PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Pasażerka
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Niekochany nie zdradza,
niekochany chodzi dzwoniąc w kieszeni n...
...więcej...
Gości online:
32
Liczba wierszy w serwisie:
24336
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Janiołek (bajka od groniów)



Lecioł se roz janiołek do góry, do nieba,
bo Ponbucek go wezwał, bo mu go potrzeba.
Tu na ziemi pilnował górolskich dziecisków,
a teroz będzie robił na Boskim klepisku.

Hej! Zawołoł se smętnie, machnął skrzydełkami.
Toć czy mi tu źle było z tymi górolami.
Cym jo co złego zrobił i jakom mom wine,
co aże mnie wzywają w niebieskom dziedzine.

Hejze, Panie Ponbucku miejcie uważanie
i dejcie mi tu jakie łatwiuśkie zadanie.
A Ponbucek się ino uśmiechnął do niego
i pado. Ano widzis janielski kolego.

Dom ci nitke niebiańskom i igłę ze złota,
byś mi niebo pozszywał i troche połotoł,
bo przecie starusieńkie i mo swoje lata.
A wisi nad ludziami od początku świata.

I kożden swojom dziurke kce w nim wyrychtować,
aby se bez kontroli do nieba wlazować.
Święty Pieter powiado, że to nienormalnie,
by w niebie tylo ludzi było nielegalnie.

Ty se tu janiołecku popatrz i polatej.
Jak znajdzies jakom dziure to mi jom załatej.
A w szczególności popatrz hań koło poręby,
gdzie mi wchodzom do nieba jakieś straśne gęby.

Wzion janiołek narzędzia co mu Pan przeznacył
i polecioł zaruśko zabrać się do pracy.
Bez cały miesiąc latoł, cerowoł, obszywał.
Wesoło przy robocie zbójnickiego śpiwoł.

Wreście stanął, na niebo spojrzał naprawione
i po góralsku pedzioł „Niek to ślak – skońcone”.
Pod Giewontem ostawił maluśkom dziurecke.
A niech majom gorole ślebody troszecke.

To nikomu nie wadzi, nikogo nie boli.
Niech se tendyk gorole wchodzom bez kontroli.
I przyleciał Ponbucek. Spojrzoł na dziedzine,
i doł mu za robote nowom koszuline

Chociaż za tom dziurecke nerwowoł się trocha,
ale zaszyć nie kozoł, bo goroli kocha. HEJ!


Liczba czytań: 352 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Czas dawno miniony
2018-04-25
2. Narysuj
2018-04-25
3. ...już nie...
2018-04-25
4. Jutro
2018-04-25
5. Przyszła wiosna
2018-04-25
6. Cela
2018-04-24
7. Jak Cię zatrzymać...
2018-04-24
8. Chemicznie
2018-04-24
9. dzismamnacozlozyc
2018-04-24
10. Twój...
2018-04-24
11. Pornotyk dla Ciebie
2018-04-24
12. Jak daleko?
2018-04-23
13. Muszę iść...
2018-04-23
14. Baśń...
2018-04-23
15. Prawda
2018-04-23
16. W działaniu...
2018-04-23
17. biała róża
2018-04-22
18. Nocne rozmowy
2018-04-22
19. Porankiem i nocą
2018-04-22
20. Spotkanie
2018-04-22
21. W listopadową noc
2018-04-22
22. Cisza
2018-04-22
23. Wiosną
2018-04-21
24. W półmroku...
2018-04-21
25. Ogród
2018-04-21
26. Pragnienie...
2018-04-20
27. Bogini
2018-04-20
28. Trzcina
2018-04-20
29. Miraż
2018-04-20
30. że
2018-04-20
31. Wierszem
2018-04-19
32. o 4 cm za daleko
2018-04-19
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject