PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Gabriela
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Zadebiutowałam w almanachu:"Skrawek przestrzeni" i na łamach GAZETY ZI...
...więcej...
Gości online:
24
Liczba wierszy w serwisie:
24314
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczę

Pamiętam przyśnił mi się wiersz,
przepiękny aż do końca,
chciałem go ująć, chciałem wziąć
umknął w promyku słońca.

I nawet nie wiem o czym był,
zgadywać tylko mogę,
o lasach skrytych pośród wzgórz?
O krystalicznej wodzie?

Lecz obraz urokliwy ten,
bezdźwięcznie mnie przyzywał,
pobiegłem ciągnąc z sobą sen,
leniwy i przedziwny.

A wtedy zamiast pięciu wzgórz
bagna zamajaczyły
i wianek z ruty, bukiet róż,
i zaraz się ukryły.

Dobiegł, dziewczęcy słodki śmiech,
postaci nie widziałem,
poza nim frasobliwy szept,
mokradło kołysało.

Uciekłem mając w dłoniach świt,
dziewczynę napotkałem,
w jej włosach wianek z ruty lśnił,
i bukiet tamten miała.

– Czemu uciekasz? – Czemu gnasz?
przede mną grzęzawicą,
i naraz popłynęła łza,
po bladym jej policzku.

– Nie wracam w bagno gdy jest świt,
a noc mnie nie wygania,
dróg mych, ścieżynek nie zna nikt,
wieczorów długich parnych.

– Tam po bezdrożach hulał wiatr,
skończyłam splatać wianek,
przedziwny ptak na wierzbie siadł,
na wierzbie rozczochranej.

– A gdy zaśpiewał gęsta mgła
dokoła wszystko skryła,
i najpierw biegłam, później szłam
i nago zatańczyłam.

– Gdy suknię swą przywdziałam znów,
to z róż dostrzegłam bukiet,
uniosłam go w zachwycie słów,
a znikąd nadszedł smutek.

– Zrobiłam jeszcze jeden krok,
ziemia się grząską stała
i darmo wytężałam wzrok
i darmo wierzba łkała.

– Tonąc powoli jeszcze raz
na słońce spojrzeć chciałam,
i chociaż we łzach miałam twarz
wyraźnie je ujrzałam.

– I jak modlitwę cichy szept
posłałam aż do nieba,
i mgła zniknęła, upadł deszcz
i zaszumiały drzewa.

– Gdy położyłam bukiet róż
to bagnu, trochę sobie,
ujrzałam tęczę spoza wzgórz
w piersi zamarły słowa.

– I jeszcze tylko jedna myśl-
-daleko rzucić wianek,
ty go znalazłeś właśnie dziś
lecz podnieść nie zechciałeś.

Wtedy zniknęła, został sen,
ten dziwny, niesłychany,
zmienił się w romantyczny dzień,
majaczył nad bagnami.

Liczba czytań: 447 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Wiosną
2018-04-21
2. W półmroku...
2018-04-21
3. Ogród
2018-04-21
4. Pragnienie...
2018-04-20
5. Bogini
2018-04-20
6. Trzcina
2018-04-20
7. Miraż
2018-04-20
8. że
2018-04-20
9. Wierszem
2018-04-19
10. o 4 cm za daleko
2018-04-19
11. Pragnąc
2018-04-19
12. Pragnę
2018-04-18
13. Bezpowrotnie
2018-04-18
14. Zasłona powiek
2018-04-18
15. Kiedyś zapomnisz...
2018-04-18
16. ...że o ustach myślę?
2018-04-18
17. ***
2018-04-17
18. Odwaga
2018-04-17
19. Listonosz
2018-04-17
20. Wiersz
2018-04-17
21. Gdy spotykają się usta...
2018-04-17
22. Cisza
2018-04-17
23. Ukołysani
2018-04-17
24. Bizarny
2018-04-17
25. Dziś
2018-04-16
26. Kiedy zakwitnie bez...
2018-04-16
27. Zaczekam...
2018-04-16
28. W labiryncie
2018-04-16
29. Świt
2018-04-16
30. Dotykam...
2018-04-15
31. Łatwo
2018-04-15
32. W środku nocy...
2018-04-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject