PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
nauel
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
jestem niczym świeca
- wypalam się każdego dnia...
...więcej...
Gości online:
23
Liczba wierszy w serwisie:
24116
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Najtrudniejsza walka

I stanął ON przed ich twarzami

W półmroku ,cieniu suchych drzew

I ruchem niemal doskonałym

Płomienny wyjął z pochwy miecz.

Pochylił lekko głowę

Wzrok wciąż wbijając w nich

Przeżegnał się na drogę

Która go skąpie w krwi.

Odrzucił kaptur z głowy

Wyszczerzył długie kły

Z uśmiechem szedł w ich strone

Wraz z Bogiem panem swym.

Rzucili się na niego

Bo przecież jeden był

Część mu odcieła drogę

By zginął w miejscu tym.

A on sie zwinął nagle

Jak mroczny,zwinny kot

I ciął ich już w dystansie

Narzucał wszystko w mig.

I usta oblizywał w walce

Bo wrogów na nich była krew

I był jak zwierze

Lecz nie w klatce

tylko w ferworze

kłów i krwi.

Jak dumnie trzymał miecz

Jak mrocznie szczerzył kły

W oczach błyszczała walka

Honor się w secu tlił.

Lecz wrogów przybywało

Gdy zginał jeden z nich

Nie wiedzać skąd,dlaczego

Juz było dwóch ich w mig.

I walka się toczyła

A sił było wciaż mniej

On sam był jeden tylko

A ich dziesiątki dwie.

Raz nie sparował ciosu

I bol go przeszył srogi

Upadł na krwistą ziemię

I nie mógl wstać na nogi.

Słyszał ich śmiech chrapliwy

Czuł nawet smród ich ciał

Lecz cios był tak głęboki

Że nie mial siły wstać.

To koniec-przeszła myśł

Porazka mnie spotkała-

Łza z oka spadła w błoto

Krew ciągle w nie kapała.

Modlitwy słowa zaczął

By już dopełnić końca

I oczy zmrużył lekko

Wsłuchując się w głos Boga.

Panie prosze spraw....

Zacisnął mocno pięści

Wiatr mocniej zaczął wiać

Zacisnął szorstko zęby.

Aby życie mi nie było obojętne...

Wtem ktoś przemknął tuż obok

Ze świstem wpadła strzała

Ryk głośny się wnet dobył

z ginącego ciała.

Abym zawsze kochał to co piekne....

Łuna olśniła walkę

Bo magia się dostała

W zastępy wrogich armii.

Pozostawil ciepły slad na czyjejs ręce...

Drużyna go znalazła

Jeden na barki chwycił

A reszta z całą swą moca

Wylała fale goryczy.

I bitwa sie skończyła

Wróg zginął- przegrał walke

Prawda znów zwyciężyła

Krew wsiąkła w ziemi warstwę.

Wojownik z mężnym sercem

Uśmiechnął się już pełnie

Gdy spojrzał na przyjaciół

Dar z wszystkich mu największy.



Liczba czytań: 2111 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Jestem twój- ty moja słodka dziewoja...
2018-01-23
2. pakt o nieagresji
2018-01-22
3. podstawa chrzescijanstwa
2018-01-22
4. ostatnia kołysanka
2018-01-21
5. wartosci zycia
2018-01-20
6. wartosci ukryte
2018-01-20
7. sylwestrowa noc
2018-01-19
8. miedzy ludzmi i krokami
2018-01-19
9. smutny wniosek
2018-01-19
10. pogrzeb
2018-01-19
11. ***
2018-01-19
12. filozofia zycia
2018-01-18
13. osiagniecia czlowieka
2018-01-18
14. szaroburo
2018-01-18
15. przeslanie
2018-01-17
16. dzien babci
2018-01-17
17. ***
2018-01-16
18. stan wojenny
2018-01-16
19. solidarnosc
2018-01-16
20. Panie Administratorze
2018-01-15
21. swieta
2018-01-15
22. narodziny pana
2018-01-15
23. milosc po grob
2018-01-15
24. pamiec
2018-01-14
25. wzloty i upadki
2018-01-14
26. oswiadczenie jadwigi
2018-01-14
27. ***
2018-01-14
28. chrzest litwy
2018-01-14
29. ***
2018-01-13
30. ***
2018-01-13
31. kanion zycia
2018-01-13
32. kruszyna
2018-01-12
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject