PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Ula*
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
"Jestem aniołem

ze skazą smutku na skrzydłach

...więcej...
Gości online:
5
Liczba wierszy w serwisie:
24548
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Pani Czapla

+++

Żyła czapla w pewnym kraju,
znana z lekkich obyczajów.
Przy tym była bardzo ładna,
zgrabna, smukła i powabna.

Przekonana była o tym,
że przerasta innych wzrostem.
Lecz nie tylko, też mądrością,
przez co innym była ością.

Miała moc adoratorów:
czaplich samców i gąsiorów,
omotała wszystkich prawie,
nawet piękne, dumne pawie.

Aspiracje duże miała,
chociaż zwykłą czaplą była,
Dbała o swoją urodę,
wciąż się przeglądała w wodzie.

Chodziła na długich nogach,
wszędzie gdzie głęboka woda.
Z gracją wyławiała ryby,
wtem pan czapla do niej przybył.

Posłuchaj mnie moja droga,
czy ci pięknych nóg nie szkoda?
Jeśli będą podrapane,
nikt nie raczy spojrzeć na nie.

Mam ja mężczyzn tylu prawie,
ile rybek pływa w stawie.
Więc spokojna twoja głowa,
radę do kieszeni schowaj.

Ci co nie chcą byle jakiej,
idą za mną nieboracy.
Słowem ja mam takie wzięcie,
za mną poszliby na ścięcie.

Lecz to ona wybierała,
kogo mieć przy sobie chciała.
Oddawała miłość wszędzie;
w domu w lesie i na grzędzie.

Inne ptaki też by chciały,
lecz u czapli szans nie miały.
Wkurzyły się nie na żarty,
mówiąc co za ptak uparty.

Nasza czapla draństwo szerzy,
jaki przykład dla młodzieży?
Trzeba wreszcie ją nauczyć,
ze złej drogi ją nawrócić.

Ptasie się zebrało grono,
na zebraniu ustalono:
kiedy będzie łowić ryby
wówczas czaplę zaskoczymy

Jak mówili tak zrobili
czaple wokół obskoczyli
Obskubali całą z piórek
jak na rosół w goły kuper

Zawstydzona, przerażona,
nagość skrywa w swe ramiona.
Niczym wicher popędziła,
gdzieś w gęstwinie się ukryła.

Teraz z górą miesiąc minął,
a po czapli ślad zaginął.
Wróci pewnie grzeszna córa,
kiedy już obrośnie w pióra.

Morału z tej bajki
nie trzeba tłumaczyć.
Żyj jak Bóg przykazał,
honoru nie stracisz.

+++

Liczba czytań: 476 || Liczba głosów: 1
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Wśród wieczornych traw...
2018-06-22
2. Nie ma
2018-06-22
3. Pustka
2018-06-22
4. Le golas
2018-06-21
5. W lęku
2018-06-21
6. Tylko bądź
2018-06-21
7. Karczma pod kolorami wszelakimi (Żyleta)
2018-06-21
8. Usta
2018-06-21
9. Nie powiem Ci...
2018-06-20
10. Zastanawiam się...
2018-06-20
11. Lecz ciało pamięta...
2018-06-20
12. Odnalazłszy rytm
2018-06-20
13. Pokonany imiesłowem
2018-06-20
14. żadnego słowa
2018-06-20
15. Literówki
2018-06-19
16. Flecista z Hameln
2018-06-19
17. W oku cyklonu
2018-06-19
18. Huragan Namiętności (Żyleta)
2018-06-18
19. Śpij bezpiecznie
2018-06-18
20. Zwiastun burzy
2018-06-18
21. Godiva
2018-06-18
22. Doświadczenie wolności
2018-06-18
23. czegoś nam zabrakło
2018-06-17
24. ja wam
2018-06-16
25. Kaherdyn
2018-06-16
26. Na dobranoc (...magiczna codzienność z Tobą)
2018-06-16
27. Codzienność moja
2018-06-16
28. Spotkanie
2018-06-16
29. Lekcja kartografii
2018-06-16
30. rozmowa VI
2018-06-15
31. rozmowa V
2018-06-15
32. marzenia...
2018-06-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject