PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Lee
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Mistrz skrupulatnie zaplanowanej spontaniczności.
Angielska duma...
...więcej...
Gości online:
20
Liczba wierszy w serwisie:
25064
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Najtrudniejsza walka

I stanął ON przed ich twarzami

W półmroku ,cieniu suchych drzew

I ruchem niemal doskonałym

Płomienny wyjął z pochwy miecz.

Pochylił lekko głowę

Wzrok wciąż wbijając w nich

Przeżegnał się na drogę

Która go skąpie w krwi.

Odrzucił kaptur z głowy

Wyszczerzył długie kły

Z uśmiechem szedł w ich strone

Wraz z Bogiem panem swym.

Rzucili się na niego

Bo przecież jeden był

Część mu odcieła drogę

By zginął w miejscu tym.

A on sie zwinął nagle

Jak mroczny,zwinny kot

I ciął ich już w dystansie

Narzucał wszystko w mig.

I usta oblizywał w walce

Bo wrogów na nich była krew

I był jak zwierze

Lecz nie w klatce

tylko w ferworze

kłów i krwi.

Jak dumnie trzymał miecz

Jak mrocznie szczerzył kły

W oczach błyszczała walka

Honor się w secu tlił.

Lecz wrogów przybywało

Gdy zginał jeden z nich

Nie wiedzać skąd,dlaczego

Juz było dwóch ich w mig.

I walka się toczyła

A sił było wciaż mniej

On sam był jeden tylko

A ich dziesiątki dwie.

Raz nie sparował ciosu

I bol go przeszył srogi

Upadł na krwistą ziemię

I nie mógl wstać na nogi.

Słyszał ich śmiech chrapliwy

Czuł nawet smród ich ciał

Lecz cios był tak głęboki

Że nie mial siły wstać.

To koniec-przeszła myśł

Porazka mnie spotkała-

Łza z oka spadła w błoto

Krew ciągle w nie kapała.

Modlitwy słowa zaczął

By już dopełnić końca

I oczy zmrużył lekko

Wsłuchując się w głos Boga.

Panie prosze spraw....

Zacisnął mocno pięści

Wiatr mocniej zaczął wiać

Zacisnął szorstko zęby.

Aby życie mi nie było obojętne...

Wtem ktoś przemknął tuż obok

Ze świstem wpadła strzała

Ryk głośny się wnet dobył

z ginącego ciała.

Abym zawsze kochał to co piekne....

Łuna olśniła walkę

Bo magia się dostała

W zastępy wrogich armii.

Pozostawil ciepły slad na czyjejs ręce...

Drużyna go znalazła

Jeden na barki chwycił

A reszta z całą swą moca

Wylała fale goryczy.

I bitwa sie skończyła

Wróg zginął- przegrał walke

Prawda znów zwyciężyła

Krew wsiąkła w ziemi warstwę.

Wojownik z mężnym sercem

Uśmiechnął się już pełnie

Gdy spojrzał na przyjaciół

Dar z wszystkich mu największy.



Liczba czytań: 2151 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Jestem twoją jesienią
2018-09-24
2. Jak zapomnieć
2018-09-24
3. Nie smuć się...
2018-09-24
4. Nie może
2018-09-24
5. Tchnienie wielkości
2018-09-24
6. religia
2018-09-24
7. bez śłów
2018-09-23
8. Krótko
2018-09-23
9. drzwi
2018-09-23
10. MISTRZOWIE
2018-09-23
11. Krótki wiersz o miłości
2018-09-23
12. NIE
2018-09-23
13. Mój drogi histeryku
2018-09-23
14. Rzeczywistość może odmienna
2018-09-23
15. O poranku
2018-09-23
16. Dzikie ptaki
2018-09-23
17. ... resume
2018-09-23
18. Więcej niż słowa
2018-09-22
19. Tajemnicza kobieta w sukni w kolorze indygo
2018-09-22
20. Nie ufam zmysłom
2018-09-22
21. Odrobina czułości
2018-09-22
22. Jesień
2018-09-22
23. naprawdę
2018-09-22
24. komentarz i kler
2018-09-22
25. Szept
2018-09-22
26. fala
2018-09-22
27. Wilgoć
2018-09-22
28. to proste
2018-09-21
29. Ale czy na pewno?
2018-09-21
30. Miłością pisana
2018-09-21
31. Wbrew logice
2018-09-21
32. Pod znakiem Indygo
2018-09-21
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject