PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
mercedeska
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
...
...więcej...
Gości online:
23
Liczba wierszy w serwisie:
24330
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Trójmasztowiec

Przykucnęłaś nad wodami Bałtyku,
ukojeniem ci szumiał i darem,
promyk słońca rozbłyskał i znikał,
z dna kamienie patrzyły prastare.

I słuchały, i morze słuchało,
myśli, serca, oddechu, dotyku,
raz spokojne, to znów się wzburzało,
raz sinawe, to znowu błękitne.

Wśród konwalii, wśród róż żółtobiałych,
trochę sennych i bzów zamyślonych,
swą dziewiczość wstydliwie oddałaś,
i westchnienie, i chwile szalone.

W każdy ranek budziły was ptaki,
w okiennice cichutkim stukaniem,
upajałaś miłości się smakiem,
szumem wiatru, spacerem, śpiewaniem.

Aż rozstania nadeszła wam pora,
powiedziałaś- będę czekała
tu w tym porcie, rankiem, wieczorem,
myślą, sercem, duszą i ciałem.

Trójmasztowiec powoli odpływał,
tak niedługo przecież powróci,
deszcz po żaglach strugami w dół spływał,
jakby współczuł, i jakby się smucił.

Tydzień minął, miesiąc, pół roku,
szczęścia ptak dziewczętom trzepotał,
tobie dzień był próżną tęsknotą,
tobie noc była chłodem i mrokiem.

Aż na brzegu mgła cię okryła,
ciepłem błogim z niej naraz powiało,
tak stąpałaś jak jeszcze byś śniła,
szarobiałą mewą się stałaś.

I się wzniosłaś pod białe obłoki,
jakbyś latać od zawsze umiała,
patrząc w morze mewim swym wzrokiem,
mając w sercu nadzieje nieśmiałą.

Księżyc gwiazdy gdzieniegdzie zasłaniał,
tam znajomy się obraz ukazał,
trójmasztowiec wśród fal niepoznanych,
raz był jawą, raz tylko mirażem.

Wyczekałaś jak widniał zaklęty,
kochanemu na ręku usiadłaś,
wiatr cię rzucił w szare odmęty,
nikt nie widział jak mewa płakała.

Prawie nagą cię wiosna zbudziła,
i nie skrzydła a znów miałaś dłonie,
po dnie szarym samotnie błądziłaś,
niosąc w sercu miłości tej płomień.

Naraz statek jak znikąd przypłynął,
tu w tym porcie tak dobrze ci znanym,
smutek z serca i oczu gdzieś zginął,
a za chwilę już tulił kochany.

Zadziwiony ci jeszcze powiedział
-jeden tydzień a jakby wiek cały,
tobie wtedy łza szczęścia zalśniła,
całowałaś i znów całowałaś.

Wokół wszystko było już inne,
tylko dla was, jak wtedy takie,
świergot ptaków, spacery niewinne
i pieszczoty wśród trawy i kwiatów.

Liczba czytań: 659 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Jak Cię zatrzymać...
2018-04-24
2. Chemicznie
2018-04-24
3. dzismamnacozlozyc
2018-04-24
4. Twój...
2018-04-24
5. Pornotyk dla Ciebie
2018-04-24
6. Jak daleko?
2018-04-23
7. Muszę iść...
2018-04-23
8. Baśń...
2018-04-23
9. Prawda
2018-04-23
10. W działaniu...
2018-04-23
11. biała róża
2018-04-22
12. Nocne rozmowy
2018-04-22
13. Porankiem i nocą
2018-04-22
14. Spotkanie
2018-04-22
15. W listopadową noc
2018-04-22
16. Cisza
2018-04-22
17. Wiosną
2018-04-21
18. W półmroku...
2018-04-21
19. Ogród
2018-04-21
20. Pragnienie...
2018-04-20
21. Bogini
2018-04-20
22. Trzcina
2018-04-20
23. Miraż
2018-04-20
24. że
2018-04-20
25. Wierszem
2018-04-19
26. o 4 cm za daleko
2018-04-19
27. Pragnąc
2018-04-19
28. Pragnę
2018-04-18
29. Bezpowrotnie
2018-04-18
30. Zasłona powiek
2018-04-18
31. Kiedyś zapomnisz...
2018-04-18
32. ...że o ustach myślę?
2018-04-18
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject