PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Carmen
Jestem kim jestem, a kazdego dnia sie zmieniam....
...więcej...
Gości online:
109
Liczba wierszy w serwisie:
23558
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
TARANTULA

Na dachu pewnego wieżowca,nad mieszkaniem małego chłopca, zamieszkała tarantula.
Duża, wielkość średniego arbuza.

Kiedy zima się zbliżała to sobie pomyślała, że dobrze byłoby znaleźć mieszkanko, gdzie było by ciepło i miło.

Padały deszcze a ja brały straszne dreszcze.Nie miała parasola ani płaszcza, więc poszła trochę przejść się.

Zniżyła się po ścianie piętro niżej i zobaczyła uchylone okno, podeszła bliżej..
I cmyk!- wskoczyła do środka w mig.

Ostrożnie się rozejrzała i za firankę się schowała.
Wyjść się strasznie bała, ale na dach wracać nie zamierzała.

Zimą zdechnie na dachu biedaczka.
A tutaj jakoś przeżyje..
Może znajdzie suchego robaczka?

Zrobi pajęczynę w rogu pokoju i zje ususzone muchy, które trzyma w wielkim słoju.

Kiedy tak za firanką rozmyślała, jakieś kroki usłyszała, przeraźliwie się bała.
Wystawiła jedno oko, potem drugie i swoje nogi długie.

Ale nagle się potknęła i upadła na podłogę, gdzie złamała przy tym swoją prawą nogę.

Jak jęczała, jak płakała, że o krokach dziwnych zapomniała.
Kiedy jednak się ocknęła, zobaczyła, że jakaś istota rękę do niej wyciągnęła.

To był chłopiec mały z piłką i uśmiechniętą minką.
Wziął ją na ręce, choć była ciężka i zaniósł ją na łóżko i zapytał gdzie mieszka..?
Odpowiedziała z drżeniem, że na dachu nie pozbywając się nadal wielkiego strachu.

Chłopiec usztywnił jej nogę, dał sie napić i powiedział, by przespała się choć trochę.

Tak zrobiła jak powiedział.
Zasnęła a on przy niej ciągle siedział.
Patrzył na nią ze zdziwionym wzrokiem, na jej oczy wypełnione jeszcze szokiem.

Przykrył ją kocem, pod głowę podłożył poduszkę i głaskał ją w chorą nóżkę.

W tym dniu chłopiec nie poszedł do szkoły.Powiedział mamie, że jest chory a że mama pracowała, tarantula z chłopcem w mieszkaniu sama została.

Opiekował się nią trzy dni. Wydawało się, że to wszystko się śni.
Zaproponował jej aby przezimowała i u niego została.

Natrętną być nie chciała ale innego wyjścia nie miała.Bardzo mu podziękowała i delikatnie w policzek go pocałowała.




Liczba czytań: 1561 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. prze-świty
2019-05-19
2. nie ma czarnych kotów
2019-05-18
3. piosenka dla nieobecnych
2019-05-18
4. Nałóg
2019-05-17
5. *****
2019-05-17
6. ludzie ludziom
2019-05-17
7. waham się
2019-05-13
8. Zdrada
2019-05-12
9. zniknąć
2019-05-11
10. Z majowego spojrzenia natury...
2019-05-10
11. Ty moja majowa miłość...
2019-05-09
12. Z Tobą u boku
2019-05-08
13. Odmienność
2019-05-08
14. brokatem w źrenicach
2019-05-08
15. takie tam
2019-05-06
16. Rozochocenie
2019-05-05
17. moje sny zapachniały tobą
2019-05-03
18. Życiowe wzloty i upadki...
2019-05-01
19. Jak Ty mnie zachwycasz...
2019-04-30
20. Cisza
2019-04-30
21. Kim Ty dla mnie jesteś...
2019-04-29
22. Pod wpływem chwili...
2019-04-28
23. c jak cZŁOwiek
2019-04-27
24. Co Ty ze mną robisz...
2019-04-27
25. Taka miłość między nami....
2019-04-26
26. nie budź mnie
2019-04-25
27. Z ręką w nocniku
2019-04-24
28. Szron i mrok
2019-04-24
29. Niemoc
2019-04-24
30. W imieniu naszej miłości...
2019-04-24
31. Miłość z Boskiego przeznaczenia...
2019-04-23
32. Ty moja miłosna pokusa
2019-04-19
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject