PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
martinni project
...
...więcej...
Gości online:
23
Liczba wierszy w serwisie:
25471
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Nie szukając Siebie

Bez kropli wody
Bez serca
W kręgu bolesnych dźwięków
Tu i teraz
Opowiem „Ci” historię pewnego opętania


Ważna to dla mnie rzecz


Lecz nie słuchaj zbyt uważnie
Boś jeszcze młoda i niewinna
A historia nie będzie zbyt długa


Pewnego kiedyś – całe kilka eonów temu
Jako wolna dusza
Człowiek pełen ideałów
I wątpliwych inspiracji
Postanowiłem wyruszyć w podróż


Tam gdzie się wybierałem
Oczy
Hałas wszelaki
Czy zwykłe jedzenie
Nie były potrzebne
( rozpościerając skrzydła )
Tam gdzie wylatywałem
O tam! Na podatny grunt
Pustyni bez dna
I twej strasznej krytyki
Mego zakurzonego światopoglądu


Tam gdzie się wybierałem
Było tylko jedno krzesło
I okienko z widokiem na plażę


Tam gdzie
( z dwoma spalonymi kikutami )
I resztką godności
Wylądowałem
Na pustynnej plaży byłaś także Ty

***

Bez kropli wody
Z sercem...gdzieś tam
Już trochę trzeźwiejszy
Idąc chodnikiem z zamierzchłych czasów
I czując gorący piasek
Wrzynający się w mą skórę
Tak sobie wtedy pomyślałem


Że
Żadna podróż wcale nie była potrzebna
Lecz gdyż...lub – ponieważ
Duchem zawsze byłem niecierpliwym
I podszedłem do krzesła
Z mojego a później naszego miejsca w świecie realnym
( Krzesła które powinno być puste )
I zobaczyłem tam Ciebie z uśmiechem przerażająco podobnym do mojego
( spoglądając głębiej niż zwykle )
ZOBACZYŁEM
Nas jako Jedno-nie rozrywalne ciało i duszę

***

Wybacz że przerywam w połowie lecz to już prawie koniec
Wybacz że w ręku zamiast kawy trzymam kawałki stłuczonego lustra
Wybacz mi upojenie obcowania z tak intrygującym tworem
To już właściwie koniec lecz...
Teraz Ty


Otwórz oczy
I wracając do siebie
Postaw wszystko na mnie
[pieniądze/życie/ostatnie dni]
Bo gdy
...zegnę się w pół wypowiadając swe imię
...lub uśmiechnę się krzywo patrząc na twe/me odbicie w lustrze
To znak że tym razem naprawdę pora spakować walizki
Spalić rodzinny dom
I uciekać



Abym już nigdy nie musiał wyruszać w podróż żeby zobaczyć Cię u progu własnego domu
Z sercem jak na dłoni i kawałkiem rozbitego lustra na wyciągnięcie ręki

Liczba czytań: 839 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. ***
2018-11-13
2. ***
2018-11-13
3. ***
2018-11-13
4. ja Cię tak uwodzę
2018-11-13
5. to potrafimy
2018-11-13
6. kto by pomyślał
2018-11-13
7. Czysty szkic na brudno
2018-11-13
8. Śledzich
2018-11-13
9. ***
2018-11-12
10. ***
2018-11-12
11. ***
2018-11-12
12. tak myślę
2018-11-12
13. ***
2018-11-12
14. Przekłute serce.
2018-11-12
15. Zawiść porzucenia.
2018-11-12
16. Wiem
2018-11-11
17. Droga Alicjo
2018-11-11
18. Uwięziona
2018-11-11
19. Ziarenko
2018-11-11
20. W krainie bezdechu
2018-11-11
21. Melancholijna idea
2018-11-11
22. …on z manierą…
2018-11-11
23. ... moja...
2018-11-11
24. …wyczekane spotkanie…
2018-11-11
25. ***
2018-11-11
26. Samotni we dwoje
2018-11-11
27. Kuriozum idealistycznośći
2018-11-11
28. ***
2018-11-11
29. ***
2018-11-11
30. On...
2018-11-11
31. ***
2018-11-11
32. ***
2018-11-11
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject