PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
creative
napiszę później...
...więcej...
Gości online:
21
Liczba wierszy w serwisie:
24616
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Satyra

Przyszedł na świat w dzień wyjątkowy,
ponieważ w obejściu były omłoty.
Ciotka na pastwisko wyganiała krowy,
a w domu kobiety miały mnóstwo roboty.

Pojawił się jako cudowne dziecko,
drąc mordę zanim łono opuścił.
Kiedy kuzynka kładła go w łóżeczko,
z szelmowską miną oczko do niej puścił.

Wszyscy w rodzinie uznali to za znak,
że z niego wyrośnie ktoś wyjątkowy.
On natomiast wszystko robił na opak,
ale żeby psocić, zawsze był gotowy.

W szkole kolegów miał mnóstwo,
jako że cechy przywódcze posiadał.
Chociaż rodzina popadała w ubóstwo,
ten z kieszeni spore sumki wykładał.

Bawił się, brylował w swoim otoczeniu,
zawsze z głową pełną pomysłów.
Nie poddał się wojskowemu ćwiczeniu,
mimo że starało się o to wiele umysłów.

Jako smyk nieletni poznał panienkę,
która później miała być jego żoną.
Z takim utracjuszem przechodziła mękę,
chociaż nigdy nie była poniżaną.

Wychowali dzieci i to sporą gromadkę,
i wówczas nieźle im się powodziło.
Skąd brali pieniążki to było zagadką,
ważne że w tym czasie się piło i żyło.

Później przyszły czasy trudniejsze,
kiedy alkohol zdrowie nadwyrężył.
Zasoby gotówki były coraz mniejsze,
a i On na pracę mniej czasu mitrężył.

Wtedy wszelkich tajemnic popękały okowy,
kiedy na używki trzeba było łożyć.
Okazało się że nicpoń był nawet gotowy,
najlepszemu koledze łupnia przyłożyć.

Rzeczy które pożyczył kiedyś w przeszłości,
stały się towarem jakim teraz handlował.
Tym zachowaniem sięgnął szczytu podłości,
to też wyjaśniało za co kiedyś brylował.

Wszystkim też raptem się przypomniało,
że kiedyś pożyczali jemu coś tam.
Tak oto wyraźnie się okazało,
co było kluczem do sukcesu bram.

Stracił kolegów którzy byli wartościowi,
zostali tylko do kielicha przyjaciele.
Wie o tym że dziś naiwniaka nie złowi,
bo rozpierzchli się jego wielbiciele.

Dzisiaj nieszczęsny nasz Janosik,
analizuje swoje dawne zachowanie.
Mam nadzieję że zanim pożyczy grosik,
upewni się czy stać go będzie na oddanie.
Daniel Napiórkowski


Liczba czytań: 1439 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Słowa których brak...
2018-07-16
2. Cała prawda o...
2018-07-16
3. Na przekór
2018-07-16
4. Paradoks
2018-07-16
5. Za rogiem...
2018-07-16
6. Jesteś tylko moja...
2018-07-16
7. Zwiastun burzy (Żyleta)
2018-07-15
8. Korona pragnień
2018-07-15
9. Ocean ognia (Żyleta)
2018-07-15
10. Ton ciszy...
2018-07-15
11. Ukryte fantazje (Żyleta)
2018-07-14
12. Przyjdzie taki dzień...
2018-07-14
13. Zaczarowany...
2018-07-14
14. Ukryte pragnienia
2018-07-14
15. Uśmiechem
2018-07-13
16. Gry...
2018-07-13
17. Na kawy kubku
2018-07-13
18. Jak jesienne ptaki...
2018-07-13
19. Duchowa migrena
2018-07-13
20. Nieco inaczej
2018-07-12
21. Za zasłoną słów...
2018-07-12
22. Gdy nie patrzy nikt
2018-07-12
23. Karty Losu (Żyleta)
2018-07-12
24. Bez koszyka na grzyby
2018-07-12
25. coś tak za szybko
2018-07-12
26. Dialog
2018-07-11
27. Empatycznie...
2018-07-11
28. Sen podarowany
2018-07-11
29. Małe szczęścia
2018-07-11
30. Kobieta w koralowej sukni
2018-07-11
31. W biały dzień bywa najciemniej
2018-07-10
32. bywa z czasem
2018-07-10
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject