PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Ismar
...
...więcej...
Gości online:
27
Liczba wierszy w serwisie:
24428
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Kalejdoskop letniego dnia

Ciepły letni poranek
na brzegu jeziora piany wianek,
a na błękicie nieba
pętle kreśli mewa.


Bezkresny błękit nieba
i słońce chmury grzejące,
na srebrnej tacy jeziora
słońce jak bochen chleba.


Śledzę na niebie lot mewy
na twarzy czuję wiew bryzy,
przymykam oczy i marzę
kiedy znów Ciebie zobaczę.


Słońce laserem promieni
ludzi na plaży rumieni,
opodal rożen z rybami
plażowiczów zapachem mami.


Czas skwarnego południa
plażę ludźmi zapełnia,
dzieci z radosnym okrzykiem
zajęły się już koszykiem.


Żaglówki jak stado łabędzi
przez taflę jeziora pędzi,
na brzegu grupka wędkarzy
o wielkiej rybie marzy.


I ja mam swoje marzenia,
czy są one do spełnienia?
- jak ludzkie serca odmienić,
by świat w raj zmienić.


Toczy się tarcza słońca
dzieciom śle radość bez końca,
grzej nam słoneczko kochane
nasze ciała pracą stargane.


Letnie duszne popołudnie
cienie rozciąga jak gumę,
nad horyzontem ciemna chmura
oj, chyba będzie burza.


Pierwsze krople deszczu
smagają rozgrzane ciała,
wiatr z kretyńską uciechą
zadziera sukienki dziewczynom.


Chlusnęły warkocze ulewy
błyskawice niebo rozcięły,
grzywy fal na jeziorze
zmieniły je w gniewne morze.


Przetacza się zawierucha
gromami co chwila wybucha,
skąpana w deszczu plaża
pustkę swoją obnaża.


Ostatnia błyskawica
rozcina ciężkie chmury,
kończy się spektakl pogody
i w dniu dzisiejszym przygody.


Wilgotny zmierzch nastaje
burza spokój już daje,
nad horyzontem jeziora
noc girlandy gwiazd wiesza.


W tawernie \"Pod ostrygą\"
żeglarze szanty śpiewają,
przy szklance wina i rybie
sen nas szybko nie zdybie.


Księżyc w lustrze jeziora
czuprynę z chmur przegląda,
szykuje się jak kawaler
chcący zaliczyć gwiazd szpaler.


Senna fala brzeg głaszcze
opodal szumią czcin chaszcze,
na przystani żaglówki
jak w piórniku ołówki.


Noc snem powieki obciąża
głowa ku poduszce podąża,
sen zmęczenie ukoi
stracone siły podwoi.


Pod powiekami sen hula
obrazów przetacza się pula,
daj dobry Boże sen zdrowy
i następny dzień kolorowy.


* * *


Autor: Waga©


Liczba czytań: 2545 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Przez różowe okulary
2018-05-23
2. Lubię...
2018-05-23
3. Nagość
2018-05-23
4. i nie tylko
2018-05-23
5. Cudowna z czy bez
2018-05-22
6. O miłości nietylko
2018-05-22
7. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
8. W kajdanach
2018-05-22
9. Scaleni
2018-05-22
10. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
11. Pokochanie
2018-05-21
12. W bezdechu
2018-05-21
13. Szukając Eurydyki
2018-05-21
14. Fizyka duszy
2018-05-21
15. Zachód
2018-05-20
16. Zagubieni
2018-05-20
17. Tobą
2018-05-20
18. Takt miłosny
2018-05-19
19. Bunt
2018-05-18
20. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
21. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
22. Że krótko
2018-05-18
23. Wiedzieć
2018-05-18
24. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
25. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
26. Zdefiniowany świat
2018-05-17
27. Krople rosy
2018-05-16
28. W ciszy...
2018-05-16
29. Szklana Góra
2018-05-16
30. Być może...
2018-05-16
31. Intelektualne pragnienia
2018-05-15
32. Podróż do wnętrza uczuć
2018-05-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject