PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Keyti
...
...więcej...
Gości online:
15
Liczba wierszy w serwisie:
23318
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Satyra

Przyszedł na świat w dzień wyjątkowy,
ponieważ w obejściu były omłoty.
Ciotka na pastwisko wyganiała krowy,
a w domu kobiety miały mnóstwo roboty.

Pojawił się jako cudowne dziecko,
drąc mordę zanim łono opuścił.
Kiedy kuzynka kładła go w łóżeczko,
z szelmowską miną oczko do niej puścił.

Wszyscy w rodzinie uznali to za znak,
że z niego wyrośnie ktoś wyjątkowy.
On natomiast wszystko robił na opak,
ale żeby psocić, zawsze był gotowy.

W szkole kolegów miał mnóstwo,
jako że cechy przywódcze posiadał.
Chociaż rodzina popadała w ubóstwo,
ten z kieszeni spore sumki wykładał.

Bawił się, brylował w swoim otoczeniu,
zawsze z głową pełną pomysłów.
Nie poddał się wojskowemu ćwiczeniu,
mimo że starało się o to wiele umysłów.

Jako smyk nieletni poznał panienkę,
która później miała być jego żoną.
Z takim utracjuszem przechodziła mękę,
chociaż nigdy nie była poniżaną.

Wychowali dzieci i to sporą gromadkę,
i wówczas nieźle im się powodziło.
Skąd brali pieniążki to było zagadką,
ważne że w tym czasie się piło i żyło.

Później przyszły czasy trudniejsze,
kiedy alkohol zdrowie nadwyrężył.
Zasoby gotówki były coraz mniejsze,
a i On na pracę mniej czasu mitrężył.

Wtedy wszelkich tajemnic popękały okowy,
kiedy na używki trzeba było łożyć.
Okazało się że nicpoń był nawet gotowy,
najlepszemu koledze łupnia przyłożyć.

Rzeczy które pożyczył kiedyś w przeszłości,
stały się towarem jakim teraz handlował.
Tym zachowaniem sięgnął szczytu podłości,
to też wyjaśniało za co kiedyś brylował.

Wszystkim też raptem się przypomniało,
że kiedyś pożyczali jemu coś tam.
Tak oto wyraźnie się okazało,
co było kluczem do sukcesu bram.

Stracił kolegów którzy byli wartościowi,
zostali tylko do kielicha przyjaciele.
Wie o tym że dziś naiwniaka nie złowi,
bo rozpierzchli się jego wielbiciele.

Dzisiaj nieszczęsny nasz Janosik,
analizuje swoje dawne zachowanie.
Mam nadzieję że zanim pożyczy grosik,
upewni się czy stać go będzie na oddanie.
Daniel Napiórkowski


Liczba czytań: 1453 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. oni
2018-12-18
2. nikim nie będąc
2018-12-17
3. Liście
2018-12-17
4. Seria
2018-12-17
5. Wymarzona
2018-12-16
6. Anioł nasz
2018-12-16
7. Napiszę o kimś innym
2018-12-16
8. Znaczek pocztowy
2018-12-16
9. Szklana góra
2018-12-16
10. sztuka pamiętania
2018-12-15
11. Wyjaśnienie
2018-12-15
12. Śnieżne wilki (Żyleta)
2018-12-15
13. Zabiorę Cię
2018-12-14
14. Pokochać
2018-12-14
15. Bez Ciebie
2018-12-14
16. Jesteś ciszą i dotykiem
2018-12-14
17. Nasze kiedyś
2018-12-13
18. Napisz o tym wiersz...
2018-12-13
19. W głosie zawiei
2018-12-12
20. Nie Wierzę
2018-12-12
21. Wieczór grafitem dotyka zachodu...
2018-12-12
22. Kiedyś nadejdzie wiosna
2018-12-12
23. Śnieżne płatki
2018-12-12
24. Niewypowiedziane
2018-12-12
25. Wyobraziłem sobie
2018-12-10
26. Pokochać
2018-12-10
27. Pomruk
2018-12-10
28. Droga
2018-12-10
29. W ciemności
2018-12-10
30. Szeroko
2018-12-09
31. Świt
2018-12-09
32. dystymia
2018-12-09
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject