PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Marcin Krupka
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Witam. Pochodze z Leszna WLKP., mam 18 lat. Do pisania wierszy popchną...
...więcej...
Gości online:
46
Liczba wierszy w serwisie:
25059
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
zieleń

okrywa lady
a mieszkają w niej
organizmy
ale czy tam ma enklawę

- nadzieja ?

czy ona ma w ogóle
coś wspólnego z istnieniem
czy to nie "produkt"
uboczny rozwoju



to teks piosenki świadczący
że ludzie na wszystkich kontynentach
i wszystkich ras myślą podobnie

- TO DLACZEGO NIE UMIEJĄ SIĘ POROZUMIEĆ ?

Tłumaczenie:

Przyszła do mnie pewnego ranka,
Pewnego samotnego niedzielnego ranka.
Jej długie włosy powiewały
Na wietrze w środku zimy.
Nie wiem, jak mnie znalazła,
Kroczyłem bowiem w ciemności,
A wokół mnie rozpościerało się zniszczenie
Po walce, której nie mogłem wygrać.

Zapytała mnie wtedy o imię mojego wroga.
Odrzekłem: żądza, co tkwi w niektórych ludziach,
Co każe im walczyć i zabijać swoich braci
Nie zważając na miłość ni Boga.
I błagałem ją: daj mi rumaki,
Którymi stratuję mych wrogów.
Tak żarliwe było moje pragnienie,
By skończyć z tym marnotrawstwem życia.

Jednak ona nie myślała o walce, która
Zamienia ludzi w zwierzęta,
Tak łatwej do rozpoczęcia,
A mimo to niemożliwej do zakończenia,
Jako że jest matką wszystkich ludzi,
Która tak mądrze mi wtedy doradziła.
Obawiałem się, że znów będę szedł samotnie
I poprosiłem ją, aby została.

O pani, wyciągnij ku mnie swą dłoń
I pozwól mi spocząć tu u twego boku.
Miej wiarę i pokładaj ufność
W pokoju, odrzekła
I wypełniła moje serce życiem.
Siła nie tkwi w liczbach,
Niech cię to nie zwiedzie.
Lecz gdy będziesz mnie potrzebować,
Bądź pewien, że nie będę daleko.

To powiedziawszy, odwróciła się
I choć nie mogłem wymówić ni słowa,
Stałem i patrzyłem, póki nie ujrzałem
Jej znikającego czarnego płaszcza.
Mój trud nie jest lżejszy,
Lecz teraz wiem, że nie jestem sam.
Znajduję w sobie nową siłę za każdym razem,
Gdy myślę o tamtym wietrznym dniu.
A jeśli pewnego dnia ona przyjdzie do ciebie,
Czerp pełnymi garściami z jej mądrych słów,
Weź od niej odwagę
Jako swoją nagrodę
I pozdrów ją ode mnie.


https://www.youtube.com/watch?v=N0H48bpJziQ

Autor Lato



Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. religia
2018-09-24
2. bez śłów
2018-09-23
3. Krótko
2018-09-23
4. drzwi
2018-09-23
5. MISTRZOWIE
2018-09-23
6. Krótki wiersz o miłości
2018-09-23
7. NIE
2018-09-23
8. Mój drogi histeryku
2018-09-23
9. Rzeczywistość może odmienna
2018-09-23
10. O poranku
2018-09-23
11. Dzikie ptaki
2018-09-23
12. ... resume
2018-09-23
13. Więcej niż słowa
2018-09-22
14. Tajemnicza kobieta w sukni w kolorze indygo
2018-09-22
15. Nie ufam zmysłom
2018-09-22
16. Odrobina czułości
2018-09-22
17. Jesień
2018-09-22
18. naprawdę
2018-09-22
19. komentarz i kler
2018-09-22
20. Szept
2018-09-22
21. fala
2018-09-22
22. Wilgoć
2018-09-22
23. to proste
2018-09-21
24. Ale czy na pewno?
2018-09-21
25. Miłością pisana
2018-09-21
26. Wbrew logice
2018-09-21
27. Pod znakiem Indygo
2018-09-21
28. Odkryjmy karty
2018-09-21
29. pogoda
2018-09-21
30. W cieniu
2018-09-20
31. wieczory
2018-09-20
32. jutro
2018-09-20
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject