PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Andy Moker
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Ani słowa...
...więcej...
Gości online:
144
Liczba wierszy w serwisie:
24030
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Opowieść

Kiedy burza szalała,
to dziewczyna nie spała,
tylko w okno wytrwale patrzyła,
statek znikąd przypłynął,
zaraz w morzu znów zginął
noc go ciemna pośpiesznie okryła.

Suknię letnią przywdziała
i pobiegła jak strzała,
tu do portu, do portu gdańskiego
i patrzyła dokoła
i zaczęła go wołać,
chłopca sercu tak bardzo bliskiego.

Tylko księżyc się złocił,
tylko wiatr dmuchał w oczy,
stare olchy złowieszczo skrzypiały
a na twarzy dziewczęcej,
gorzkich łez coraz więcej,
złoty promyk, nadziei nieśmiały.

Lat minęło piętnaście,
słońce lśniło i gasło
w dali widać sylwetkę kobiecą,
woła chłopca swojego,
woła już dorosłego,
tu przychodzi, go szuka, co wieczór.

Wchodzi w morze stęskniona
w szare fale skłębione,
słona woda się w usta nabiera,
wartki nurt ją porywa,
nagła burza się zrywa,
toń spokojna się pod nią otwiera.

Srebrny księżyc zachodzi,
driada z drzewa wychodzi
i wymawia tajemne zaklęcia
z morskich głębin wypływa,
biała mewa wpół żywa,
i na trawę upada bezdźwięcznie.

Dwa dni leży bez czucia,
wiatr w czeremchach zahuczał,
chłodną nocą się z ziemi podrywa,
aż się wzbiła wysoko,
pod uśpione obłoki,
żadna mewa tam jeszcze nie była.

Pod nią morze jest szare,
leci dalej i dalej,
nawołuje wciąż chłopca swojego,
już po falach spiętrzonych,
płynie statek znajomy,
już dostrzega tam ukochanego.

Szerzej skrzydła rozwiera,
mocno wtula się w niego,
strugi deszczu po żaglach w dół płyną,
gwiazdy srebrne migocą,
księżyc w chmurze się złoci,
z białej mewy się zmienia w dziewczynę.

Trójmasztowiec przypływa,
oni schodzą szczęśliwi,
on całuje ją w usta rozkosznie
ona pieści go czule,
ona też go całuje
i ucieka, się śmiejąc radośnie.

Liczba czytań: 362 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. zatapianie
2020-11-23
2. Przyszłość.
2020-11-23
3. Do jutra daleko jeszcze
2020-11-19
4. Z wielkopolski
2020-11-04
5. ktoś ty
2020-11-03
6. Czasem
2020-11-02
7. Zły klimat
2020-10-28
8. Do ,, sam wiesz’’ kogo.
2020-10-28
9. Smutek
2020-10-26
10. Faceci w kieckach 🥴
2020-10-26
11. Nie!!!
2020-10-25
12. M.
2020-10-24
13. bo nie znaczysz nic
2020-10-23
14. Gdzie
2020-10-22
15. Oby!
2020-10-21
16. Jedno ale
2020-10-21
17. Więc co mi dasz
2020-10-19
18. Jakże bym...
2020-10-18
19. Mieć to szczęście...
2020-10-17
20. Zatem zawoła
2020-10-17
21. ***
2020-10-16
22. Bella ciao
2020-10-16
23. Nie zasłaniaj mi świata
2020-10-15
24. Uciekam w moje serce
2020-10-15
25. Jesienna koloroterapia...
2020-10-15
26. Gość
2020-10-14
27. Znaki zapytania
2020-10-14
28. Nie jestem filozofem
2020-10-14
29. Banita
2020-10-14
30. Nie żal koni
2020-10-14
31. Perspektywa jutra
2020-10-14
32. Ballada o przydupasie
2020-10-14
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2020 PoemProject