PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
sarah1603
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
...Gdzieś wpatrzona w oczu ślad......
...więcej...
Gości online:
80
Liczba wierszy w serwisie:
23495
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Satyra

Przyszedł na świat w dzień wyjątkowy,
ponieważ w obejściu były omłoty.
Ciotka na pastwisko wyganiała krowy,
a w domu kobiety miały mnóstwo roboty.

Pojawił się jako cudowne dziecko,
drąc mordę zanim łono opuścił.
Kiedy kuzynka kładła go w łóżeczko,
z szelmowską miną oczko do niej puścił.

Wszyscy w rodzinie uznali to za znak,
że z niego wyrośnie ktoś wyjątkowy.
On natomiast wszystko robił na opak,
ale żeby psocić, zawsze był gotowy.

W szkole kolegów miał mnóstwo,
jako że cechy przywódcze posiadał.
Chociaż rodzina popadała w ubóstwo,
ten z kieszeni spore sumki wykładał.

Bawił się, brylował w swoim otoczeniu,
zawsze z głową pełną pomysłów.
Nie poddał się wojskowemu ćwiczeniu,
mimo że starało się o to wiele umysłów.

Jako smyk nieletni poznał panienkę,
która później miała być jego żoną.
Z takim utracjuszem przechodziła mękę,
chociaż nigdy nie była poniżaną.

Wychowali dzieci i to sporą gromadkę,
i wówczas nieźle im się powodziło.
Skąd brali pieniążki to było zagadką,
ważne że w tym czasie się piło i żyło.

Później przyszły czasy trudniejsze,
kiedy alkohol zdrowie nadwyrężył.
Zasoby gotówki były coraz mniejsze,
a i On na pracę mniej czasu mitrężył.

Wtedy wszelkich tajemnic popękały okowy,
kiedy na używki trzeba było łożyć.
Okazało się że nicpoń był nawet gotowy,
najlepszemu koledze łupnia przyłożyć.

Rzeczy które pożyczył kiedyś w przeszłości,
stały się towarem jakim teraz handlował.
Tym zachowaniem sięgnął szczytu podłości,
to też wyjaśniało za co kiedyś brylował.

Wszystkim też raptem się przypomniało,
że kiedyś pożyczali jemu coś tam.
Tak oto wyraźnie się okazało,
co było kluczem do sukcesu bram.

Stracił kolegów którzy byli wartościowi,
zostali tylko do kielicha przyjaciele.
Wie o tym że dziś naiwniaka nie złowi,
bo rozpierzchli się jego wielbiciele.

Dzisiaj nieszczęsny nasz Janosik,
analizuje swoje dawne zachowanie.
Mam nadzieję że zanim pożyczy grosik,
upewni się czy stać go będzie na oddanie.
Daniel Napiórkowski


Liczba czytań: 1464 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Tyś moja jedyna nadzieja
2019-03-25
2. Jeszcze nie rozkwitły pąki kwiatów
2019-03-24
3. wiersz
2019-03-24
4. Słowo NIE
2019-03-22
5. To co we mnie
2019-03-21
6. Na Mickiewicza
2019-03-20
7. Nie płaczcie po mnie
2019-03-18
8. Jesteś grzechu warta...
2019-03-17
9. ***wanna wody zimnej***
2019-03-15
10. Jak długo mam czekać...
2019-03-15
11. odmiana
2019-03-14
12. rozmowa z Bogiem
2019-03-13
13. odrębne logo
2019-03-13
14. matrix
2019-03-13
15. Wilczy apetyt...
2019-03-11
16. Ty moja miłosna tęsknota...
2019-03-10
17. taki dzień
2019-03-08
18. zagubienie
2019-03-08
19. Ty moja miłość...
2019-03-08
20. Sen niedokończony
2019-03-07
21. Obok
2019-03-07
22. darmo było
2019-03-07
23. Czego mi trzeba
2019-03-07
24. Ja twój książę z sennego marzenia...
2019-03-07
25. Takie nasze to życie...
2019-03-06
26. Nie Od Dziś
2019-03-05
27. już nie
2019-03-05
28. Erotyk
2019-03-04
29. Quo vadis?
2019-03-03
30. Jak przeżyć życie
2019-03-03
31. pierwsze spotkanie
2019-03-01
32. Co by było gdyby?
2019-03-01
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject