PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Vanntorie
...
...więcej...
Gości online:
21
Liczba wierszy w serwisie:
24757
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Kalejdoskop letniego dnia

Ciepły letni poranek
na brzegu jeziora piany wianek,
a na błękicie nieba
pętle kreśli mewa.


Bezkresny błękit nieba
i słońce chmury grzejące,
na srebrnej tacy jeziora
słońce jak bochen chleba.


Śledzę na niebie lot mewy
na twarzy czuję wiew bryzy,
przymykam oczy i marzę
kiedy znów Ciebie zobaczę.


Słońce laserem promieni
ludzi na plaży rumieni,
opodal rożen z rybami
plażowiczów zapachem mami.


Czas skwarnego południa
plażę ludźmi zapełnia,
dzieci z radosnym okrzykiem
zajęły się już koszykiem.


Żaglówki jak stado łabędzi
przez taflę jeziora pędzi,
na brzegu grupka wędkarzy
o wielkiej rybie marzy.


I ja mam swoje marzenia,
czy są one do spełnienia?
- jak ludzkie serca odmienić,
by świat w raj zmienić.


Toczy się tarcza słońca
dzieciom śle radość bez końca,
grzej nam słoneczko kochane
nasze ciała pracą stargane.


Letnie duszne popołudnie
cienie rozciąga jak gumę,
nad horyzontem ciemna chmura
oj, chyba będzie burza.


Pierwsze krople deszczu
smagają rozgrzane ciała,
wiatr z kretyńską uciechą
zadziera sukienki dziewczynom.


Chlusnęły warkocze ulewy
błyskawice niebo rozcięły,
grzywy fal na jeziorze
zmieniły je w gniewne morze.


Przetacza się zawierucha
gromami co chwila wybucha,
skąpana w deszczu plaża
pustkę swoją obnaża.


Ostatnia błyskawica
rozcina ciężkie chmury,
kończy się spektakl pogody
i w dniu dzisiejszym przygody.


Wilgotny zmierzch nastaje
burza spokój już daje,
nad horyzontem jeziora
noc girlandy gwiazd wiesza.


W tawernie \"Pod ostrygą\"
żeglarze szanty śpiewają,
przy szklance wina i rybie
sen nas szybko nie zdybie.


Księżyc w lustrze jeziora
czuprynę z chmur przegląda,
szykuje się jak kawaler
chcący zaliczyć gwiazd szpaler.


Senna fala brzeg głaszcze
opodal szumią czcin chaszcze,
na przystani żaglówki
jak w piórniku ołówki.


Noc snem powieki obciąża
głowa ku poduszce podąża,
sen zmęczenie ukoi
stracone siły podwoi.


Pod powiekami sen hula
obrazów przetacza się pula,
daj dobry Boże sen zdrowy
i następny dzień kolorowy.


* * *


Autor: Waga©


Liczba czytań: 2551 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. jednak
2018-08-16
2. mogłem
2018-08-16
3. Warto...
2018-08-16
4. Łąka
2018-08-16
5. Sen...
2018-08-16
6. GŁOS
2018-08-16
7. NOC
2018-08-16
8. Tortury
2018-08-16
9. Pragnienia
2018-08-16
10. Crox
2018-08-15
11. kulka
2018-08-15
12. ziarno
2018-08-15
13. czasem trzeba
2018-08-15
14. Niebieska spódnica...
2018-08-15
15. Gdy nadchodzi strach...
2018-08-15
16. Spragniony
2018-08-15
17. Patrząc w twarz...
2018-08-15
18. OK
2018-08-14
19. strój
2018-08-14
20. kiedy
2018-08-14
21. czas
2018-08-14
22. sprzyja
2018-08-14
23. Poemat
2018-08-13
24. dziś
2018-08-13
25. Kupastories
2018-08-13
26. Nie przestawaj
2018-08-13
27. człowiek
2018-08-13
28. Nieutulony
2018-08-13
29. Powiew świeżości
2018-08-13
30. rowerem
2018-08-13
31. suplement
2018-08-13
32. ogólna
2018-08-13
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject