PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
czajul
coraz mniej czytam, ostatni "wiersz" (jeśli tak to można nazwać) napis...
...więcej...
Gości online:
15
Liczba wierszy w serwisie:
25254
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Na osłodę

Z leśnej gęstwiny, nocą lipcową,
spomiędzy malin i krzewów róż,
dziewczynka śmiałym krokiem wychodzi,
tak jakby znała tu każdą z dróg.

Białą sukienkę ma, jasne włosy,
do góry lekko zadarty nos,
duże błękitne, lecz tęskne oczy
a pod stopami tańczący wrzos.

– Gdzie są dziecino rodzice twoi?
– Późno już przecież, to czas na sen,
– czy się samotnie błąkać nie boisz?
– Nie lepiej tobie przyjść było w dzień?

– Pewno ci zimno, wiatr z pól zawiewa
– a tu i ówdzie zacina deszcz,
– powiedz dziewczynko co ci potrzeba?
– Co w mroku nocy takiego chcesz?

– Dom i rodzice są niedaleko,
– ale gdy wracam oni płaczą
– i choć się wtulę do nich, uśmiechnę,
– nie poczują mnie, nie zobaczą.

Wstała, przemknęła między brzozami,
skinęła ręką bym za nią szedł,
i prowadziła gdzieś ścieżynkami,
wschodziło słońce, widniała wieś.

Słysząc samochód na szosie drgnęła,
obok paliło się mnóstwo świec,
stał tam krzyż biały, ona stanęła
a potem szybko zaczęła biec.

Mknąłem tak długo aż wreszcie siadła
na progu starych, dębowych drzwi,
i że to dom jej zaraz odgadłem,
... – idź powiedz że jestem, powiedz im.

...– Przywiodła mnie tu wasza córeczka,
– z wyschniętych oczu, nie rońcie łez,
– biegłem tu świtem w ulewnym deszczu
– i ona biegła i też tu jest.

– Właśnie się wtula, właśnie uśmiecha,
– powietrze mieni się tęczą, drży,
– jeszcze popatrzę, jeszcze poczekam
– i się pożegnam, bo czas już iść.

– Zajdźcie do lasu, tam gdzie maliny
– gdzie wonnej róży zakwita kwiat,
– ona już zna tam każdą drożynę,
– i każdą słotę i każdy wiatr.

– Więc do widzenia, jak miło widzieć,
– zamiast rozpaczy, szczęście i blask,
– do lasu wracasz? Do lasu idziesz?
– Nie wiem, zobaczę, na mnie już czas.

Liczba czytań: 222 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. kim naprawdę jesteś
2018-10-19
2. puste słowa
2018-10-18
3. kierunek
2018-10-18
4. Idę
2018-10-18
5.  jesień
2018-10-17
6. Czytając
2018-10-17
7. tak widzę jak patrzę
2018-10-17
8. Lepiej nie
2018-10-17
9. metal
2018-10-17
10. wśród nich
2018-10-17
11. przejdę się
2018-10-17
12. Klamra
2018-10-16
13. Bez Ciebie
2018-10-16
14. Kajdany
2018-10-16
15. Rozdzieleni
2018-10-16
16. Wieczornie
2018-10-16
17. i co ...?
2018-10-16
18. on
2018-10-16
19. Tak
2018-10-16
20. Bo...
2018-10-16
21. po drodze
2018-10-16
22. Sperłznienie (sic!) imigranta nad Tamizą
2018-10-16
23. odmiana
2018-10-15
24. Widzisz
2018-10-15
25. Być sobą
2018-10-15
26. Jeszcze
2018-10-15
27. Kolejne dni
2018-10-15
28. Nie myśleć
2018-10-15
29. O tak
2018-10-15
30. Lot
2018-10-15
31. We Śnie
2018-10-15
32. prognoza na ...
2018-10-14
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject