PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Anne24
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Witam, pisaniem interesuję się od kilku lat. W 2011 ukazał się mój tom...
...więcej...
Gości online:
4
Liczba wierszy w serwisie:
24434
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Pobudka

Bardzo wcześnie, koło świtu do sypialni wpada
Moja żonka z wielkim krzykiem. Czyż to nie przesada?
Szybko , no i bardzo głośno rolety podnosi
A do tego jeszcze głośnym krzykiem się zanosi
Krzyczy: wstawaj stary leniu, przecież wyjeżdżamy
-Wiesz,że zaraz po obiedzie na wsi dziś być mamy.
Wstałem wolno ,jak leniwiec, by się nie przemęczyć
Żeby wreszcie moja żonka przestała mnie dręczyć.
Wziąłem prysznic i śniadanko dosyć sprawnie zjadłem
A co później zobaczyłem, to po prostu zbladłem.
Na podjeździe przy mym autku leżały bagaże
-Czy coś do mnie nie dociera, czy też nie kojarzę?
Jakieś paczki i paczuszki dokładnie zamknięte
Takie-rzekłbym -jak na paczki troszkę wyrośnięte
Pytam żony: co to znaczy, czy wszystko bierzemy?
-Tak-odrzekła - kilka paczek przecież spakujemy.
-No to pakuj, moja droga, powodzenie życzę.
Chociaż w duchu pomyślałem: ja na to nie liczę.
Ale jak to zwykle bywa, rację żonki mają.
Tak paczuszki upychają ,aż im radę dają.
A więc wszystko spakowane. Już się szykujemy.
Jeszcze jakiś szybki obiad, no i już jedziemy.
W końcu po wielkich przebojach do autka wsiadamy.
Wszystko pięknie spakowane, dokumenty mamy.
Żona bramę już otwiera, ja kluczyk przekręcam
A rozrusznik kręci, kręci,krzykiem go zachęcam.
Kręci,kręci nie odpala. A cóż to do diaska
Patrzę na wskaźnik paliwa i zrzedła mi maska.
A w zbiorniku chyba susza, nic a nic paliwa
-Któż to sprawił ,że się stała rzecz tak obrzydliwa?
Już wiem, przecież wczoraj synek samochodem jeździł
Ojciec na szaro zrobiony. Już se dziś pojeździł.
No i jaki z tego morał wierszyka wypływa?
Gdy pożyczasz komuś autko, tak to czasem bywa.
A więc swego samochodu raczej nie pożyczaj.
A jeżeli już to robisz, to zmień ten obyczaj !!

Liczba czytań: 143 || Liczba głosów: 1
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Kształty i cienie
2018-05-25
2. Wspomnienia
2018-05-25
3. Lekcja muzyki
2018-05-25
4. Tydzień z Tobą
2018-05-25
5. Znaczenie słów
2018-05-25
6. Gdzieś tam...
2018-05-24
7. Przez różowe okulary
2018-05-23
8. Lubię...
2018-05-23
9. Nagość
2018-05-23
10. i nie tylko
2018-05-23
11. Cudowna z czy bez
2018-05-22
12. O miłości nietylko
2018-05-22
13. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
14. W kajdanach
2018-05-22
15. Scaleni
2018-05-22
16. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
17. Pokochanie
2018-05-21
18. W bezdechu
2018-05-21
19. Szukając Eurydyki
2018-05-21
20. Fizyka duszy
2018-05-21
21. Zachód
2018-05-20
22. Zagubieni
2018-05-20
23. Tobą
2018-05-20
24. Takt miłosny
2018-05-19
25. Bunt
2018-05-18
26. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
27. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
28. Że krótko
2018-05-18
29. Wiedzieć
2018-05-18
30. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
31. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
32. Zdefiniowany świat
2018-05-17
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject