PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Darqa
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Ja: wredna, zimna, ale szczera aż do bólu.
Poznaj mnie. Przeczyt...
...więcej...
Gości online:
72
Liczba wierszy w serwisie:
24102
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Prymitywna ballada o Anielce

Kiedy była jeszcze młoda

I ruchliwa niczym kłoda,

Słowem czarowała uszy,

Że nikt Cię tak nie poruszy

Jako ja, rusałka zwiewna

Z bagiennymi niepokrewna,

Lubująca męskie wdzięki,

Wydająca wdzięczne jęki.

Na to on dość szczery duchem

Zastrzygł szybko swoim uchem,

A że prosty był, banalny,

Jak materiał łatwopalny

Zajął się i począł buchać

Z głebi samej, aż go głucha

Niemoc jęła trawić prędko,

Ulgi nie przyniesiesz ręką,

Trza emocji bracie miły,

Gorej, póki starczy siły,

Potem zgaśnij, daj plac innym,

Może bardziej prorodzinnym,

Co z wydechem świeżej wódki

Zaparkują koniec krótki

I merdając nim zawzięcie

Spowodują lekkie spięcie

W połączeniu nóg, tak zwanym,

jakże miłym i lubianym.

Wianek nieco przekrzywiony

Będzie wnet dziwować żony,

Te przykładne, i te suczki

Które w prawie widzą luczki,

Poprzez które nieopatrznie

Można zrobić niedwuznacznie

Właśnie to, co w starych księgach

Grozi strasznie ciężką męką,

Połączoną z dokuczaniem

Gdyby ktoś pozwolił na nie

Sobie i postaci innej,

Gdzieś pod stołem, lub wśród winnej

Rośli, która jak baldachim,

Wzorem wziętym z wielkich machin,

Rozpostarła się szeroko

Cieniem ciesząc mętne oko.

Wtem filutka niezbyt syta

Za innego kijka chwyta,

Z przerwą na prychnięcie jeno,

Cieszy się tą nową weną

Daną z góry - to nie żarty,

Przecież skąd wziąć lepsze party

Niż to szybkie, na spontanie,

To, co aż urywa banię.

Chętnym wrażeń nie ubywa,

Choć przydałoby się piwa,

Czy wódeczki więcej zalać,

Aby nowa wzeszła fala

Animuszu oraz werwy,

Tak, by wreszcie móc bez przerwy

Cieszyć się Bachusa darem,

Nie ulecieć nigdy z czarem

Pięciu minut skończoności,

Zmienić los i rzucić kośćmi,

Patrzeć jak na krańcu pola

Kończy się - Ach! Pieska dola

Ruch wirowy kostek małych

A zaczyna kuc do pały.

Rzeczywistość, oto ona

Proszę państwa - gra skończona

Proszę siadać, czy pan wygra?

Raczej nie, dziś wygra wydra.

Morał fraszki tej bez sensu

Taki jest, że wprost z kredensu

Nie wyjadaj moja droga

Knedli, tylko ssij pieroga.


Liczba czytań: 313 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. przeslanie
2018-01-17
2. dzien babci
2018-01-17
3. ***
2018-01-16
4. stan wojenny
2018-01-16
5. solidarnosc
2018-01-16
6. Panie Administratorze
2018-01-15
7. swieta
2018-01-15
8. narodziny pana
2018-01-15
9. milosc po grob
2018-01-15
10. pamiec
2018-01-14
11. wzloty i upadki
2018-01-14
12. oswiadczenie jadwigi
2018-01-14
13. ***
2018-01-14
14. chrzest litwy
2018-01-14
15. ***
2018-01-13
16. ***
2018-01-13
17. kanion zycia
2018-01-13
18. kruszyna
2018-01-12
19. cialo bez duszy
2018-01-12
20. ku zdrad konca
2018-01-12
21. zycie
2018-01-12
22. krew
2018-01-11
23. ulani
2018-01-11
24. atak
2018-01-11
25. ***
2018-01-11
26. kazimierz
2018-01-11
27. korona
2018-01-10
28. unia polsko litewska czesc dalsza
2018-01-10
29. unia polsko litewska
2018-01-10
30. pokora
2018-01-10
31. unia
2018-01-10
32. Serce
2018-01-09
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject