PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Akaitsuki
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
...
...więcej...
Gości online:
17
Liczba wierszy w serwisie:
23527
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Na osłodę

Z leśnej gęstwiny, nocą lipcową,
spomiędzy malin i krzewów róż,
dziewczynka śmiałym krokiem wychodzi,
tak jakby znała tu każdą z dróg.

Białą sukienkę ma, jasne włosy,
do góry lekko zadarty nos,
duże błękitne, lecz tęskne oczy
a pod stopami tańczący wrzos.

– Gdzie są dziecino rodzice twoi?
– Późno już przecież, to czas na sen,
– czy się samotnie błąkać nie boisz?
– Nie lepiej tobie przyjść było w dzień?

– Pewno ci zimno, wiatr z pól zawiewa
– a tu i ówdzie zacina deszcz,
– powiedz dziewczynko co ci potrzeba?
– Co w mroku nocy takiego chcesz?

– Dom i rodzice są niedaleko,
– ale gdy wracam oni płaczą
– i choć się wtulę do nich, uśmiechnę,
– nie poczują mnie, nie zobaczą.

Wstała, przemknęła między brzozami,
skinęła ręką bym za nią szedł,
i prowadziła gdzieś ścieżynkami,
wschodziło słońce, widniała wieś.

Słysząc samochód na szosie drgnęła,
obok paliło się mnóstwo świec,
stał tam krzyż biały, ona stanęła
a potem szybko zaczęła biec.

Mknąłem dość długo, kiedy usiadła
na progu starych, dębowych drzwi,
i że to dom jej zaraz odgadłem,
... – idź powiedz że jestem, powiedz im.

...– Przywiodła mnie tu wasza córeczka,
– z wyschniętych oczu, nie rońcie łez,
– biegłem tu świtem w ulewnym deszczu
– i ona biegła i też tu jest.

– Właśnie się wtula, właśnie uśmiecha,
– powietrze mieni się tęczą, drży,
– jeszcze popatrzę, jeszcze poczekam
– i się pożegnam, bo czas już iść.

– Zajdźcie do lasu, tam gdzie maliny
– gdzie wonnej róży zakwita kwiat,
– ona już zna tam każdą drożynę,
– i każdą słotę i każdy wiatr.

– Więc do widzenia, jak miło widzieć,
– zamiast rozpaczy, szczęście i blask,
– do lasu wracasz? Do lasu idziesz?
– Nie wiem, zobaczę, na mnie już czas.

Liczba czytań: 247 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Ty moja miłosna pokusa
2019-04-19
2. puste pudełko
2019-04-17
3. Świat niebieskich oczu
2019-04-17
4. Wiosenne przesilenia...
2019-04-17
5. Ta co skradła mi serce...
2019-04-16
6. Wiosenne masło maślane
2019-04-14
7. Z miłosnych życiowych perypetii
2019-04-14
8. Druga w nocy
2019-04-13
9. gdy pytań w nadmiarze
2019-04-13
10. luty dwa tysiące dziewiętnastego roku
2019-04-13
11. Ty jesteś moim grzechem...
2019-04-12
12. Ty moja pokusa...
2019-04-11
13. Noc jak każda inna
2019-04-10
14. Tak zwyczajnie
2019-04-10
15. Jak Ty na mnie działasz...
2019-04-09
16. Oszczędnie
2019-04-08
17. Miłosne rozważania...
2019-04-07
18. W krzyku wiosny
2019-04-05
19. Przed świtem
2019-04-04
20. Materac
2019-04-03
21. Ballada do spalenia
2019-04-03
22.  Z potrzeby serca...
2019-04-03
23. Miłosne manewry...
2019-03-30
24. Zaśnij
2019-03-29
25. Potrzebny krawiec na wczoraj
2019-03-28
26. Zima
2019-03-28
27. Północ
2019-03-28
28. Puzzle
2019-03-28
29. Zaraz
2019-03-28
30. Otwarte rany
2019-03-26
31. Skrzywdzona
2019-03-26
32. Karać czy nie
2019-03-26
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject