PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
gogiel
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Nie umiem pisać.....
...więcej...
Gości online:
39
Liczba wierszy w serwisie:
24429
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Zimna i wyrachowana.

Przyszła do mnie raz dziewczyna w letni dzień,
smutna bo musiała rozstać się z chłopakiem.
Chciała się pozbyć ciągle gorących wspomnień,
kłótni wykrzyczanej ze złością pod trzepakiem.


Zewnętrznie spokojna, z miną upadłego anioła,
widać z uśmiechem szatańskie zamysły knuje.
Można by rzec, panna nadmiernie wesoła,
przykry epizod dla swego kochasia gotuje.


By ulżyć swym troskom chciała się wykąpać,
zmyć z siebie fekalia, którymi On szastał.
Chciała dumnie z podniesioną głową stąpać,
w okresie luzackim jaki teraz nastał.


Po zażyciu kąpieli, przyszła do bawialni,
i jak ją Bóg stworzył stanęła przede mną.
Gestem głowy wskazała w kierunku sypialni,
z miną niewiniątka, i złością bezdenną.


Trudno było się oprzeć temu zaproszeniu,
widząc aksamitną skórę jej pośladków.
Zapach jaki rozsiewała w całym otoczeniu,
był wspaniałym preludium przyszłych wypadków.


Krągłość jej piersi, rozkosze zwiastuje,
a usta... Różowiutkie, soczyste, gorące.
Na taki widok krew w żyłach się gotuje,
spływając ogniem w członki sztywniejące.


W sypialni nie pozwoliła mi zrzucić ubrania,
sama delikatnie z namysłem mnie rozbierała.
Eksplodowałem, bez aktu fizycznego oddania,
Ona robiła swoje, jakby tego nie zauważała.


Wskazywała mi jak ją doprowadzić do szału,
podczas pieszczot wprowadzała innowacje.
Musiałem w niej się poruszać pomału,
nie bacząc na gorącą sytuacje.


W szał orgazmu weszła z głębokim namaszczeniem,
w konwulsjach rozkoszy całe ciało jej drgało.
Lecz nie ekstaza była aktu dopełnieniem,
gdyż po tych uniesieniach wołała mało, mało.


Kwintesencją tej przygody niech będzie wyznanie,
które zasadniczą i piękną prawdę odsłania.
Też jesteśmy ludźmi nasze drogie panie,
a nie wyłącznie maszynkami do kochania.

Daniel Napiórkowski


Liczba czytań: 2034 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Gdzieś tam...
2018-05-24
2. Przez różowe okulary
2018-05-23
3. Lubię...
2018-05-23
4. Nagość
2018-05-23
5. i nie tylko
2018-05-23
6. Cudowna z czy bez
2018-05-22
7. O miłości nietylko
2018-05-22
8. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
9. W kajdanach
2018-05-22
10. Scaleni
2018-05-22
11. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
12. Pokochanie
2018-05-21
13. W bezdechu
2018-05-21
14. Szukając Eurydyki
2018-05-21
15. Fizyka duszy
2018-05-21
16. Zachód
2018-05-20
17. Zagubieni
2018-05-20
18. Tobą
2018-05-20
19. Takt miłosny
2018-05-19
20. Bunt
2018-05-18
21. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
22. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
23. Że krótko
2018-05-18
24. Wiedzieć
2018-05-18
25. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
26. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
27. Zdefiniowany świat
2018-05-17
28. Krople rosy
2018-05-16
29. W ciszy...
2018-05-16
30. Szklana Góra
2018-05-16
31. Być może...
2018-05-16
32. Intelektualne pragnienia
2018-05-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject