PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
sillylaugh
'ktoś poprosił mnie kiedyś bym opisała siebie w 5 słowach. Odpowiedzia...
...więcej...
Gości online:
9
Liczba wierszy w serwisie:
23455
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Trójmasztowiec

Przykucnęłaś nad wodami Bałtyku,
ukojeniem ci szumiał i darem,
promyk słońca rozbłyskał i znikał,
z dna kamienie patrzyły prastare.

I słuchały, i morze słuchało,
myśli, serca, oddechu, dotyku,
raz spokojne, to znów się wzburzało,
raz sinawe, to znowu błękitne.

Wśród konwalii, wśród róż żółtobiałych,
trochę sennych i bzów zamyślonych,
swą dziewiczość wstydliwie oddałaś,
i westchnienie, i chwile szalone.

W każdy ranek budziły was ptaki,
w okiennice cichutkim stukaniem,
upajałaś miłości się smakiem,
szumem wiatru, spacerem, śpiewaniem.

Aż rozstania nadeszła wam pora,
powiedziałaś- będę czekała
tu w tym porcie, rankiem, wieczorem,
myślą, sercem, duszą i ciałem.

Trójmasztowiec powoli odpływał,
tak niedługo przecież powróci,
deszcz po żaglach strugami w dół spływał,
jakby współczuł, i jakby się smucił.

Tydzień minął, miesiąc, pół roku,
szczęścia ptak dziewczętom trzepotał,
tobie dzień był próżną tęsknotą,
tobie noc była chłodem i mrokiem.

Aż na brzegu mgła cię okryła,
ciepłem błogim z niej naraz powiało,
tak stąpałaś jak jeszcze byś śniła,
szarobiałą mewą się stałaś.

I się wzniosłaś pod białe obłoki,
jakbyś latać od zawsze umiała,
patrząc w morze mewim swym wzrokiem,
mając w sercu nadzieje nieśmiałą.

Księżyc gwiazdy gdzieniegdzie zasłaniał,
tam znajomy się obraz ukazał,
trójmasztowiec wśród fal niepoznanych,
raz był jawą, raz tylko mirażem.

Wyczekałaś jak widniał zaklęty,
kochanemu na ręku usiadłaś,
wiatr cię rzucił w szare odmęty,
nikt nie widział jak mewa płakała.

Prawie nagą cię wiosna zbudziła,
i nie skrzydła a znów miałaś dłonie,
po dnie szarym samotnie błądziłaś,
niosąc w sercu miłości tej płomień.

Naraz statek jak znikąd przypłynął,
tu w tym porcie tak dobrze ci znanym,
smutek z serca i oczu gdzieś zginął,
a za chwilę już tulił kochany.

Zadziwiony ci jeszcze powiedział
-jeden tydzień a jakby wiek cały,
tobie wtedy łza szczęścia zalśniła,
całowałaś i znów całowałaś.

Wokół wszystko było już inne,
tylko dla was, jak wtedy takie,
świergot ptaków, spacery niewinne
i pieszczoty wśród trawy i kwiatów.

Liczba czytań: 685 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Oczy
2019-02-18
2. ***
2019-02-15
3. To wszystko
2019-02-15
4. Polej jeszcze...
2019-02-14
5. sonet rocznicowy
2019-02-14
6. Dwie jabłka połówki
2019-02-14
7. Nie uwierzysz
2019-02-14
8. Nie zapomnę
2019-02-14
9. Kocham Cię
2019-02-14
10. Intymnie
2019-02-14
11. brakujący kawałek
2019-02-13
12. Muzyka pełna rozmów...
2019-02-12
13. Podobni
2019-02-11
14. Harmonia dłoni
2019-02-11
15. granice
2019-02-11
16. pytania
2019-02-10
17. Taka sobie ptasia bajka
2019-02-09
18. Kiedy zakwitną przebiśniegi
2019-02-09
19. bez
2019-02-08
20. Albo lepiej
2019-02-08
21. Magiczne opowieści
2019-02-08
22. Cisza
2019-02-08
23. Zachwiany
2019-02-08
24. Życie po życiu
2019-02-08
25. Światem włada miłość...
2019-02-08
26. Impresja
2019-02-07
27. ***
2019-02-06
28. Poddany tylko jej...
2019-02-05
29. Pierwszy i ostatni...
2019-02-05
30. Jak Ty na mnie działasz...
2019-02-05
31. Posłuchaj
2019-02-04
32. Utulona
2019-02-04
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject