PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
juka
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
są takie myśli i uczucia które tylko papier przyjmuje beznamiętnie, ta...
...więcej...
Gości online:
26
Liczba wierszy w serwisie:
25487
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczę

Pamiętam przyśnił mi się wiersz,
przepiękny aż do końca,
chciałem go ująć, chciałem wziąć
umknął w promyku słońca.

I nawet nie wiem o czym był,
zgadywać tylko mogę,
o lasach skrytych pośród wzgórz?
O krystalicznej wodzie?

Lecz obraz urokliwy ten,
bezdźwięcznie mnie przyzywał,
pobiegłem ciągnąc z sobą sen,
leniwy i przedziwny.

A wtedy zamiast pięciu wzgórz
bagna zamajaczyły
i wianek z ruty, bukiet róż,
i zaraz się ukryły.

Dobiegł, dziewczęcy słodki śmiech,
postaci nie widziałem,
poza nim frasobliwy szept,
mokradło kołysało.

Uciekłem mając w dłoniach świt,
dziewczynę napotkałem,
w jej włosach wianek z ruty lśnił,
i bukiet tamten miała.

– Czemu uciekasz? – Czemu gnasz?
przede mną grzęzawicą,
i naraz popłynęła łza,
po bladym jej policzku.

– Nie wracam w bagno gdy jest świt,
a noc mnie nie wygania,
dróg mych, ścieżynek nie zna nikt,
wieczorów długich parnych.

– Tam po bezdrożach hulał wiatr,
skończyłam splatać wianek,
przedziwny ptak na wierzbie siadł,
na wierzbie rozczochranej.

– A gdy zaśpiewał gęsta mgła
dokoła wszystko skryła,
i najpierw biegłam, później szłam
i nago zatańczyłam.

– Gdy suknię swą przywdziałam znów,
to z róż dostrzegłam bukiet,
uniosłam go w zachwycie słów,
a znikąd nadszedł smutek.

– Zrobiłam jeszcze jeden krok,
ziemia się grząską stała
i darmo wytężałam wzrok
i darmo wierzba łkała.

– Tonąc powoli jeszcze raz
na słońce spojrzeć chciałam,
i chociaż we łzach miałam twarz
wyraźnie je ujrzałam.

– I jak modlitwę cichy szept
posłałam aż do nieba,
i mgła zniknęła, upadł deszcz
i zaszumiały drzewa.

– Gdy położyłam bukiet róż
to bagnu, trochę sobie,
ujrzałam tęczę spoza wzgórz
w piersi zamarły słowa.

– I jeszcze tylko jedna myśl-
-daleko rzucić wianek,
ty go znalazłeś właśnie dziś
lecz podnieść nie zechciałeś.

Wtedy zniknęła, został sen,
ten dziwny, niesłychany,
zmienił się w romantyczny dzień,
majaczył nad bagnami.

Liczba czytań: 464 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. W ogrodzie
2018-11-15
2. 15.11.2019r.
2018-11-15
3. Urzeczony
2018-11-15
4. Pudełka
2018-11-15
5. Ołówek
2018-11-15
6. ***
2018-11-15
7. "W ciemności"
2018-11-15
8. ***
2018-11-14
9. Zew
2018-11-14
10. We mgle codzienności
2018-11-14
11. Nie mam czasu
2018-11-14
12. z Tobą
2018-11-14
13. ***
2018-11-14
14. Deszcz
2018-11-14
15. Zakamarki
2018-11-13
16. Naocznie
2018-11-13
17. ***
2018-11-13
18. ***
2018-11-13
19. ***
2018-11-13
20. ja Cię tak uwodzę
2018-11-13
21. to potrafimy
2018-11-13
22. kto by pomyślał
2018-11-13
23. Czysty szkic na brudno
2018-11-13
24. Śledzich
2018-11-13
25. ***
2018-11-12
26. ***
2018-11-12
27. ***
2018-11-12
28. tak myślę
2018-11-12
29. ***
2018-11-12
30. Przekłute serce.
2018-11-12
31. Zawiść porzucenia.
2018-11-12
32. Wiem
2018-11-11
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject