PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
MissDandelion
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Bezduszna egoistka z przebłyskami wrażliwości. Uzależniona od słuchani...
...więcej...
Gości online:
23
Liczba wierszy w serwisie:
24792
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Nie szukając Siebie

Bez kropli wody
Bez serca
W kręgu bolesnych dźwięków
Tu i teraz
Opowiem „Ci” historię pewnego opętania


Ważna to dla mnie rzecz


Lecz nie słuchaj zbyt uważnie
Boś jeszcze młoda i niewinna
A historia nie będzie zbyt długa


Pewnego kiedyś – całe kilka eonów temu
Jako wolna dusza
Człowiek pełen ideałów
I wątpliwych inspiracji
Postanowiłem wyruszyć w podróż


Tam gdzie się wybierałem
Oczy
Hałas wszelaki
Czy zwykłe jedzenie
Nie były potrzebne
( rozpościerając skrzydła )
Tam gdzie wylatywałem
O tam! Na podatny grunt
Pustyni bez dna
I twej strasznej krytyki
Mego zakurzonego światopoglądu


Tam gdzie się wybierałem
Było tylko jedno krzesło
I okienko z widokiem na plażę


Tam gdzie
( z dwoma spalonymi kikutami )
I resztką godności
Wylądowałem
Na pustynnej plaży byłaś także Ty

***

Bez kropli wody
Z sercem...gdzieś tam
Już trochę trzeźwiejszy
Idąc chodnikiem z zamierzchłych czasów
I czując gorący piasek
Wrzynający się w mą skórę
Tak sobie wtedy pomyślałem


Że
Żadna podróż wcale nie była potrzebna
Lecz gdyż...lub – ponieważ
Duchem zawsze byłem niecierpliwym
I podszedłem do krzesła
Z mojego a później naszego miejsca w świecie realnym
( Krzesła które powinno być puste )
I zobaczyłem tam Ciebie z uśmiechem przerażająco podobnym do mojego
( spoglądając głębiej niż zwykle )
ZOBACZYŁEM
Nas jako Jedno-nie rozrywalne ciało i duszę

***

Wybacz że przerywam w połowie lecz to już prawie koniec
Wybacz że w ręku zamiast kawy trzymam kawałki stłuczonego lustra
Wybacz mi upojenie obcowania z tak intrygującym tworem
To już właściwie koniec lecz...
Teraz Ty


Otwórz oczy
I wracając do siebie
Postaw wszystko na mnie
[pieniądze/życie/ostatnie dni]
Bo gdy
...zegnę się w pół wypowiadając swe imię
...lub uśmiechnę się krzywo patrząc na twe/me odbicie w lustrze
To znak że tym razem naprawdę pora spakować walizki
Spalić rodzinny dom
I uciekać



Abym już nigdy nie musiał wyruszać w podróż żeby zobaczyć Cię u progu własnego domu
Z sercem jak na dłoni i kawałkiem rozbitego lustra na wyciągnięcie ręki

Liczba czytań: 832 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. ***
2018-08-22
2. Przy ognisku
2018-08-21
3. Ukryci w polu słoneczników
2018-08-21
4. Żywiołów głos
2018-08-21
5. Głos żywiołów
2018-08-21
6. a rower
2018-08-21
7. Anecie
2018-08-21
8. Kajak
2018-08-21
9. rytm
2018-08-20
10. sylaba
2018-08-20
11. jutro
2018-08-20
12. mit
2018-08-20
13. to ja dziękuję
2018-08-20
14. recepta
2018-08-20
15. Łza
2018-08-19
16. kwiaty
2018-08-19
17. Zdjęcie
2018-08-19
18. Serce z kamieni
2018-08-19
19. Ironia losu
2018-08-19
20. Tkaczka
2018-08-19
21. O krok od źródła
2018-08-19
22. przygoda
2018-08-19
23. Bajka o Żuczku cz 1
2018-08-19
24. ba
2018-08-19
25. tekst
2018-08-18
26. wiersz
2018-08-18
27. Ogniem, wichrem i łzą...
2018-08-18
28. Miłość
2018-08-18
29. w Tobie
2018-08-17
30. Zjednoczeni
2018-08-17
31. Obraz
2018-08-17
32. odpoczynek
2018-08-17
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject