PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
eve437
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
...
...więcej...
Gości online:
18
Liczba wierszy w serwisie:
23961
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Moje piosenki

Małgosia
Popatrz Małgosiu zabawa dziś jest
i księżyc to dla nas w krąg świeci
a ta piosenka co orkiestra gra,
specjalnie dla ciebie dziś leci.

Refren

Więc tańcz, tańcz, tańcz Małgosiu miła,
drzemie, drzemie w tobie wielka siła,
tańcz, tańcz do białego dnia.

Refren bis

Więc tańcz, tańcz, tańcz Małgosiu miła,
drzemie, drzemie w tobie wielka siła
tańcz, tańcz do białego dnia.

Małgosia tańczy, tańczy,
suknia jej wiruje,
tańczy, tańczy, serce się raduje,
tańczy, tańczy a ja tańczę z nią.

Kiedy Małgosia w tańcu na mnie spojrzy,
może pytanie w oczach moich dojrzy
i da odpowiedź tak wyczerpującą,
oczu skinieniem w gwiazdy unoszącą.

Refren

Więc tańcz, tańcz, tańcz Małgosiu miła,
drzemie, drzemie w tobie wielka siła,
tańcz, tańcz do białego dnia.

Refren bis

Więc tańcz, tańcz, tańcz Małgosiu miła,
drzemie, drzemie w tobie wielka siła,
tańcz, tańcz do białego dnia.

Popatrz Małgosiu już całą noc
mamy tak przetańczoną,
a ty na uszko szepnij cicho mi,
czy będziesz mą narzeczoną.

A potem tańcz tańcz, tańcz Małgosiu miła,
drzemie, drzemie w tobie wielka siła,
tańcz, tańcz do białego dnia.
Refren bis

Więc tańcz, tańcz, tańcz Małgosiu miła,
drzemie, drzemie w tobie wielka siła,
tańcz, tańcz do białego dnia.

------------------------------------------------------------------------------------

Kruki

Ty się gniewasz, ale przecież ja nie chciałem,
ponad nami, z błogim wiatrem płynął czas,
mrużąc oczy, mnie pieściłaś, całowałaś,
dotykałem, wtedy nieba, lśniących gwiazd.

Coraz większy, pożądania płonął ogień,
zapragnęłaś, abym w tobie trwał i trwał,
na mych dłoniach, zacisnęłaś swoje dłonie,
kwiat storczyka, pachniał obok, czule drżał.

Refren

Czemu, kruki księżyc zakryły?
usta, w twardy zmieniły głaz?
Czemu, mrokiem noc się okryła?
Gdzie wyglądać, można jutrzenki dnia?

Czemu, róże stroją się w kolce?
Jaśmin patrzy, jakby szczęście nam kradł?
Gdzie są ptaki? Gdzie są dziś nasze łąki?
Pocałunek, gdzie go szukać? Gdzie zgasł?

Kiedy spłynie, łza samotna ci po twarzy,
kiedy wicher, jak muzykant będzie grał,
to rozczulisz, się na chwilę i rozmarzysz,
a ja będę, tęsknił czekał w deszczu stał.

W twoje okno, krople wody zastukają,
balkonowe, uchylisz powoli drzwi,
dojrzysz obie, odchodzące wolno w szarość,
przytulone, roześmiane tak jak my.

Refren

Czemu, kruki księżyc zakryły?
usta, w twardy zmieniły głaz?
Czemu, mrokiem noc się okryła?
Gdzie wyglądać, można jutrzenki dnia?

Czemu, róże stroją się w kolce?
Jaśmin patrzy, jakby szczęście nam kradł?
Gdzie są ptaki? Gdzie są dziś nasze łąki?
Pocałunek, gdzie go szukać? Gdzie zgasł?

Wspomnisz wtedy, stary płotek, polną dróżkę,
leśny strumyk, rzekę i wilgotny mech,
ususzoną, lilię wyjmiesz i z nią uśniesz
i z westchnieniem się wyłonisz spoza drzew.

A gdy rankiem, z błogim zbudzisz się uśmiechem,
jeszcze w oczach, będzie igrał piękny sen,
zapomnianą, włożysz błękitną sukienkę
i wybiegniesz, nucąc smutny refren ten...


Refren

...Czemu, kruki księżyc zakryły?
usta, w twardy zmieniły głaz?
Czemu, mrokiem noc się okryła?
Gdzie wyglądać, można jutrzenki dnia?

Czemu, róże stroją się w kolce?
Jaśmin patrzy, jakby szczęście nam kradł?
Gdzie są ptaki, gdzie są dziś nasze łąki?
Pocałunek, gdzie go szukać? Gdzie zgasł?
------------------------------------------------------------------------------------

Ach Gdybym

Ach gdybym cię kochał powiedziałbym tak
drżącymi ze szczęścia ustami
-że ty jesteś piękna jak wiosenny kwiat,
obsypałbym cię diamentami.

Ref. Więc całuj mnie, całuj i kochaj co tchu,
upajaj tak słodko jak winem,
i zerwij gałązkę mi białego bzu
a słowa niech sercem popłyną.

W twych włosach zanurzyłbym całą swą twarz
i głaskał najczulej jak umiem,
chybotałby z wiatrem jak w tańcu się las
i szumiał i szumiał i szumiał.

Ref. Więc całuj mnie, całuj i kochaj co tchu,
upajaj tak słodko jak winem,
i zerwij gałązkę mi białego bzu
a słowa niech sercem popłyną.

Ach gdybym cię kochał to nocą przed snem
trzy świerszcze z orkiestry by grały
a słońce złociste świeciło by w dzień,
łabędzie jeziorem pływały.

Ref. Więc całuj mnie, całuj i kochaj co tchu,
upajaj tak słodko jak winem,
i zerwij gałązkę mi białego bzu
a słowa niech sercem popłyną.

I wtedy by słodycz gorących twych warg
wznosiła mnie niczym aksamit,
spojrzenie twych oczu i serc naszych żar,
bym mówił do ciebie: kochanie.

Ref.Więc całuj mnie, całuj i kochaj co tchu,
upajaj tak słodko jak winem,
i zerwij gałązkę mi białego bzu
a słowa niech sercem popłyną.

Ach gdybym cię kochał, ach kochasz mnie już,
więc usta złącz z mymi ustami,
i zabierz mnie pośród jaśminów i róż
i świerszcze melodie niech grają.

Ref. Więc całuj mnie, całuj i kochaj co tchu,
upajaj tak słodko jak winem,
i zerwij gałązkę mi białego bzu
a słowa niech sercem popłyną.

Ref Bis. Więc całuj mnie, całuj i kochaj co tchu,
upajaj tak słodko jak winem,
i zerwij gałązkę mi białego bzu
a słowa niech sercem popłyną.
----------------------------------------------------------------------------------

Czekan

Daj mi złocisty czekan na drogę,
wygodny kołczan, srebrzysty łuk
a kiedyś wrócę i cię powiodę
lichą ścieżynką wśród traw i mchów.

Refren

Daj mi już czekan, daj łuk i kołczan,
a weź piosenkę na trudne dni
i jeszcze przytul się czule, mocno,
spoglądaj w okno gdy wstanie świt.

Daj mi chusteczkę kwieciem wzorzystą
w woń bergamotki przyoblecz ją
a gdy na niebo spojrzę błękitne
niech pachnie tobą, niech pachnie mną.

Refren

Daj mi już czekan, daj łuk i kołczan,
a weź piosenkę na trudne dni
i jeszcze przytul się czule, mocno,
spoglądaj w okno gdy wstanie świt.

Daj mi butelkę wody źródlanej
i kosmyk włosów, uschnięty liść,
odprowadź wzrokiem ...tak zakochanym,
rzuć z winorośli dojrzałą kiść.

Refren

Daj mi już czekan, daj łuk i kołczan,
a weź piosenkę na trudne dni
i jeszcze przytul się czule, mocno,
spoglądaj w okno gdy wstanie świt.


I otul tchnieniem gdy noce chłodne,
uroń tęsknoty choć jedną łzę,
zanuć melodię dawno niemodną
a potem w słodkim przybiegnij śnie.

Refren Bis

Daj mi już czekan, daj łuk i kołczan,
a weź piosenkę na trudne dni
i jeszcze przytul się czule, mocno,
spoglądaj w okno gdy wstanie świt.

Daj mi już czekan, daj łuk i kołczan,
a weź piosenkę na trudne dni
i jeszcze przytul się czule, mocno,
spoglądaj w okno gdy wstanie świt.
------------------------------------------------------------------------------------

Noc Kupały

...To wiatr bezwstydny sukienką rusza,
za ręce ciągnie i każe biec,
różany księżyc mami i kusi,
rozświetla ścieżki, jeziorny brzeg.

Ref I tam podążę bosymi stopy,
stamtąd dochodzi beztroski śmiech,
na chwilę milknie, zmienia w zalotny,
i słodko błądzi wśród młodych drzew.

Ref bis Ref I tam podążę bosymi stopy,
stamtąd dochodzi beztroski śmiech,
na chwilę milknie, zmienia w zalotny,
i słodko błądzi wśród młodych drzew.

Widać ogniska i płomień drżący,
suknia wzlatuje na inną z łąk,
odwracam głowę, ziele pachnące
i dzikiej róży dorodny pąk.

Ref I tam podążę bosymi stopy,
stamtąd dochodzi beztroski śmiech,
na chwilę milknie, zmienia w zalotny,
i słodko błądzi wśród młodych drzew.

Ref bis Ref I tam podążę bosymi stopy,
stamtąd dochodzi beztroski śmiech,
na chwilę milknie, zmienia w zalotny,
i słodko błądzi wśród młodych drzew.

Pocałuj piersi, muśnij ust, szyi,
od ud niech rozbrzmi rozkoszy takt,
na gęste trawy talią popłynie,
a bladym świtem zbudzi mnie wiatr.

Ref I tam podążę bosymi stopy,
stamtąd dochodzi beztroski śmiech,
na chwilę milknie, zmienia w zalotny,
i słodko błądzi wśród młodych drzew.

Ref bis Ref I tam podążę bosymi stopy,
stamtąd dochodzi beztroski śmiech,
na chwilę milknie, zmienia w zalotny,
i słodko błądzi wśród młodych drzew.
----------------------------------------------------------------------------------
Przebiśniegi

Jeszcze rankiem zimne pola,szron na drzewach,
przymarznięty, zeszłoroczny uschły liść,
a już wyszło dumnie kilka przebiśniegów,
na przechadzkę dłuższą wybrał się gdzieś lis.

Jeszcze wierzby krzykiem stoją poradlone,
jeszcze chłodno rybny połyskuje staw,
a już przyleciały ptaki zaproszone,
do swych dziupli, do swych szczelin, do swych gniazd.

Refren

W dali widać cudnie ustrojone dziewczę,
zwiewnym idzie krokiem rozglądając się
a gdy zatroskana cicho, słodko westchnie,
rozkwitają kwiaty naokoło niej.

Jeszcze na balkonie pani zasłuchana,
na zgubione echo z zapomnianych mchów,
a już zgodne kury poszły szukać ziarna,
gdzie wilgotny leży siana wielki stóg.

Refren

W dali widać cudnie ustrojone dziewczę,
zwiewnym idzie krokiem rozglądając się
a gdy zatroskana cicho, słodko westchnie,
wyrastają kwiaty naokoło niej.

Ostatnia zwrotka

Jeszcze mgła się snuje w obie suknie strojna,
jeszcze gdzie nikt nie wie południce śpią,
a już ciepły deszcz zaczyna padać wolno,
niosąc nadchodzącej wiosny cudną woń.

refren

W dali widać cudnie ustrojone dziewczę,
zwiewnym idzie krokiem rozglądając się
a gdy zatroskana cicho, słodko westchnie,
wyrastają kwiaty naokoło niej.
---------------------------------------------------------------------------------
Alanei

Czasem wzgórza się jawią o świcie,
stary jesion pośród miękkich traw,
mgły białawe i szarosrebrzyste,
dom drewniany i łagodny wiatr.

Ref. Alanei, Alanei
niechaj zbudzi cię Indiańska pieśń,
Alanei, Alanei
pocałunek i wiosenny deszcz.

Ref. Bis Alanei, Alanei
niechaj zbudzi cię Indiańska pieśń,
Alanei, Alanei
pocałunek i wiosenny deszcz.

Udeptana zakręca ścieżynka,
pod próg wiedzie, kto otworzy drzwi
to dostrzeże dziewczę przepiękne
w szmaragdowej pościeli gdy śpi.

Ref. Alanei, Alanei
niechaj zbudzi cię Indiańska pieśń,
Alanei, Alanei
pocałunek i wiosenny deszcz.

Ref. Bis Alanei, Alanei
niechaj zbudzi cię Indiańska pieśń,
Alanei, Alanei
pocałunek i wiosenny deszcz.

Zbudzić można ją ciepłym oddechem,
zbudzić można ją pieszczotą rąk,
wtedy wstanie z uroczym uśmiechem
i wyciągnie powabną swą dłoń.

Ref. Alanei, Alanei
niechaj zbudzi cię Indiańska pieśń,
Alanei, Alanei
pocałunek i wiosenny deszcz.

Ref. Bis Alanei, Alanei
niechaj zbudzi cię Indiańska pieśń,
Alanei, Alanei
pocałunek i wiosenny deszcz.

---------------------------------------------------------------------------------

Opowieść

Kiedy burza szalała,
to dziewczyna nie spała,
tylko w okno wytrwale patrzyła,
statek znikąd przypłynął,
zaraz w morzu znów zginął
noc go ciemna pośpiesznie okryła.

Suknię letnią przywdziała
i pobiegła jak strzała,
tu do portu, do portu gdańskiego
i patrzyła dokoła
i zaczęła go wołać,
chłopca sercu tak bardzo bliskiego.

Refren

Gdzieś na morzu szerokim,
gdzieś na morzu głębokim,
płynie statek po falach skłębionych,
biała mewa tam leci,
złoty księżyc w krąg świeci,
chłopiec tuli dziewczynę w ramionach.

Tylko księżyc się złocił,
tylko wiatr dmuchał w oczy,
stare olchy złowieszczo skrzypiały
a na twarzy dziewczęcej,
gorzkich łez coraz więcej,
złoty promyk, nadziei nieśmiały.

Lat minęło piętnaście,
słońce lśniło i gasło
w dali widać sylwetkę kobiecą,
woła chłopca swojego,
woła już dorosłego,
tu przychodzi, go szuka, co wieczór.

Refren

Gdzieś na morzu szerokim,
gdzieś na morzu głębokim,
płynie statek po falach skłębionych,
biała mewa tam leci,
złoty księżyc w krąg świeci,
chłopiec tuli dziewczynę w ramionach.


Wchodzi w morze stęskniona
w szare fale skłębione,
słona woda się w usta nabiera,
wartki nurt ją porywa,
nagła burza się zrywa,
toń spokojna się pod nią otwiera.

Srebrny księżyc zachodzi,
driada z drzewa wychodzi
i wymawia tajemne zaklęcia
z morskich głębin wypływa,
biała mewa wpół żywa,
i na trawę upada bezdźwięcznie.

Refren

Gdzieś na morzu szerokim,
gdzieś na morzu głębokim,
płynie statek po falach skłębionych,
biała mewa tam leci,
złoty księżyc w krąg świeci,
chłopiec tuli dziewczynę w ramionach.


Dwa dni leży bez czucia,
wiatr w czeremchach zahuczał,
chłodną nocą się z ziemi podrywa,
aż się wzbiła wysoko,
pod uśpione obłoki,
żadna mewa tam jeszcze nie była.

Pod nią morze jest szare,
leci dalej i dalej,
nawołuje wciąż chłopca swojego,
już po falach spiętrzonych,
płynie statek znajomy,
już dostrzega tam ukochanego.

Refren

Gdzieś na morzu szerokim,
gdzieś na morzu głębokim,
płynie statek po falach skłębionych,
biała mewa tam leci,
złoty księżyc w krąg świeci,
chłopiec tuli dziewczynę w ramionach.


Szerzej skrzydła rozwiera,
mocno wtula się w niego,
strugi deszczu po żaglach w dół płyną,
gwiazdy srebrne migocą,
księżyc w chmurze się złoci,
z białej mewy się zmienia w dziewczynę.

Trójmasztowiec przypływa,
oni schodzą szczęśliwi,
on całuje ją w usta rozkosznie
ona pieści go czule,
ona też go całuje
i ucieka, się śmiejąc radośnie.

Refren

Gdzieś na morzu szerokim,
gdzieś na morzu głębokim,
płynie statek po falach skłębionych,
biała mewa tam leci,
złoty księżyc w krąg świeci,
chłopiec tuli dziewczynę w ramionach.

Refren bis

Gdzieś na morzu szerokim,
gdzieś na morzu głębokim,
płynie statek po falach skłębionych,
biała mewa tam leci,
złoty księżyc w krąg świeci,
chłopiec tuli dziewczynę w ramionach.

---------------------------------------------------------------------------------

Pieśń o Rudej Mańce

Zanucisz rzewną pieśń o rudej Mańce,
co łóżko grzała w srogie, mroźne, dni,
najczulszą z wszystkich była ci kochanką,
jej uśmiech szczęścia blaskiem wokół lśnił.

Na lewej piersi miała dwa pieprzyki,
mówiła że ten - ona a ten - ty,
lubiła bursztyn, muszle i kamyki,
lubiła zorze, białe, gęste mgły.

Patrzyła wzrokiem lekko rozmarzonym,
w jej włosach niespokojny igrał wiatr
a ona piękna, ona tak szalona,
pachniała słodko jak różany kwiat.

Refren

Zanucisz rzewną pieśń o rudej Mańce,
co łóżko grzała w srogie, mroźne, dni,
najczulszą z wszystkich była ci kochanką,
jej uśmiech szczęścia blaskiem wokół lśnił.

I wspomnisz spacer po uśpionych wioskach,
a na jej twarzy dojrzysz śnieg i szron,
całował będziesz Mańkę swą beztrosko
i smukłą tulił w swojej, ufną dłoń.

Zobaczysz siebie i ją roześmianą,
zrozumieć więcej już nie będziesz mógł,
czemu zdradziłeś Mańkę swą kochaną,
piękną i dobrą z zapomnianych snów.

...Ostatni raz spojrzała tobie w oczy,
...ostatni raz wtuliła w ciebie się,
wybiegła, z mostu wysokiego skoczyć,
twarz miała mokrą z deszczu i od łez.

I nikt nie widział więcej rudej Mańki,
w grudniowe noce Bałtyk cicho łka,
to płacze Mańka, Mańka twa kochanka,
wychodzi w halce by cię tulić w snach

Refren

Zanucisz rzewną pieśń o rudej Mańce,
co łóżko grzała w srogie, mroźne, dni,
najczulszą z wszystkich była ci kochanką,
jej uśmiech szczęścia blaskiem wokół lśnił.

I wspomnisz spacer po uśpionych wioskach,
a na jej twarzy dojrzysz śnieg i szron,
całował będziesz Mańkę swą beztrosko
i smukłą tulił w swojej, ufną dłoń.

Refren bis

Zanucisz rzewną pieśń o rudej Mańce,
co łóżko grzała w srogie, mroźne, dni,
najczulszą z wszystkich była ci kochanką,
jej uśmiech szczęścia blaskiem wokół lśnił.

I wspomnisz spacer po uśpionych wioskach,
a na jej twarzy dojrzysz śnieg i szron,
całował będziesz Mańkę swą beztrosko
i smukłą tulił w swojej, ufną dłoń.


Marlena

Kiedy ją napotkałem,
nad jeziorem ujrzałem,
świt się srebrzył a zorze tańczyły.

Pośród kosaćców stała,
ciemnoblond włosy miała,
krągłych piersi muskały płochliwie.

Niespeszona nagością,
uśmiechnęła się troszkę,
wiotkim gestem o coś zapytała

i dodała po chwili,
tonem cudnym, przemiłym,
tu mam muszle a tutaj bursztyny.

Nim zdążyłem popatrzeć,
wyszła dumnie z kosaćców,
zatętniła mi krew mocniej w żyłach.

Krokiem zwiewnym i wdzięcznym,
weszła w moje objęcia,
białe w niebo wzleciały motyle.

Przeuroczo, cnotliwie,
moją dłoń prowadziła,
po przesmyku wilgotnej przełęczy.

Patrząc z oddaniem w oczy,
upajała rozkoszą,
lustro wody się w słońcu mieniło.

Cudnie zioła pachniały,
niepozornie, pomału,
twarz jej słodko ubarwiał rumieniec.

Pociągnąłem ją lekko,
taką nagą i piękną,
głowę wsparła na moim ramieniu.

Głaszcząc włosy jej, szyję,
na jezioro patrzyłem,
na cudowną z kosaćców dziewczynę.

Liczba czytań: 64 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Dostojna jesień-(pantum)
2020-09-21
2. Paradoks
2020-09-20
3. wiwisekcje
2020-09-18
4. ***
2020-09-18
5. z tęsknoty miłości-(villanella)
2020-09-18
6. dokąd my idziemy-(villanella)
2020-09-17
7. dla mojej słodkiej weny-(villanella)
2020-09-16
8. W słońca blasku uczę się ludzi
2020-09-15
9. Powracam każdego ranka
2020-09-15
10. Za tobą pójdę
2020-09-15
11. z tajemnic miłości-(villanella)
2020-09-14
12.  Miłość żyje wiecznie
2020-09-13
13. Z miłosnej jesiennej perspektywy...
2020-09-12
14. Z tajemnic dzikiej natury-(pantum)
2020-09-10
15. z zmysłowej porywów natury-(villanella)
2020-09-08
16. Z obrazów odchodzącego lata-(villanella)
2020-09-06
17. Wspomnienie II
2020-09-05
18. Z tej jesiennej perspektywy...
2020-09-04
19. kochać to nie grzech-(villanella)
2020-08-31
20. Ludzie sterowani zdalnie
2020-08-30
21. cielesne pożądanie-(villanella)
2020-08-26
22. Kto, jak nie Agnieszka O. ?
2020-08-25
23. bez-miłość
2020-08-24
24. nie-podróże
2020-08-22
25. z życiowych perypetii-(villanella)
2020-08-21
26. jaką jesteś pozostań
2020-08-17
27. ***
2020-08-17
28. pozamiatane
2020-08-16
29.  Bogini Eos z sennego marzenia-(Bajda)
2020-08-16
30. Bezkręgowce
2020-08-15
31. Róża miłości-(pantum)
2020-08-13
32. Sumienie
2020-08-12
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2020 PoemProject