PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Sieku
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Słuchacz, słucha i interpretuje.
Obserwator, widzi i analizuje. ...
...więcej...
Gości online:
58
Liczba wierszy w serwisie:
25264
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Kalejdoskop letniego dnia

Ciepły letni poranek
na brzegu jeziora piany wianek,
a na błękicie nieba
pętle kreśli mewa.


Bezkresny błękit nieba
i słońce chmury grzejące,
na srebrnej tacy jeziora
słońce jak bochen chleba.


Śledzę na niebie lot mewy
na twarzy czuję wiew bryzy,
przymykam oczy i marzę
kiedy znów Ciebie zobaczę.


Słońce laserem promieni
ludzi na plaży rumieni,
opodal rożen z rybami
plażowiczów zapachem mami.


Czas skwarnego południa
plażę ludźmi zapełnia,
dzieci z radosnym okrzykiem
zajęły się już koszykiem.


Żaglówki jak stado łabędzi
przez taflę jeziora pędzi,
na brzegu grupka wędkarzy
o wielkiej rybie marzy.


I ja mam swoje marzenia,
czy są one do spełnienia?
- jak ludzkie serca odmienić,
by świat w raj zmienić.


Toczy się tarcza słońca
dzieciom śle radość bez końca,
grzej nam słoneczko kochane
nasze ciała pracą stargane.


Letnie duszne popołudnie
cienie rozciąga jak gumę,
nad horyzontem ciemna chmura
oj, chyba będzie burza.


Pierwsze krople deszczu
smagają rozgrzane ciała,
wiatr z kretyńską uciechą
zadziera sukienki dziewczynom.


Chlusnęły warkocze ulewy
błyskawice niebo rozcięły,
grzywy fal na jeziorze
zmieniły je w gniewne morze.


Przetacza się zawierucha
gromami co chwila wybucha,
skąpana w deszczu plaża
pustkę swoją obnaża.


Ostatnia błyskawica
rozcina ciężkie chmury,
kończy się spektakl pogody
i w dniu dzisiejszym przygody.


Wilgotny zmierzch nastaje
burza spokój już daje,
nad horyzontem jeziora
noc girlandy gwiazd wiesza.


W tawernie \"Pod ostrygą\"
żeglarze szanty śpiewają,
przy szklance wina i rybie
sen nas szybko nie zdybie.


Księżyc w lustrze jeziora
czuprynę z chmur przegląda,
szykuje się jak kawaler
chcący zaliczyć gwiazd szpaler.


Senna fala brzeg głaszcze
opodal szumią czcin chaszcze,
na przystani żaglówki
jak w piórniku ołówki.


Noc snem powieki obciąża
głowa ku poduszce podąża,
sen zmęczenie ukoi
stracone siły podwoi.


Pod powiekami sen hula
obrazów przetacza się pula,
daj dobry Boże sen zdrowy
i następny dzień kolorowy.


* * *


Autor: Waga©


Liczba czytań: 2566 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. ...jutro
2018-10-21
2. spotkanie
2018-10-21
3. ***
2018-10-21
4. w wirze
2018-10-21
5. wczoraj
2018-10-20
6. to było dawno
2018-10-20
7. jak nie tak to tak
2018-10-20
8. z ostatniej półki
2018-10-20
9. ***
2018-10-20
10. jedno a drugie
2018-10-20
11. kim naprawdę jesteś
2018-10-19
12. puste słowa
2018-10-18
13. kierunek
2018-10-18
14. Idę
2018-10-18
15.  jesień
2018-10-17
16. Czytając
2018-10-17
17. tak widzę jak patrzę
2018-10-17
18. Lepiej nie
2018-10-17
19. metal
2018-10-17
20. wśród nich
2018-10-17
21. przejdę się
2018-10-17
22. Klamra
2018-10-16
23. Bez Ciebie
2018-10-16
24. Kajdany
2018-10-16
25. Rozdzieleni
2018-10-16
26. Wieczornie
2018-10-16
27. i co ...?
2018-10-16
28. on
2018-10-16
29. Tak
2018-10-16
30. Bo...
2018-10-16
31. po drodze
2018-10-16
32. Sperłznienie (sic!) imigranta nad Tamizą
2018-10-16
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject