PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Dzieciak
Taki współczesny Martin Eden......
...więcej...
Gości online:
14
Liczba wierszy w serwisie:
24031
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Trójmasztowiec

Przykucnęłaś nad wodami Bałtyku,
ukojeniem ci szumiał i darem,
promyk słońca rozbłyskał i znikał,
z dna kamienie patrzyły prastare.

I słuchały, i morze słuchało,
myśli, serca, oddechu, dotyku,
raz spokojne, to znów się wzburzało,
raz sinawe, to znowu błękitne.

Wśród konwalii, wśród róż żółtobiałych,
jakby sennych i bzów zamyślonych,
swą dziewiczość wstydliwie oddałaś,
i westchnienie, i chwile szalone.

W każdy ranek budziły was ptaki,
w okiennice cichutkim stukaniem,
upajałaś miłości się smakiem,
szumem wiatru, spacerem, śpiewaniem.

Aż rozstania nadeszła wam pora,
powiedziałaś- będę czekała
tu w tym porcie, rankiem, wieczorem,
myślą, sercem, duszą i ciałem.

Trójmasztowiec powoli odpływał,
tak niedługo przecież powróci,
deszcz po żaglach strugami w dół spływał,
jakby współczuł, i jakby się smucił.

Tydzień minął, miesiąc, pół roku,
szczęścia ptak dziewczętom trzepotał,
tobie dzień był próżną tęsknotą,
tobie noc była chłodem i mrokiem.

Aż na brzegu mgła cię okryła,
ciepłem błogim z niej naraz powiało,
tak stąpałaś jak jeszcze byś śniła,
szarobiałą mewą się stałaś.

I się wzniosłaś pod białe obłoki,
jakbyś latać od zawsze umiała,
patrząc w morze mewim swym wzrokiem,
mając w sercu nadzieje nieśmiałą.

Księżyc gwiazdy gdzieniegdzie zasłaniał,
tam znajomy się obraz ukazał,
trójmasztowiec wśród fal niepoznanych,
raz był jawą, raz tylko mirażem.

Wyczekałaś jak widniał zaklęty,
kochanemu na ręku usiadłaś,
wiatr cię rzucił w szare odmęty,
nikt nie widział jak mewa płakała.

Prawie nagą cię wiosna zbudziła,
i nie skrzydła a znów miałaś dłonie,
po dnie szarym samotnie błądziłaś,
niosąc w sercu miłości tej płomień.

Naraz statek jak znikąd przypłynął,
tu w tym porcie tak dobrze ci znanym,
smutek z serca i oczu gdzieś zginął,
a za chwilę już tulił kochany.

Zadziwiony ci jeszcze powiedział
-jeden tydzień a jakby wiek cały,
tobie wtedy łza szczęścia zalśniła,
całowałaś i znów całowałaś.

Wokół wszystko było już inne,
tylko dla was, jak wtedy takie,
świergot ptaków, spacery niewinne
i pieszczoty wśród trawy i kwiatów.

Liczba czytań: 803 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Wolność
2020-11-26
2. zatapianie
2020-11-23
3. Przyszłość.
2020-11-23
4. Do jutra daleko jeszcze
2020-11-19
5. Z wielkopolski
2020-11-04
6. ktoś ty
2020-11-03
7. Czasem
2020-11-02
8. Zły klimat
2020-10-28
9. Do ,, sam wiesz’’ kogo.
2020-10-28
10. Smutek
2020-10-26
11. Faceci w kieckach 🥴
2020-10-26
12. Nie!!!
2020-10-25
13. M.
2020-10-24
14. bo nie znaczysz nic
2020-10-23
15. Gdzie
2020-10-22
16. Oby!
2020-10-21
17. Jedno ale
2020-10-21
18. Więc co mi dasz
2020-10-19
19. Jakże bym...
2020-10-18
20. Mieć to szczęście...
2020-10-17
21. Zatem zawoła
2020-10-17
22. ***
2020-10-16
23. Bella ciao
2020-10-16
24. Nie zasłaniaj mi świata
2020-10-15
25. Uciekam w moje serce
2020-10-15
26. Jesienna koloroterapia...
2020-10-15
27. Gość
2020-10-14
28. Znaki zapytania
2020-10-14
29. Nie jestem filozofem
2020-10-14
30. Banita
2020-10-14
31. Nie żal koni
2020-10-14
32. Perspektywa jutra
2020-10-14
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2020 PoemProject