PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Scarllet2
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
...
...więcej...
Gości online:
53
Liczba wierszy w serwisie:
25250
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
PIĘKNE CHWILE


Ujął jej twarz w dłonie i głęboko popatrzył w oczy.
Przez chwilę była jakby otępiała,
wreszcie zauważył, że coś w niej stopniało
i oczy jej rozbłysły ogromnym żarem.
Patrzyła na niego płomiennym wzrokiem.
Przyciągnął ją do siebie i pocałował długim,
głodnym pocałunkiem. Och, jak bardzo tego pragnęła.

Spragnione wargi zbliżyła do jego ust,musnęła je delikatnie,
potem jeszcze raz. Coraz mocniej się do niego tuliła i całowała
z namiętnością, jakiej brakowało jej przez te wszystkie dni.
Gdy poczuł jej usta, stłumił jęk i zacisnął dłonie.
- Pragnę cię...

Całe jej ciało drżało w przypływie
namiętności, jakiej nie czuła nigdy dotąd. On był taki silny,
zdecydowany i gorący.
Czuła puls w kilku różnych punktach ciała,
które zmiękło pod jego dłońmi, jakby za chwilę miało się roztopić.
Czuła drżenie jego napiętych mięśni i tętniącą krew,
Wróciła do jego ust i cała się dla niego otworzyła.

Z pasją oddała mu się całym ciałem, omdlewając z namiętności,
nawet gdy rozum wyśmiewał jej uczucie.
A on zapanował nad jej ciałem i sercem.
Miała wrażenie, że ulatuje gdzieś wysoko.
Krótkie dreszcze wstrząsnęły jej ciałem, drżała pod nim.

Z gardła wydobywały się ciche jęki.
Patrzył na jej drżące rzęsy
i pulsujący punkt u nasady szyi.
A ona nie była w stanie prawie oddychać,
nie chciała oddychać, z obawy, że czar pryśnie.

Wymówił jej imię, rozbrzmiewało w jego głowie niekończącym
się echem, gdy się w niej pogrążał.
Tego właśnie pragnęła,chciała.
By wypełnił ją sobą.

Gdy poczuł jak otula go
całą sobą, przygryzł wargami jej usta,
zamknął w nich namiętny krzyk
i pozwolił sobie runąć w dół.
Kiedy minęły dreszcze rozkoszy
i znowu mogła oddychać, ukryła twarz na jego piersi,
a on mocno ją do siebie przytulił.
Byli tacy szczęśliwi.Leżeli spleceni uściskiem
w milczeniu, aż monotonny szept ciszy ukołysał ich do snu.

Liczba czytań: 511 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1.  jesień
2018-10-17
2. Czytając
2018-10-17
3. tak widzę jak patrzę
2018-10-17
4. Lepiej nie
2018-10-17
5. metal
2018-10-17
6. wśród nich
2018-10-17
7. przejdę się
2018-10-17
8. Klamra
2018-10-16
9. Bez Ciebie
2018-10-16
10. Kajdany
2018-10-16
11. Rozdzieleni
2018-10-16
12. Wieczornie
2018-10-16
13. i co ...?
2018-10-16
14. on
2018-10-16
15. Tak
2018-10-16
16. Bo...
2018-10-16
17. po drodze
2018-10-16
18. Sperłznienie (sic!) imigranta nad Tamizą
2018-10-16
19. odmiana
2018-10-15
20. Widzisz
2018-10-15
21. Być sobą
2018-10-15
22. Jeszcze
2018-10-15
23. Kolejne dni
2018-10-15
24. Nie myśleć
2018-10-15
25. O tak
2018-10-15
26. Lot
2018-10-15
27. We Śnie
2018-10-15
28. prognoza na ...
2018-10-14
29. kiedy już...
2018-10-14
30. powtarzać wciąż ...
2018-10-14
31. w Kwiatach
2018-10-14
32. nie udając
2018-10-14
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject