PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
TyCZk@1997
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Kim jestem?...
Nie wiesz?...

Nie powiem Ci...
...więcej...
Gości online:
26
Liczba wierszy w serwisie:
24098
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Opowieść

Kiedy burza szalała,
to dziewczyna nie spała,
tylko w okno wytrwale patrzyła,
statek znikąd przypłynął,
zaraz w morzu znów zginął
noc go ciemna pośpiesznie okryła.

Suknię letnią przywdziała
i pobiegła jak strzała,
tu do portu, do portu gdańskiego
i patrzyła dokoła
i zaczęła go wołać,
chłopca sercu tak bardzo bliskiego.

Tylko księżyc się złocił,
tylko wiatr dmuchał w oczy,
stare olchy złowieszczo skrzypiały
a na twarzy dziewczęcej,
gorzkich łez coraz więcej,
złoty promyk, nadziei nieśmiały.

Lat minęło piętnaście,
słońce lśniło i gasło
w dali widać sylwetkę kobiecą,
woła chłopca swojego,
woła już dorosłego,
tu przychodzi, go szuka, co wieczór.

Wchodzi w morze stęskniona
w szare fale skłębione,
słona woda się w usta nabiera,
wartki nurt ją porywa,
nagła burza się zrywa,
toń spokojna się pod nią otwiera.

Srebrny księżyc zachodzi,
driada z drzewa wychodzi
i wymawia tajemne zaklęcia
z morskich głębin wypływa,
biała mewa wpół żywa,
i na trawę upada bezdźwięcznie.

Dwa dni leży bez czucia,
wiatr w czeremchach zahuczał,
chłodną nocą się z ziemi podrywa,
aż się wzbiła wysoko,
pod uśpione obłoki,
żadna mewa tam jeszcze nie była.

Pod nią morze jest szare,
leci dalej i dalej,
nawołuje wciąż chłopca swojego,
już po falach spiętrzonych,
płynie statek znajomy,
już dostrzega tam ukochanego.

Szerzej skrzydła rozwiera,
mocno wtula się w niego,
strugi deszczu po żaglach w dół płyną,
gwiazdy srebrne migocą,
księżyc w chmurze się złoci,
z białej mewy się zmienia w dziewczynę.

Trójmasztowiec przypływa,
oni schodzą szczęśliwi,
on całuje ją w usta rozkosznie
ona pieści go czule,
ona też go całuje
i ucieka, się śmiejąc radośnie.

Liczba czytań: 175 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. solidarnosc
2018-01-16
2. Panie Administratorze
2018-01-15
3. swieta
2018-01-15
4. narodziny pana
2018-01-15
5. milosc po grob
2018-01-15
6. pamiec
2018-01-14
7. wzloty i upadki
2018-01-14
8. oswiadczenie jadwigi
2018-01-14
9. ***
2018-01-14
10. chrzest litwy
2018-01-14
11. ***
2018-01-13
12. ***
2018-01-13
13. kanion zycia
2018-01-13
14. kruszyna
2018-01-12
15. cialo bez duszy
2018-01-12
16. ku zdrad konca
2018-01-12
17. zycie
2018-01-12
18. krew
2018-01-11
19. ulani
2018-01-11
20. atak
2018-01-11
21. ***
2018-01-11
22. kazimierz
2018-01-11
23. korona
2018-01-10
24. unia polsko litewska czesc dalsza
2018-01-10
25. unia polsko litewska
2018-01-10
26. pokora
2018-01-10
27. unia
2018-01-10
28. Serce
2018-01-09
29. roza
2018-01-09
30. polowanie
2018-01-09
31. polowanie
2018-01-09
32. ***
2018-01-09
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject