PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
karola163
Artystyczna dusza. Idealistka w dosłownym tego słowa znaczeniu. Uwielb...
...więcej...
Gości online:
68
Liczba wierszy w serwisie:
24520
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
anioły urojeń
Kto następny?

Kto następny?

Buńczuczny uśmiech na młodej twarzy,
W oczach wesołe ogniki
Mówią ,, ten, to się na wszystko waży,
Jest niespokojny i dziki.’’

Myślała matka ,,wojsko poskromi,
Okiełzna ten temperament.
Lepiej , by poszedł ojczyzny bronić,
Zamiast tu, we wsi siać zament’’.

A syn pomyślał ,, może ma rację???
Mógłbym się w wojsko pobawić...
Mieć egzotyczne , długie wakacje,
Potrzymać w ręku karabin?...

Mógłbym zarobić i pomóc mamie...
Przygodę szaloną przeżyć...
A kiedy wrócę, będę miał branie...
Dziewczyny lubią żołnierzy’’.

Czas szybko minie ,odsłuży swoje
I wróci na ojcowiznę,
A armia czuwać ma nad pokojem
I z chłopca, zrobić mężczyznę.

Choć na początku niełatwo było
I chłopak dostał po uszach,
Lecz mu się poddać nie pozwoliła,
Ta jego rogata dusza.

Kiedyś wysłano ich na ćwiczenia.
Wieczorem zasnął spokojnie
W swej ciężarówce. Rano oniemiał,
Bo się obudził na wojnie...

Wybuch go wyrwał ze snu o świcie.
Nie takiej pragnął przygody.
To była walka na śmierć i życie,
A nie zabawa w podchody.

Ktoś musi zginąć, ty albo oni,
Dotarło do biednej głowy.
Szybko zmuszony był użyć broni,
A nie był na to gotowy.

Bo nie wiesz kto ci się napatoczy
Pod lufę. Czy chce cię zabić?
Jeśli chcesz przeżyć, patrząc mu w oczy,
Musisz go życia pozbawić.

Śmierć się czaiła za każdym rogiem,
Wśród wojska słabło morale,
Więc ich dowódca, co czuł się Bogiem,
Pozwolił chłopcom zaszaleć.

W zdobytym mieście, przed zwycięzcami,
Wszystko stanęło otworem.
Każdy pożegnał się z zasadami
I nagle stał się potworem.

Demony, długi czas uwięzione,
Zrzuciły więzy zerwane
I nagle stało się dozwolone
To, co było zakazane.

Patrzył jak miasto dotąd kwitnące,
Pochłania wojny pożoga.
Myślał, że więcej nie wstanie słońce...
Czy to ma być wola Boga???...

Nagle usłyszał rozdzierający
Krzyk i ze zgrozą zobaczył,
Że piękne dziewczę, blade i drżące,
Przywlekło kilku siepaczy.

Pijanej zgrai, młoda dziewczyna,
Nie mogła stawić oporu.
Mimo, że biła już jej godzina,
Ona broniła honoru.

Walczyła, gryzła, pluła, drapała,
Lecz oni, zbyt liczni byli.
Zdarli ubranie z pięknego ciała...
W kolejce się ustawili...

Najpierw jest kolej Saszy i Miszy,
A po nich stanie Sierioża
I niech nie krzyczy, bo ją uciszy
Wania, przy pomocy noża.

A on próbował im przetłumaczyć,
Że tak nie można, to zbrodnia...
Nikt nie chciał słuchać. Nikt nie chciał patrzyć.
Każdy płonął jak pochodnia.

On nie potrafił odwrócić głowy.
Stał skamieniały, posępny.
W uszach dźwięczały mu straszne słowa,
Niczym echo ,, kto następny’’...

Kiedy skończyli zbóje z dziewczyną,
Widział stojąc na uboczu,
Jak łzy ,strumieniem gorącym płyną,
Z szeroko otwartych oczu.

Widział wokół głowy rozsypane,
Włosy złotego koloru,
A w nich, jak czarne pasma, wdeptane
Błoto, z żołnierskich buciorów.

Zbliżył się cicho, czując jak wstrząsa
Nim jakiś szloch spazmatyczny.
Pochylił się nad dziewczyną drżącą
I przykrył kocem zdobycznym.

Nagle dreszcz jakiś szarpnął jej ciało.
Jak bicza świst, przeciął ciszę
Szept dziwny, niczym echo wystrzału,
Który z jej ust dał się słyszeć.

Szept dziwny, który cichł i narastał,
Jak szmer górskiego strumyka,
Niczym odległe odgłosy miasta,
Jak czarodziejska muzyka.

Słuchał, ale słów nie mógł odróżnić,
Choć marszczył brew, słuch wytężał.
Tylko to słyszał, jakby był w próżni,
Jak wściekłe syczenie węża.

Wtem błysk złocisty strzelił z jej oczu.
Nagły spazm wstrząsnął jej ciało.
Smutek, mrożący krew w żyłach poczuł.
Dziewczyna duszę oddała.

Zabrał jej ciało spowite kocem,
Wypiwszy wpierw dla kurażu,
Żeby pod ciemnej osłoną nocy,
Pochować ją na cmentarzu.

A kiedy zasnął i gdy wybiła
Szara, ponura godzina,
To się smutnemu chłopcu przyśniła,
Błękitnooka dziewczyna.

Z rozwianym włosem, dziwnym uśmiechem,
Przy łóżku chłopaka stała,
A jej głos niósł się świszczącym echem,
Gdy swe zaklęcia szeptała.

Nagle zwróciła na niego oczy.
Jej wzrok miał niezwykłą siłę.
-Byłeś tam -rzekła -byłeś, dziś w nocy...
Dlaczego nic nie zrobiłeś???

-Odtąd już zawsze -rzekła dziewczyna
Będę odwiedzać cię nocą
I co noc będę ci przypominać,
Że nie przyszedłeś z pomocą.

-Znikła , a chłopak strasznie się poczuł
I wszystkie tamy w nim pękły.
Łzy mu jak fala trysnęły z oczu,
Bo wciąż słyszał ,, kto następny’’...

A kiedy rano otworzył oczy,
To nie mógł podnieść się z łóżka.
Żal go jak kamień ciężki przytłoczył.
Łzami nasiąkła poduszka.

Kiedy wsiadali do samochodów
I Sasza zbliżał się chwiejnie,
Ciągnąc z wysiłkiem, z rozbitych schodów,
W tobołach dobra trofiejne,

Usłyszał nagle gdzieś ponad głową
Dźwięk, co mu wydał się wstrętny.
Ktoś w górze szeptał ze świstem słowa,
Które brzmiały ,, kto następny’’...

A gdy chcąc sprawdzić co tu jest grane,
W kierunku głosu popatrzył,
Lecący z góry szyby odłamek,
Ostatnim był, co zobaczył.

Z szkłem w serce wbitym, zleciał w dół głową,
Po schodach kręcąc fikołki.
Zostało tylko to, co zrabował...
Krwią obryzgane tobołki.

Gdy zatrzymali się, za potrzebą
Do lasu wybrał się Misza.
Dziwne, bo gdy zaszumiało drzewo,
On ,, kto następny’’ usłyszał...

I się rozglądał trwożnie wracając,
Patrzył kto wołał z wysoka.
Potknął się, upadł... I upadając,
Wbił sobie gałąź do oka.

Samochód, którym podróżowali
Zabłądził gdzieś na bezdrożach,
By położenie auta ustalić,
Wyskoczył dziarsko Sierioża.

Jednak pomyślał, że się tu schował
Gdzieś, nieprzyjaciel podstępny,
Bo ktoś z oddali wyszeptał słowa,
Które brzmiały: ,,kto następny’’?

Nie wiedzieć czemu, z jasnego nieba,
Piorun samotny uderzył.
Trafił w Sieriożę, Wanię i Gleba
I kilku innych żołnierzy.

Chłopak pomyślał, że to już koniec,
Ale to marna pociecha.
On widział karę w ich dziwnym zgonie,
A reszta, po prostu- pecha.

Tylko on wiedział, że tamtej nocy
Się ta historia zaczyna.
Tylko on widział, jak piękne oczy,
Miała skrzywdzona dziewczyna.

I gdy nadeszła wreszcie noc kara,
Chłopak się żegnał z kolegą,
Bo skoro tamtych dosięgła kara,
To przyszła kolej na niego.

Czekał aż zaśnie i go nawiedzi
Dziewczyna piękna i młoda.
Myślał ,, dalibóg trudno powiedzieć,
Czy kara to, czy nagroda’’?

I gdy usłyszał jej szept znajomy,
Był gotów, by za nią ruszyć,
Choćby piekielnym była demonem,
Chcącym pozbawić go duszy...

A ona rzekła ,, nie czas na ciebie,
Choć życie twoje zatrute,
Masz jeszcze szanse znaleźć się w niebie,
Lecz musisz odbyć pokutę.

Nie mogą bliscy ich żyć spokojnie,
Więc znajdziesz ich i opowiesz.
Niech matki wiedzą, jak się na wojnie,
Zabawiali ich synowie.

Niech wiedzą siostry o tym, jak bracia
Dziewczynie cnotę wydarli.
O żonach nie zapomnij i babciach,
Niech wiedzą, czemu umarli’’...

I chłopak poczuł, jak straszna karą
Jest wspominanie tej nocy,
Kiedy pastwili się nad ofiarą,
A on nie przyniósł pomocy.

Zobaczył smutek złość i cierpienie
Gdy prawdzie świadectwo dawał.
Pragnął oczyścić własne sumienie
I w wysiłkach nie ustwał.

Gdy znalazł wszystkich. Gdy dowiedziała
Się już ostatnia rodzina,
To go nawiedzać w nocy przestała,
Błękitnooka dziewczyna.

Może zostało mu wybaczone?
Może przestała się gniewać?
Ale on ciagle patrzył w tę stronę,
Gdzie się ja ujrzeć spodziewał.

Dalej się co dzień budził o świcie,
Ale już nie wiedział po co,
Tylko dlatego zmagał się z życiem,
Żeby ją zobaczyć nocą.

Ruszył przed siebie, a gdy się wdrapał
Na wielki i niedostępny
Klif, stracił nagle siły i zapał...
I wiedział już ,, kto następny’’...


Liczba czytań: 102 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Bez tytułu
2022-06-29
2. Borderline
2022-06-24
3. w sieci (wiersz warsztatowy z podanych słów)
2022-06-20
4. szczerząc się do siebie (wiersz warsztatowy)
2022-06-20
5. szczerząc się do siebie (wiersz warsztatowy)
2022-06-20
6. ziarno rzucone na skałę (wiersz warsztatowy)
2022-06-20
7. jak szept wplątany w twoje włosy
2022-06-17
8. Odnaleziony
2022-06-16
9. Epilog 15.06.2022r.
2022-06-15
10. Bez tytułu
2022-06-14
11. powroty
2022-06-13
12. dom
2022-06-12
13. niby jesteś a już cię nie ma
2022-06-07
14. palcem na wodzie
2022-06-05
15. (p)odcinanie
2022-06-01
16. Się pogodzć
2022-05-27
17. mamie
2022-05-26
18. kalejdoskop
2022-05-25
19. w cieniu jabłoni
2022-05-23
20. Szaleństwo
2022-05-23
21. Oblicze
2022-05-21
22. Kto
2022-05-19
23. Ufam
2022-05-17
24. Pamięć
2022-05-15
25. Z wiosennej miłosnej podniety...
2022-05-14
26. dell' arte
2022-05-12
27. jakoś z końcem kwietnia
2022-05-06
28. myśliborskie tęsknoty
2022-05-05
29. Chciałabym
2022-05-03
30. Ego
2022-05-02
31. ***
2022-04-30
32. puzzle
2022-04-30
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2022 PoemProject