PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Zytka
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Mam na imię Ania. Czasem jestem spokojna, uczuciowa, czasem trochę zb...
...więcej...
Gości online:
82
Liczba wierszy w serwisie:
23460
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Pobudka

Bardzo wcześnie, koło świtu do sypialni wpada
Moja żonka z wielkim krzykiem. Czyż to nie przesada?
Szybko , no i bardzo głośno rolety podnosi
A do tego jeszcze głośnym krzykiem się zanosi
Krzyczy: wstawaj stary leniu, przecież wyjeżdżamy
-Wiesz,że zaraz po obiedzie na wsi dziś być mamy.
Wstałem wolno ,jak leniwiec, by się nie przemęczyć
Żeby wreszcie moja żonka przestała mnie dręczyć.
Wziąłem prysznic i śniadanko dosyć sprawnie zjadłem
A co później zobaczyłem, to po prostu zbladłem.
Na podjeździe przy mym autku leżały bagaże
-Czy coś do mnie nie dociera, czy też nie kojarzę?
Jakieś paczki i paczuszki dokładnie zamknięte
Takie-rzekłbym -jak na paczki troszkę wyrośnięte
Pytam żony: co to znaczy, czy wszystko bierzemy?
-Tak-odrzekła - kilka paczek przecież spakujemy.
-No to pakuj, moja droga, powodzenie życzę.
Chociaż w duchu pomyślałem: ja na to nie liczę.
Ale jak to zwykle bywa, rację żonki mają.
Tak paczuszki upychają ,aż im radę dają.
A więc wszystko spakowane. Już się szykujemy.
Jeszcze jakiś szybki obiad, no i już jedziemy.
W końcu po wielkich przebojach do autka wsiadamy.
Wszystko pięknie spakowane, dokumenty mamy.
Żona bramę już otwiera, ja kluczyk przekręcam
A rozrusznik kręci, kręci,krzykiem go zachęcam.
Kręci,kręci nie odpala. A cóż to do diaska
Patrzę na wskaźnik paliwa i zrzedła mi maska.
A w zbiorniku chyba susza, nic a nic paliwa
-Któż to sprawił ,że się stała rzecz tak obrzydliwa?
Już wiem, przecież wczoraj synek samochodem jeździł
Ojciec na szaro zrobiony. Już se dziś pojeździł.
No i jaki z tego morał wierszyka wypływa?
Gdy pożyczasz komuś autko, tak to czasem bywa.
A więc swego samochodu raczej nie pożyczaj.
A jeżeli już to robisz, to zmień ten obyczaj !!

Liczba czytań: 169 || Liczba głosów: 1
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Niepoprawna poprawa.
2019-02-24
2. taniec
2019-02-23
3. moja ukochana
2019-02-23
4. tańcz...
2019-02-23
5. Jak ty na mnie działasz moja ukochana...
2019-02-21
6. Oczy
2019-02-18
7. ***
2019-02-15
8. To wszystko
2019-02-15
9. Polej jeszcze...
2019-02-14
10. sonet rocznicowy
2019-02-14
11. Dwie jabłka połówki
2019-02-14
12. Nie uwierzysz
2019-02-14
13. Nie zapomnę
2019-02-14
14. Kocham Cię
2019-02-14
15. Intymnie
2019-02-14
16. brakujący kawałek
2019-02-13
17. Muzyka pełna rozmów...
2019-02-12
18. Podobni
2019-02-11
19. Harmonia dłoni
2019-02-11
20. granice
2019-02-11
21. pytania
2019-02-10
22. Taka sobie ptasia bajka
2019-02-09
23. Kiedy zakwitną przebiśniegi
2019-02-09
24. bez
2019-02-08
25. Albo lepiej
2019-02-08
26. Magiczne opowieści
2019-02-08
27. Cisza
2019-02-08
28. Zachwiany
2019-02-08
29. Życie po życiu
2019-02-08
30. Światem włada miłość...
2019-02-08
31. Impresja
2019-02-07
32. ***
2019-02-06
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject