PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Piotr Mall
To wszystko, to tylko mistyfikacja
Ulotne złudzenie, w myśli ani...
...więcej...
Gości online:
10
Liczba wierszy w serwisie:
24435
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Satyra

Przyszedł na świat w dzień wyjątkowy,
ponieważ w obejściu były omłoty.
Ciotka na pastwisko wyganiała krowy,
a w domu kobiety miały mnóstwo roboty.

Pojawił się jako cudowne dziecko,
drąc mordę zanim łono opuścił.
Kiedy kuzynka kładła go w łóżeczko,
z szelmowską miną oczko do niej puścił.

Wszyscy w rodzinie uznali to za znak,
że z niego wyrośnie ktoś wyjątkowy.
On natomiast wszystko robił na opak,
ale żeby psocić, zawsze był gotowy.

W szkole kolegów miał mnóstwo,
jako że cechy przywódcze posiadał.
Chociaż rodzina popadała w ubóstwo,
ten z kieszeni spore sumki wykładał.

Bawił się, brylował w swoim otoczeniu,
zawsze z głową pełną pomysłów.
Nie poddał się wojskowemu ćwiczeniu,
mimo że starało się o to wiele umysłów.

Jako smyk nieletni poznał panienkę,
która później miała być jego żoną.
Z takim utracjuszem przechodziła mękę,
chociaż nigdy nie była poniżaną.

Wychowali dzieci i to sporą gromadkę,
i wówczas nieźle im się powodziło.
Skąd brali pieniążki to było zagadką,
ważne że w tym czasie się piło i żyło.

Później przyszły czasy trudniejsze,
kiedy alkohol zdrowie nadwyrężył.
Zasoby gotówki były coraz mniejsze,
a i On na pracę mniej czasu mitrężył.

Wtedy wszelkich tajemnic popękały okowy,
kiedy na używki trzeba było łożyć.
Okazało się że nicpoń był nawet gotowy,
najlepszemu koledze łupnia przyłożyć.

Rzeczy które pożyczył kiedyś w przeszłości,
stały się towarem jakim teraz handlował.
Tym zachowaniem sięgnął szczytu podłości,
to też wyjaśniało za co kiedyś brylował.

Wszystkim też raptem się przypomniało,
że kiedyś pożyczali jemu coś tam.
Tak oto wyraźnie się okazało,
co było kluczem do sukcesu bram.

Stracił kolegów którzy byli wartościowi,
zostali tylko do kielicha przyjaciele.
Wie o tym że dziś naiwniaka nie złowi,
bo rozpierzchli się jego wielbiciele.

Dzisiaj nieszczęsny nasz Janosik,
analizuje swoje dawne zachowanie.
Mam nadzieję że zanim pożyczy grosik,
upewni się czy stać go będzie na oddanie.
Daniel Napiórkowski


Liczba czytań: 1434 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Stroik
2018-05-27
2. Kształty i cienie
2018-05-25
3. Wspomnienia
2018-05-25
4. Lekcja muzyki
2018-05-25
5. Tydzień z Tobą
2018-05-25
6. Znaczenie słów
2018-05-25
7. Gdzieś tam...
2018-05-24
8. Przez różowe okulary
2018-05-23
9. Lubię...
2018-05-23
10. Nagość
2018-05-23
11. i nie tylko
2018-05-23
12. Cudowna z czy bez
2018-05-22
13. O miłości nietylko
2018-05-22
14. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
15. W kajdanach
2018-05-22
16. Scaleni
2018-05-22
17. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
18. Pokochanie
2018-05-21
19. W bezdechu
2018-05-21
20. Szukając Eurydyki
2018-05-21
21. Fizyka duszy
2018-05-21
22. Zachód
2018-05-20
23. Zagubieni
2018-05-20
24. Tobą
2018-05-20
25. Takt miłosny
2018-05-19
26. Bunt
2018-05-18
27. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
28. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
29. Że krótko
2018-05-18
30. Wiedzieć
2018-05-18
31. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
32. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject