką.
Wziął ją na ręce, choć była ciężka i zaniósł ją na łóżko i zapytał gdzie mieszka..?
Odpowiedziała z drżeniem, że na dachu nie pozbywając się nadal wielkiego strachu.

Chłopiec usztywnił jej nogę, dał sie napić i powiedział, by przespała się choć trochę.

Tak zrobiła jak powiedział.
Zasnęła a on przy niej ciągle siedział.
Patrzył na nią ze zdziwionym wzrokiem, na jej oczy wypełnione jeszcze szokiem.

Przykrył ją kocem, pod głowę podłożył poduszkę i głaskał ją w chorą nóżkę.

W tym dniu chłopiec nie poszedł do szkoły.Powiedział mamie, że jest chory a że mama pracowała, tarantula z chłopcem w mieszkaniu sama została.

Opiekował się nią trzy dni. Wydawało się, że to wszystko się śni.
Zaproponował jej aby przezimowała i u niego została.

Natrętną być nie chciała ale innego wyjścia nie miała.Bardzo mu podziękowała i delikatnie w policzek go pocałowała.




Liczba czytań: 1519 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Wśród wieczornych traw...
2018-06-22
2. Nie ma
2018-06-22
3. Pustka
2018-06-22
4. Le golas
2018-06-21
5. W lęku
2018-06-21
6. Tylko bądź
2018-06-21
7. Karczma pod kolorami wszelakimi (Żyleta)
2018-06-21
8. Usta
2018-06-21
9. Nie powiem Ci...
2018-06-20
10. Zastanawiam się...
2018-06-20
11. Lecz ciało pamięta...
2018-06-20
12. Odnalazłszy rytm
2018-06-20
13. Pokonany imiesłowem
2018-06-20
14. żadnego słowa
2018-06-20
15. Literówki
2018-06-19
16. Flecista z Hameln
2018-06-19
17. W oku cyklonu
2018-06-19
18. Huragan Namiętności (Żyleta)
2018-06-18
19. Śpij bezpiecznie
2018-06-18
20. Zwiastun burzy
2018-06-18
21. Godiva
2018-06-18
22. Doświadczenie wolności
2018-06-18
23. czegoś nam zabrakło
2018-06-17
24. ja wam
2018-06-16
25. Kaherdyn
2018-06-16
26. Na dobranoc (...magiczna codzienność z Tobą)
2018-06-16
27. Codzienność moja
2018-06-16
28. Spotkanie
2018-06-16
29. Lekcja kartografii
2018-06-16
30. rozmowa VI
2018-06-15
31. rozmowa V
2018-06-15
32. marzenia...
2018-06-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject