PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Wynalazek
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
zew utraconego raju.....
...więcej...
Gości online:
46
Liczba wierszy w serwisie:
24154
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
„Covidovy spacer po Zakopanem”

Dzisiaj w góry nie pójdziemy zrobimy spacer po mieście
które to w porze zimowej
Zamiast turystów przyjmować to w żałobie oczekuje
kwarantanny narodowej
Zawsze kiedy tu przybywam to witają mnie Krupówki
swoją gębą roześmianą
Dzisiaj uśmiechu nie widzę gdyż najsłynniejsza ulica
czarną maskę ma ubraną
Zawsze życie tu tętniło zawsze gwarno tu i tłoczno
że przecisnąć się nie sposób
Dzisiaj cisza że aż boli gdzieś zniknęły ludzi tłumy
dzisiaj ledwie kilka osób
Gdzie witryny z prezentami gdzie z oscypkami stragany
co jej kolor nadawały
Puste wózki na ulicy i rolety zaciągnięte
dzisiaj tylko pozostały
Gdzie turyści co gospody zawsze tłumnie oblegali
mamonę tu zostawiając
Dziś restauracji większość z niepokoju drży o przyszłość
dobre czasy wspominając
Gdzie góralska jest muzyka co z lokali wypływała
i brzmiała na każdym kroku
I choć nie przepadam za nią to pragnąłbym ją usłyszeć
choć raz tu przed końcem roku
Pod Gubałówką sklepiki otwarte tylko częściowo
gdyż kupujących brakuje
A na kolejkę linową która na szczyt nas wywozi
dzisiaj nikt nie oczekuje
Wracam szybko na Krupówki pod oczko wodne podchodzę
a na mostku brak gawiedzi
A góral co zawsze czyta tu „Tygodnik Podhalański”
również sam na ławce siedzi
Idę dalej Zamoyskiego ta również pustkami świeci
nie spotykam ani człeka
Tylko wiatr ciepły otula szalem kolejny pensjonat
co to na turystów czeka
Gdy dochodzę do ulicy Tytusa Chałubińskiego
bar mnie wita ulubiony
Chciałbym wejść tam i posiedzieć ale napis że tu tylko
„na wynos” jest wywieszony
Hotel co mnie zawsze gości kiedy w góry me przybywam
także straszy brakiem ludzi
Trzask drzwi głośny ni wrzask dzieci jak i też tupot na schodach
dziś Cię w nocy nie obudzi
Na Rondzie Kuźnickim także jakoś cicho smutno szaro
nie uświadczysz wielu osób
Mam nadzieję że ktoś szybko aby miasto to ożywić
znajdzie wreszcie jakiś sposób
A w Kuźnicach ja i para co na spacer z dzieckiem wyszła
i na chętnych czeka fiakier
Na rozstaju szlaków głównym gdzie tysiące ludzi zawsze
dziś z frekwencją jest na bakier
Lud co tłumnie po bilety by na Kasprowy wyjechać
godzinami stać gotowy
Może dziś w kolejce stoi tylko ktoś mu poubierał
czapki niewidki na głowy
Czas by do hotelu wracać do wyjazdu się szykować
później „do widzenia” krzyknąć
Chciałbym zostać w Zakopanem lecz obawy mieć zaczynam
iż ja sam mógłbym tu zniknąć

Zakopane 22.12.2020

Liczba czytań: 122 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Dezorientacja
2021-04-19
2. pamięci rzeczy przeszłych
2021-04-19
3. wiosna
2021-04-16
4. nic
2021-04-16
5. Teatr
2021-04-16
6. Dusza
2021-04-13
7. Motyl
2021-04-12
8. Czy ?
2021-04-12
9. Taniec ze śmiercią
2021-04-08
10. Osobowość mnoga
2021-04-07
11. Cel
2021-04-07
12. Zmęczone anioły
2021-04-06
13. Spacer (piosenka)
2021-04-05
14. Centrum
2021-04-05
15. WACHANIE
2021-04-04
16. bez obrazy
2021-04-04
17. Absolution
2021-04-01
18. Miłość
2021-03-30
19. Życie wariata
2021-03-28
20. Coś
2021-03-28
21. Dysonans poznawczy
2021-03-25
22. Neszama
2021-03-23
23. Brama
2021-03-22
24. tyle
2021-03-21
25. Maski
2021-03-21
26. Otchłań
2021-03-19
27. Ciemność
2021-03-19
28. O miłości mówi się wiele...
2021-03-19
29. Kolory
2021-03-19
30. Zwycięstwo
2021-03-19
31. Nasze Chwile
2021-03-18
32. Suma wszystkich lęków
2021-03-17
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2021 PoemProject