PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
bylyny
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
muzyka, teatr i książki. Kraków i mulinowe bransoletki.
wróżę z ...
...więcej...
Gości online:
76
Liczba wierszy w serwisie:
24341
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
polowanie

w srod drzew iglastych watacha sie przedziera w knejach ciasnych w gaszczu szyki zwiera ruszyly o zmroku bacior na czele towarzysze z boku zostalo ich niewiele wiatr pieknie spiewa piesn polowania kolysze dzewa czas sniadania ryk jelenia echo unosi zapach miesiwa na obiad prosi bedzie uczta prawdziwa rykowiska nastal czas watacha czuje won biegna dalej w las basior uniosl skron chwycil zwierzyne polorzyc musi by zdobyc padline zaraz udusi krew won niesie wilki sie spiesza gdyz bardzo glodne basor bierze czesc lepsza najmnieisze czesci drobne od trzech dni pierwsze sniadanie w srod pni jelenia rozrywanie orzel gora szybuje wzrok w dol zwrucony watache obserwuje tez wyglodzony skrzydla rozlorzyl szeroko musi polowac wilki weszly gleboko niemorze szybowac w gaszczu zgineli ku laki zkierowal wyc zaczeli on nic nieup[olowal dojzal zajonce wesolo lataly po lace wiec go zainteresowaly smierc won niesie zabawa skonczona wili w lesie orzel swego dokona jelen padl w lesie zajac beczy na lace glos echo niesie iuciekly zajace wilczki bawia sie jak dzieci orzel padline niesie slonko swieci iduszno w lesie spia swierzaki w lesie cisza uspione co terz dzien przyniesie rozmazone nadjechaly samochody nagonka sie szykuje czas na zawody karzdy bron szykuje przyjechali dranie rozpopczyna sie zabawa padnie zwierzyna polana krwawa okranzaja las dokola mysliwi czekaja nagonka straszy wola panowie szczelaja glos rogu wola mysliwi szczelaja cisza zaklucona zwierzeta uciekaja wystraszone ku strzalow kieruja zaskoczone na ziemi londuja jelen mknie poszczelony zajac padl od kuli skszecza wrony zajonc do ziemi tuli zabawa na polanie licza trofeaa mysliwin glosne przechwalanie pijani chalasliwi laduja swa padline samochody odpalili wrzucili zwierzyne z chukiem oddalili jelen biegnie poszczelony krew uchodzi trzesie sie przestraszony w kneie wchodzi po jeleniu siersc zostala ipiekne rogi watacha go zwachala basior niesie kawal nogi cisz znow jak po bozy cichy szum wiatru czy to czas podrozy koniec na dzis teatru pad

Liczba czytań: 62 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Ja też
2018-04-26
2. Lekcja
2018-04-26
3. Bitwa
2018-04-26
4. Niezwykle
2018-04-26
5. Huragan Ognia
2018-04-26
6. Czas dawno miniony
2018-04-25
7. Narysuj
2018-04-25
8. ...już nie...
2018-04-25
9. Jutro
2018-04-25
10. Przyszła wiosna
2018-04-25
11. Cela
2018-04-24
12. Jak Cię zatrzymać...
2018-04-24
13. Chemicznie
2018-04-24
14. dzismamnacozlozyc
2018-04-24
15. Twój...
2018-04-24
16. Pornotyk dla Ciebie
2018-04-24
17. Jak daleko?
2018-04-23
18. Muszę iść...
2018-04-23
19. Baśń...
2018-04-23
20. Prawda
2018-04-23
21. W działaniu...
2018-04-23
22. biała róża
2018-04-22
23. Nocne rozmowy
2018-04-22
24. Porankiem i nocą
2018-04-22
25. Spotkanie
2018-04-22
26. W listopadową noc
2018-04-22
27. Cisza
2018-04-22
28. Wiosną
2018-04-21
29. W półmroku...
2018-04-21
30. Ogród
2018-04-21
31. Pragnienie...
2018-04-20
32. Bogini
2018-04-20
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject