PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
edypil
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
niczego nie chcę... ...
...więcej...
Gości online:
6
Liczba wierszy w serwisie:
25284
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Trójmasztowiec

Przykucnęłaś nad wodami Bałtyku,
ukojeniem ci szumiał i darem,
promyk słońca rozbłyskał i znikał,
z dna kamienie patrzyły prastare.

I słuchały, i morze słuchało,
myśli, serca, oddechu, dotyku,
raz spokojne, to znów się wzburzało,
raz sinawe, to znowu błękitne.

Wśród konwalii, wśród róż żółtobiałych,
trochę sennych i bzów zamyślonych,
swą dziewiczość wstydliwie oddałaś,
i westchnienie, i chwile szalone.

W każdy ranek budziły was ptaki,
w okiennice cichutkim stukaniem,
upajałaś miłości się smakiem,
szumem wiatru, spacerem, śpiewaniem.

Aż rozstania nadeszła wam pora,
powiedziałaś- będę czekała
tu w tym porcie, rankiem, wieczorem,
myślą, sercem, duszą i ciałem.

Trójmasztowiec powoli odpływał,
tak niedługo przecież powróci,
deszcz po żaglach strugami w dół spływał,
jakby współczuł, i jakby się smucił.

Tydzień minął, miesiąc, pół roku,
szczęścia ptak dziewczętom trzepotał,
tobie dzień był próżną tęsknotą,
tobie noc była chłodem i mrokiem.

Aż na brzegu mgła cię okryła,
ciepłem błogim z niej naraz powiało,
tak stąpałaś jak jeszcze byś śniła,
szarobiałą mewą się stałaś.

I się wzniosłaś pod białe obłoki,
jakbyś latać od zawsze umiała,
patrząc w morze mewim swym wzrokiem,
mając w sercu nadzieje nieśmiałą.

Księżyc gwiazdy gdzieniegdzie zasłaniał,
tam znajomy się obraz ukazał,
trójmasztowiec wśród fal niepoznanych,
raz był jawą, raz tylko mirażem.

Wyczekałaś jak widniał zaklęty,
kochanemu na ręku usiadłaś,
wiatr cię rzucił w szare odmęty,
nikt nie widział jak mewa płakała.

Prawie nagą cię wiosna zbudziła,
i nie skrzydła a znów miałaś dłonie,
po dnie szarym samotnie błądziłaś,
niosąc w sercu miłości tej płomień.

Naraz statek jak znikąd przypłynął,
tu w tym porcie tak dobrze ci znanym,
smutek z serca i oczu gdzieś zginął,
a za chwilę już tulił kochany.

Zadziwiony ci jeszcze powiedział
-jeden tydzień a jakby wiek cały,
tobie wtedy łza szczęścia zalśniła,
całowałaś i znów całowałaś.

Wokół wszystko było już inne,
tylko dla was, jak wtedy takie,
świergot ptaków, spacery niewinne
i pieszczoty wśród trawy i kwiatów.

Liczba czytań: 674 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Hej ...bedzie jak chcesz
2018-10-23
2. Bo jesteś
2018-10-23
3. Nieidealnie
2018-10-23
4. Czy odnajdziesz siebie?
2018-10-23
5. Opowiem Ci legendę
2018-10-23
6. Twój portret
2018-10-23
7. Dwie części duszy
2018-10-23
8. Wśród mroku latarni
2018-10-23
9. Cisza
2018-10-23
10. nie chcę tak ...
2018-10-23
11. Biały Kruk
2018-10-23
12. przesądy
2018-10-23
13. Rejs
2018-10-23
14. Krótki wiersz o dosłowności
2018-10-22
15. Wariat
2018-10-22
16. Na serca dnie
2018-10-22
17. Wieczorem
2018-10-22
18. Myśli wymiana
2018-10-22
19. ...czasem
2018-10-22
20. po staremu
2018-10-22
21. ...jutro
2018-10-21
22. spotkanie
2018-10-21
23. ***
2018-10-21
24. w wirze
2018-10-21
25. wczoraj
2018-10-20
26. to było dawno
2018-10-20
27. jak nie tak to tak
2018-10-20
28. z ostatniej półki
2018-10-20
29. ***
2018-10-20
30. jedno a drugie
2018-10-20
31. kim naprawdę jesteś
2018-10-19
32. puste słowa
2018-10-18
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject