PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
honeyyy
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Mam na imię Aneta. Od pięciu lat piszę wiersze. Ostatnio publikuję je ...
...więcej...
Gości online:
11
Liczba wierszy w serwisie:
23297
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Na osłodę

Z leśnej gęstwiny, nocą lipcową,
spomiędzy malin i krzewów róż,
dziewczynka śmiałym krokiem wychodzi,
tak jakby znała tu każdą z dróg.

Białą sukienkę ma, jasne włosy,
do góry lekko zadarty nos,
duże błękitne, lecz tęskne oczy
a pod stopami tańczący wrzos.

– Gdzie są dziecino rodzice twoi?
– Późno już przecież, to czas na sen,
– czy się samotnie błąkać nie boisz?
– Nie lepiej tobie przyjść było w dzień?

– Pewno ci zimno, wiatr z pól zawiewa
– a tu i ówdzie zacina deszcz,
– powiedz dziewczynko co ci potrzeba?
– Co w mroku nocy takiego chcesz?

– Dom i rodzice są niedaleko,
– ale gdy wracam oni płaczą
– i choć się wtulę do nich, uśmiechnę,
– nie poczują mnie, nie zobaczą.

Wstała, przemknęła między brzozami,
skinęła ręką bym za nią szedł,
i prowadziła gdzieś ścieżynkami,
wschodziło słońce, widniała wieś.

Słysząc samochód na szosie drgnęła,
obok paliło się mnóstwo świec,
stał tam krzyż biały, ona stanęła
a potem szybko zaczęła biec.

Mknąłem tak długo aż wreszcie siadła
na progu starych, dębowych drzwi,
i że to dom jej zaraz odgadłem,
... – idź powiedz że jestem, powiedz im.

...– Przywiodła mnie tu wasza córeczka,
– z wyschniętych oczu, nie rońcie łez,
– biegłem tu świtem w ulewnym deszczu
– i ona biegła i też tu jest.

– Właśnie się wtula, właśnie uśmiecha,
– powietrze mieni się tęczą, drży,
– jeszcze popatrzę, jeszcze poczekam
– i się pożegnam, bo czas już iść.

– Zajdźcie do lasu, tam gdzie maliny
– gdzie wonnej róży zakwita kwiat,
– ona już zna tam każdą drożynę,
– i każdą słotę i każdy wiatr.

– Więc do widzenia, jak miło widzieć,
– zamiast rozpaczy, szczęście i blask,
– do lasu wracasz? Do lasu idziesz?
– Nie wiem, zobaczę, na mnie już czas.

Liczba czytań: 226 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Kiedyś nadejdzie wiosna
2018-12-12
2. Śnieżne płatki
2018-12-12
3. Niewypowiedziane
2018-12-12
4. Wyobraziłem sobie
2018-12-10
5. Pokochać
2018-12-10
6. Pomruk
2018-12-10
7. Droga
2018-12-10
8. W ciemności
2018-12-10
9. Szeroko
2018-12-09
10. Świt
2018-12-09
11. dystymia
2018-12-09
12. Wyczekiwanie
2018-12-08
13. Czemu blisko jesteś?
2018-12-07
14. Święty Graal
2018-12-07
15. Kamienne serca
2018-12-07
16. Kierunek myślenia
2018-12-07
17. Bez Ciebie
2018-12-07
18. wybrałam na wieki nie chcieć się śmiać
2018-12-06
19. Po bitwie
2018-12-05
20. Wiem
2018-12-05
21. Księżniczka
2018-12-05
22. Wyzwania
2018-12-04
23. Królowa Burz (Żyleta)
2018-12-04
24. Jesteś tym o czym myślisz
2018-12-04
25. Ja też coś koło tego...
2018-12-03
26. Dla mnie
2018-12-03
27. Wśród jesiennych traw
2018-12-03
28. Inaczej
2018-12-02
29. Zapomniana ścieżka
2018-12-02
30. W ogrodzie
2018-12-02
31. Intymnie
2018-12-02
32. Nieujarzmiona
2018-11-30
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject