PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
odehaar
Czasem piszę, głównie na potrzeby własnej muzyki.
Nie sądze, bym...
...więcej...
Gości online:
35
Liczba wierszy w serwisie:
23381
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Pani Czapla

+++

Żyła czapla w pewnym kraju,
znana z lekkich obyczajów.
Przy tym była bardzo ładna,
zgrabna, smukła i powabna.

Przekonana była o tym,
że przerasta innych wzrostem.
Lecz nie tylko, też mądrością,
przez co innym była ością.

Miała moc adoratorów:
czaplich samców i gąsiorów,
omotała wszystkich prawie,
nawet piękne, dumne pawie.

Aspiracje duże miała,
chociaż zwykłą czaplą była,
Dbała o swoją urodę,
wciąż się przeglądała w wodzie.

Chodziła na długich nogach,
wszędzie gdzie głęboka woda.
Z gracją wyławiała ryby,
wtem pan czapla do niej przybył.

Posłuchaj mnie moja droga,
czy ci pięknych nóg nie szkoda?
Jeśli będą podrapane,
nikt nie raczy spojrzeć na nie.

Mam ja mężczyzn tylu prawie,
ile rybek pływa w stawie.
Więc spokojna twoja głowa,
radę do kieszeni schowaj.

Ci co nie chcą byle jakiej,
idą za mną nieboracy.
Słowem ja mam takie wzięcie,
za mną poszliby na ścięcie.

Lecz to ona wybierała,
kogo mieć przy sobie chciała.
Oddawała miłość wszędzie;
w domu w lesie i na grzędzie.

Inne ptaki też by chciały,
lecz u czapli szans nie miały.
Wkurzyły się nie na żarty,
mówiąc co za ptak uparty.

Nasza czapla draństwo szerzy,
jaki przykład dla młodzieży?
Trzeba wreszcie ją nauczyć,
ze złej drogi ją nawrócić.

Ptasie się zebrało grono,
na zebraniu ustalono:
kiedy będzie łowić ryby
wówczas czaplę zaskoczymy

Jak mówili tak zrobili
czaple wokół obskoczyli
Obskubali całą z piórek
jak na rosół w goły kuper

Zawstydzona, przerażona,
nagość skrywa w swe ramiona.
Niczym wicher popędziła,
gdzieś w gęstwinie się ukryła.

Teraz z górą miesiąc minął,
a po czapli ślad zaginął.
Wróci pewnie grzeszna córa,
kiedy już obrośnie w pióra.

Morału z tej bajki
nie trzeba tłumaczyć.
Żyj jak Bóg przykazał,
honoru nie stracisz.

+++

Liczba czytań: 500 || Liczba głosów: 1
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Pójdę
2019-01-21
2. Północny wiatr (Żyleta)
2019-01-20
3. O sobie samym
2019-01-20
4. Między wierszami
2019-01-20
5. On i Ona
2019-01-20
6. Ona i On
2019-01-20
7. Nijaki
2019-01-17
8. W dni zimne
2019-01-17
9. Życie
2019-01-16
10. Dzień po
2019-01-16
11. Dziwnie
2019-01-16
12. Chłód
2019-01-16
13. no i stało się stało
2019-01-16
14. Jestem
2019-01-15
15. Zawieja
2019-01-15
16. Kilka dni bez Ciebie
2019-01-15
17. Tęsknię za Tobą...
2019-01-15
18. Tęsknię za Tobą...
2019-01-15
19. Czas powrotu
2019-01-15
20. Odległa
2019-01-14
21. Włóczykij
2019-01-14
22. Kładka
2019-01-14
23. Bieszczady
2019-01-14
24. Poezja
2019-01-11
25. O Tobie
2019-01-11
26. Nic nie rozumiesz...
2019-01-11
27. Za każdym razem inaczej
2019-01-10
28. Forma rzeczywistości
2019-01-10
29. Zaklęta
2019-01-08
30. Kimś więcej
2019-01-08
31. Zapomniałam zapytać
2019-01-07
32. Zbyt długo bez Ciebie...
2019-01-07
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject