PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Bede
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Czas ran nie leczy, a jedynie pomaga przyzwyczaić się do bólu i cierpi...
...więcej...
Gości online:
29
Liczba wierszy w serwisie:
24314
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
W Plejadach prozą i wierszem. Rozdział XII Rozmowa

Przez dłuższą chwilę pani Leokadia i Piotrek
patrzyli to na Małgosię to na Andira, pani Leokadia Małgosię znała od dziecka i wiedziała że jej nie okłamuje, Piotrek wyglądał przez chwillę jakby był w sprzeczności sam z sobą jednak widać było że powoli odzyskuje równowagę pamiętając ich wspólne rozmowy z dzieciństwa, opowieści, relacje, niegdyś jej wierzył i teraz też. Jednak to pani Leokadia odezwała się pierwsza – od początku wydawałeś się jakiś inny ale bliski przy tym, na tyle pięknych miejsc wybraliście Pliszczyn widać było jak pani Leokadia ukradkiem ociera łzę to witajcie, witajcie raz jeszcze kochani.


...To tęsknota mnie przyzwała, wiatr i wrzosy,
szum strumieni, świergot ptaków, słońca blask,
zamyślenie, zatroskanie w ufnych oczach,
białe chmury, srebrny księżyc, milion gwiazd.

– Drogi polne, świerki, sosny i leszczyna,
spacer w deszczu, kilka stoków, kilka wydm,
wychodzący chybotliwy dym z komina,
koń pstrokaty co uszami śmiesznie strzygł.

– To ogniska rozpalone, mgły i burze,
wicher kiedy w rynnach dudni i gdy gra,
na bezdrożach wodospady i kałuże,
stajnia, silos, ułożone szczapy, drwa.

–To tęsknota mnie przyzwała ...i poziomki,
koszyk jagód i kwitnący wonny kwiat,
sięgające coraz wyżej giętkie pnącza,
to ta wioska ukochana, to ten świat.

W tej chwili do Andira podszedł Piotrek
wyciągnął rękę: – witaj na ziemi – witaj Piotrek.
– Wiedziałem że nie jesteśmy sami w kosmosie
ale nie przypuszczałem że kiedykolwiek... no wiesz... – wiem

– Andiro jak tam jest? – Jest dobrze,– to domyślam się ale np. powiedz ile masz lat, –jestem bliski początku i taki sam, – nie rozumiem, – nie możesz przełożyć ziemskiej logiki na wielość światów, – czy to znaczy że logika jest nieważna?– Nie, ale widzisz że już chcesz dzielić na ważne i nieważne, za logiką często idzie lekceważenie i pycha logika jest tym co wam tyle samo zabiera co daje. – To znaczy że jest zła? – Nie, jednak... Piotrek daj już spokój Andirowi z tymi pytaniami babciu...
pani Leokadia podeszła do Małgosi i mocno ją uścisnęła. – Kury pozaganiam bo lis niecnota chodzi, potem wypuszczę bo dzień ładny i szkoda żeby tyle siedziały. pani Leokadia wyszła, ...– nie jest zła ale gdy się ją wynosi nad radość nad przywiązanie, nad miłość nad dobro to będzie jak spychacz który niszczy piękne miejsca by powstały te użyteczne publicznie. Małgosia pocałowała Andira i wyszła na podwórze


Gdzie skrzydła nasze
miękkie jak puch, białe jak śnieg?
Najczystszy błękit gdzie skryty jest?

Zastygły Narcyz wciąż budzi świt,
skradzionym echem niepomnych dni.

Gdzie kwiat jest w róży? Co rani dłoń?
Czy ostry kolec? Czy może pąk?
Spragnione usta proszą o sen,
ręce zniewala uparty cierń.

Gdzie skrzydła nasze? Nad milion dróg,
kto nam kamienie związał u nóg?
Jak z nimi wdrapać na góry szczyt?
aby po drodze nie zrzucił nikt.

Gdzie skrzydła nasze, u jakich wrót?
A jak odlecieć gdy brak jest cnót?



– To już chyba wiem, dziękuję Andiro, chociaż pewnie nieraz bym się pomylił a jak przemierzasz tak ogromne odległości? bo domyślam się że nie z prędkością światła...

– Bardzo dużo jest sposobności do takich podróży droga która jest między planetami jest do przebycia szybko i wolno, łatwo i trudno milion lat świetlnych można przebyć w kilka ziemskich minut a można też nie przebywać całej drogi a także przenosić się od Aruenu do Aruenu – Co to jest Aruen? – Aruen jest przyjemnie wirującą przestrzenią w której można się poruszać myślą, krokami, można też przez nią biec, jednak wiele istot które potrafi poruszać się między aruenami nie potrafiłoby dokończyć wędrówki odwiedzając wybraną planetę, Saunę, u was też jest takie słowo. Mantraun czy Allean często od najbliższego Aruenu jest około siedmiuset kilometrów do Ziemi, Sauny,Mantraunu, Alleanu czy wielu wielu innych. Niektórym istotom trudno się tak zamyślić aby przebyć te około 700 kilometrów, ale wielu innym istotom przychodzi to bez trudu. Ci którzy nie potrafią często przez Arueny podróżują statkami kosmicznymi.– A co to Andiro są Sauny, Mantrauny i Alleany? – Sauny to są planety niewidoczne dla wielu ale i dla wielu widoczne, mantrauny są planetami które widać ale nie widać ich mieszkańców
Alleany to wody zawieszone w przestrzeni nieraz małe, nieraz ogromne, pełno w nich różnych stworzeń niektóre z nich znane są na ziemi z mitologii albo legend. Alleany widać? Tak można w nich spacerować, można pływać, tam może mieszkać i syrena i ryba i człowiek. Tylko Piotrze gdyby tam umiał dotrzeć człowiek to tylko przez chwilę poczuł by się gościem, nie trwało by długo by uznał się za gospodarza. Człowiek przedkłada inteligencję nad radość życia Alleany zostałyby przez człowieka skolonizowane i zawłaszczone. Wiem że są ludzie którzy żyli by tam w harmonii z innymi stworzeniami ale człowiek jako gatunek by nie chciał. Człowiek chce coraz więcej dla siebie a nie wie kiedy jest więcej, jednak łatwo wtedy zauważyć intencje jakimi się kieruje. Jednak w każdym człowieku jest dobro żaden człowiek swymi uczynkami nie może doszczętnie go w sobie zniszczyć ani w innych ludziach. – To Andiro ludzie nie zasługują aby oglądać, dotykać innych światów?



Wędrówka świata zapisana,
krzykiem czynów, brakiem słów,
nieodczytanych dobrze pragnień,
marzeniem podeptanym znów.

Czy można przepaść wziąć do ręki
by już nie mówić tylu słów,
zakręcić senną karuzelą,
by szczęście swe uchwycić znów?

Gdzieś tam ,,zdobywcy” są kosmosu,
lecz kosmos takich nie chce znać
postawić nogę chcą chaosu
i tak w chaosie trwać i trwać.

Tak się nie godzi, tak nie trzeba,
przyjaźń, szacunek trzeba znać,
że nie zdobywcy a że goście,
i więcej dawać a mniej brać.

Nie chaos trzeba ale miłość
i choć pokory jeden gram
chociaż w kosmosie tętni życiem,
to tu na ziemi człowiek sam.



– Zasługują, wielu zasługuje w niektórych dobro się budzi po wielu latach jednak tak jak dobro nie rozumie zła, tak zło nie rozumie dobra zło chce zniszczyć dobro ale samo mając w sobie cząstkę dobra niekiedy się powstrzymuje, dobro pragnie harmonii i szczęścia. Dobro w człowieku Piotrze jest tak piękne i osobliwe że mógłbym bardzo długo o tym opowiadać a i tak nigdy nie było by dość.
– Zobaczę czy babcia wypuściła kury.

Liczba czytań: 473 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Wiosną
2018-04-21
2. W półmroku...
2018-04-21
3. Ogród
2018-04-21
4. Pragnienie...
2018-04-20
5. Bogini
2018-04-20
6. Trzcina
2018-04-20
7. Miraż
2018-04-20
8. że
2018-04-20
9. Wierszem
2018-04-19
10. o 4 cm za daleko
2018-04-19
11. Pragnąc
2018-04-19
12. Pragnę
2018-04-18
13. Bezpowrotnie
2018-04-18
14. Zasłona powiek
2018-04-18
15. Kiedyś zapomnisz...
2018-04-18
16. ...że o ustach myślę?
2018-04-18
17. ***
2018-04-17
18. Odwaga
2018-04-17
19. Listonosz
2018-04-17
20. Wiersz
2018-04-17
21. Gdy spotykają się usta...
2018-04-17
22. Cisza
2018-04-17
23. Ukołysani
2018-04-17
24. Bizarny
2018-04-17
25. Dziś
2018-04-16
26. Kiedy zakwitnie bez...
2018-04-16
27. Zaczekam...
2018-04-16
28. W labiryncie
2018-04-16
29. Świt
2018-04-16
30. Dotykam...
2018-04-15
31. Łatwo
2018-04-15
32. W środku nocy...
2018-04-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject