PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
magorzatka
Wszystko i nic;)...
...więcej...
Gości online:
40
Liczba wierszy w serwisie:
24779
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Prymitywna ballada o Anielce

Kiedy była jeszcze młoda

I ruchliwa niczym kłoda,

Słowem czarowała uszy,

Że nikt Cię tak nie poruszy

Jako ja, rusałka zwiewna

Z bagiennymi niepokrewna,

Lubująca męskie wdzięki,

Wydająca wdzięczne jęki.

Na to on dość szczery duchem

Zastrzygł szybko swoim uchem,

A że prosty był, banalny,

Jak materiał łatwopalny

Zajął się i począł buchać

Z głebi samej, aż go głucha

Niemoc jęła trawić prędko,

Ulgi nie przyniesiesz ręką,

Trza emocji bracie miły,

Gorej, póki starczy siły,

Potem zgaśnij, daj plac innym,

Może bardziej prorodzinnym,

Co z wydechem świeżej wódki

Zaparkują koniec krótki

I merdając nim zawzięcie

Spowodują lekkie spięcie

W połączeniu nóg, tak zwanym,

jakże miłym i lubianym.

Wianek nieco przekrzywiony

Będzie wnet dziwować żony,

Te przykładne, i te suczki

Które w prawie widzą luczki,

Poprzez które nieopatrznie

Można zrobić niedwuznacznie

Właśnie to, co w starych księgach

Grozi strasznie ciężką męką,

Połączoną z dokuczaniem

Gdyby ktoś pozwolił na nie

Sobie i postaci innej,

Gdzieś pod stołem, lub wśród winnej

Rośli, która jak baldachim,

Wzorem wziętym z wielkich machin,

Rozpostarła się szeroko

Cieniem ciesząc mętne oko.

Wtem filutka niezbyt syta

Za innego kijka chwyta,

Z przerwą na prychnięcie jeno,

Cieszy się tą nową weną

Daną z góry - to nie żarty,

Przecież skąd wziąć lepsze party

Niż to szybkie, na spontanie,

To, co aż urywa banię.

Chętnym wrażeń nie ubywa,

Choć przydałoby się piwa,

Czy wódeczki więcej zalać,

Aby nowa wzeszła fala

Animuszu oraz werwy,

Tak, by wreszcie móc bez przerwy

Cieszyć się Bachusa darem,

Nie ulecieć nigdy z czarem

Pięciu minut skończoności,

Zmienić los i rzucić kośćmi,

Patrzeć jak na krańcu pola

Kończy się - Ach! Pieska dola

Ruch wirowy kostek małych

A zaczyna kuc do pały.

Rzeczywistość, oto ona

Proszę państwa - gra skończona

Proszę siadać, czy pan wygra?

Raczej nie, dziś wygra wydra.

Morał fraszki tej bez sensu

Taki jest, że wprost z kredensu

Nie wyjadaj moja droga

Knedli, tylko ssij pieroga.


Liczba czytań: 347 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. recepta
2018-08-20
2. Łza
2018-08-19
3. kwiaty
2018-08-19
4. Zdjęcie
2018-08-19
5. Serce z kamieni
2018-08-19
6. Ironia losu
2018-08-19
7. Tkaczka
2018-08-19
8. O krok od źródła
2018-08-19
9. przygoda
2018-08-19
10. Bajka o Żuczku cz 1
2018-08-19
11. ba
2018-08-19
12. tekst
2018-08-18
13. wiersz
2018-08-18
14. Ogniem, wichrem i łzą...
2018-08-18
15. Miłość
2018-08-18
16. w Tobie
2018-08-17
17. Zjednoczeni
2018-08-17
18. Obraz
2018-08-17
19. odpoczynek
2018-08-17
20. wysłannicy
2018-08-17
21. mokro
2018-08-17
22. sny
2018-08-17
23. jednak
2018-08-16
24. mogłem
2018-08-16
25. Warto...
2018-08-16
26. Łąka
2018-08-16
27. Sen...
2018-08-16
28. GŁOS
2018-08-16
29. NOC
2018-08-16
30. Tortury
2018-08-16
31. Pragnienia
2018-08-16
32. Crox
2018-08-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject