PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Dzidek
Witam jestem Dzidek.Zaczalem pisac jakis czas temu ale pozniej zagubil...
...więcej...
Gości online:
86
Liczba wierszy w serwisie:
23381
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
TARANTULA

Na dachu pewnego wieżowca,nad mieszkaniem małego chłopca, zamieszkała tarantula.
Duża, wielkość średniego arbuza.

Kiedy zima się zbliżała to sobie pomyślała, że dobrze byłoby znaleźć mieszkanko, gdzie było by ciepło i miło.

Padały deszcze a ja brały straszne dreszcze.Nie miała parasola ani płaszcza, więc poszła trochę przejść się.

Zniżyła się po ścianie piętro niżej i zobaczyła uchylone okno, podeszła bliżej..
I cmyk!- wskoczyła do środka w mig.

Ostrożnie się rozejrzała i za firankę się schowała.
Wyjść się strasznie bała, ale na dach wracać nie zamierzała.

Zimą zdechnie na dachu biedaczka.
A tutaj jakoś przeżyje..
Może znajdzie suchego robaczka?

Zrobi pajęczynę w rogu pokoju i zje ususzone muchy, które trzyma w wielkim słoju.

Kiedy tak za firanką rozmyślała, jakieś kroki usłyszała, przeraźliwie się bała.
Wystawiła jedno oko, potem drugie i swoje nogi długie.

Ale nagle się potknęła i upadła na podłogę, gdzie złamała przy tym swoją prawą nogę.

Jak jęczała, jak płakała, że o krokach dziwnych zapomniała.
Kiedy jednak się ocknęła, zobaczyła, że jakaś istota rękę do niej wyciągnęła.

To był chłopiec mały z piłką i uśmiechniętą minką.
Wziął ją na ręce, choć była ciężka i zaniósł ją na łóżko i zapytał gdzie mieszka..?
Odpowiedziała z drżeniem, że na dachu nie pozbywając się nadal wielkiego strachu.

Chłopiec usztywnił jej nogę, dał sie napić i powiedział, by przespała się choć trochę.

Tak zrobiła jak powiedział.
Zasnęła a on przy niej ciągle siedział.
Patrzył na nią ze zdziwionym wzrokiem, na jej oczy wypełnione jeszcze szokiem.

Przykrył ją kocem, pod głowę podłożył poduszkę i głaskał ją w chorą nóżkę.

W tym dniu chłopiec nie poszedł do szkoły.Powiedział mamie, że jest chory a że mama pracowała, tarantula z chłopcem w mieszkaniu sama została.

Opiekował się nią trzy dni. Wydawało się, że to wszystko się śni.
Zaproponował jej aby przezimowała i u niego została.

Natrętną być nie chciała ale innego wyjścia nie miała.Bardzo mu podziękowała i delikatnie w policzek go pocałowała.




Liczba czytań: 1550 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Pójdę
2019-01-21
2. Północny wiatr (Żyleta)
2019-01-20
3. O sobie samym
2019-01-20
4. Między wierszami
2019-01-20
5. On i Ona
2019-01-20
6. Ona i On
2019-01-20
7. Nijaki
2019-01-17
8. W dni zimne
2019-01-17
9. Życie
2019-01-16
10. Dzień po
2019-01-16
11. Dziwnie
2019-01-16
12. Chłód
2019-01-16
13. no i stało się stało
2019-01-16
14. Jestem
2019-01-15
15. Zawieja
2019-01-15
16. Kilka dni bez Ciebie
2019-01-15
17. Tęsknię za Tobą...
2019-01-15
18. Tęsknię za Tobą...
2019-01-15
19. Czas powrotu
2019-01-15
20. Odległa
2019-01-14
21. Włóczykij
2019-01-14
22. Kładka
2019-01-14
23. Bieszczady
2019-01-14
24. Poezja
2019-01-11
25. O Tobie
2019-01-11
26. Nic nie rozumiesz...
2019-01-11
27. Za każdym razem inaczej
2019-01-10
28. Forma rzeczywistości
2019-01-10
29. Zaklęta
2019-01-08
30. Kimś więcej
2019-01-08
31. Zapomniałam zapytać
2019-01-07
32. Zbyt długo bez Ciebie...
2019-01-07
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject