PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
barbarel
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
"Zdaje mi się, że widzę...
- Gdzie?
Przed oczyma duszy moj...
...więcej...
Gości online:
20
Liczba wierszy w serwisie:
23630
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Na osłodę

Z leśnej gęstwiny, nocą lipcową,
spomiędzy malin i krzewów róż,
dziewczynka śmiałym krokiem wychodzi,
tak jakby znała tu każdą z dróg.

Białą sukienkę ma, jasne włosy,
do góry lekko zadarty nos,
duże błękitne, lecz tęskne oczy
a pod stopami tańczący wrzos.

– Gdzie są dziecino rodzice twoi?
– Późno już przecież, to czas na sen,
– czy się samotnie błąkać nie boisz?
– Nie lepiej tobie przyjść było w dzień?

– Pewno ci zimno, wiatr z pól zawiewa
– a tu i ówdzie zacina deszcz,
– powiedz dziewczynko co ci potrzeba?
– Co w mroku nocy takiego chcesz?

– Dom i rodzice są niedaleko,
– ale gdy wracam oni płaczą
– i choć się wtulę do nich, uśmiechnę,
– nie poczują mnie, nie zobaczą.

Wstała, przemknęła między brzozami,
skinęła ręką bym za nią szedł,
i prowadziła gdzieś ścieżynkami,
wschodziło słońce, widniała wieś.

Słysząc samochód na szosie drgnęła,
obok paliło się mnóstwo świec,
stał tam krzyż biały, ona stanęła
a potem szybko zaczęła biec.

Mknąłem dość długo, kiedy usiadła
na progu starych, dębowych drzwi,
i że to dom jej zaraz odgadłem,
... – idź powiedz że jestem, powiedz im.

...– Przywiodła mnie tu wasza córeczka,
– z wyschniętych oczu, nie rońcie łez,
– biegłem tu świtem w ulewnym deszczu
– i ona biegła i też tu jest.

– Właśnie się wtula, właśnie uśmiecha,
– powietrze mieni się tęczą, drży,
– jeszcze popatrzę, jeszcze poczekam
– i się pożegnam, bo czas już iść.

– Zajdźcie do lasu, tam gdzie maliny
– gdzie wonnej róży zakwita kwiat,
– ona już zna tam każdą drożynę,
– i każdą słotę i każdy wiatr.

– Więc do widzenia, jak miło widzieć,
– zamiast rozpaczy, szczęście i blask,
– do lasu wracasz? Do lasu idziesz?
– Nie wiem, zobaczę, na mnie już czas.

Liczba czytań: 257 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Tak czy Nie?
2019-07-15
2. Odrobinę więcej...
2019-07-15
3. A wszystko przez remont
2019-07-14
4. Erekcjato o szwach
2019-07-13
5. Odbicie
2019-07-13
6. Odbicie
2019-07-13
7. post factum
2019-07-12
8. Jedna mała łza
2019-07-10
9. strach
2019-07-09
10. Tuli leń
2019-07-08
11. pod zielonym
2019-07-07
12. W moim bloku
2019-07-06
13. Jak Ty na mnie działasz...
2019-07-05
14. Wyliczanka
2019-07-04
15. Moje zadanie dla Ciebie kochanie
2019-07-04
16. Dobrze być dzieckiem
2019-07-04
17. do dna
2019-07-03
18. ostatnie 50 minut
2019-07-02
19. Kiedy odtrącasz
2019-07-02
20. Kłamstwa
2019-07-02
21. Życiowe figle
2019-07-02
22. w tej sytuacji
2019-07-01
23. nasz czas to wyrok
2019-06-30
24. Zamówienie na pogodę
2019-06-29
25. Wkurzam się.
2019-06-29
26. O tej porze
2019-06-29
27. W te czerwcowe gorące miłosne noce...
2019-06-29
28. Delektuje się zmrokiem
2019-06-29
29. Anomia, moja.
2019-06-28
30. Dla Asi
2019-06-28
31. O pracy
2019-06-28
32. Było i nie ma
2019-06-28
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject