PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
wioleta144
mam swój mały karton duchowości, którym się z wami dzielę:)...
...więcej...
Gości online:
60
Liczba wierszy w serwisie:
24757
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Zimna i wyrachowana.

Przyszła do mnie raz dziewczyna w letni dzień,
smutna bo musiała rozstać się z chłopakiem.
Chciała się pozbyć ciągle gorących wspomnień,
kłótni wykrzyczanej ze złością pod trzepakiem.


Zewnętrznie spokojna, z miną upadłego anioła,
widać z uśmiechem szatańskie zamysły knuje.
Można by rzec, panna nadmiernie wesoła,
przykry epizod dla swego kochasia gotuje.


By ulżyć swym troskom chciała się wykąpać,
zmyć z siebie fekalia, którymi On szastał.
Chciała dumnie z podniesioną głową stąpać,
w okresie luzackim jaki teraz nastał.


Po zażyciu kąpieli, przyszła do bawialni,
i jak ją Bóg stworzył stanęła przede mną.
Gestem głowy wskazała w kierunku sypialni,
z miną niewiniątka, i złością bezdenną.


Trudno było się oprzeć temu zaproszeniu,
widząc aksamitną skórę jej pośladków.
Zapach jaki rozsiewała w całym otoczeniu,
był wspaniałym preludium przyszłych wypadków.


Krągłość jej piersi, rozkosze zwiastuje,
a usta... Różowiutkie, soczyste, gorące.
Na taki widok krew w żyłach się gotuje,
spływając ogniem w członki sztywniejące.


W sypialni nie pozwoliła mi zrzucić ubrania,
sama delikatnie z namysłem mnie rozbierała.
Eksplodowałem, bez aktu fizycznego oddania,
Ona robiła swoje, jakby tego nie zauważała.


Wskazywała mi jak ją doprowadzić do szału,
podczas pieszczot wprowadzała innowacje.
Musiałem w niej się poruszać pomału,
nie bacząc na gorącą sytuacje.


W szał orgazmu weszła z głębokim namaszczeniem,
w konwulsjach rozkoszy całe ciało jej drgało.
Lecz nie ekstaza była aktu dopełnieniem,
gdyż po tych uniesieniach wołała mało, mało.


Kwintesencją tej przygody niech będzie wyznanie,
które zasadniczą i piękną prawdę odsłania.
Też jesteśmy ludźmi nasze drogie panie,
a nie wyłącznie maszynkami do kochania.

Daniel Napiórkowski


Liczba czytań: 2046 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. jednak
2018-08-16
2. mogłem
2018-08-16
3. Warto...
2018-08-16
4. Łąka
2018-08-16
5. Sen...
2018-08-16
6. GŁOS
2018-08-16
7. NOC
2018-08-16
8. Tortury
2018-08-16
9. Pragnienia
2018-08-16
10. Crox
2018-08-15
11. kulka
2018-08-15
12. ziarno
2018-08-15
13. czasem trzeba
2018-08-15
14. Niebieska spódnica...
2018-08-15
15. Gdy nadchodzi strach...
2018-08-15
16. Spragniony
2018-08-15
17. Patrząc w twarz...
2018-08-15
18. OK
2018-08-14
19. strój
2018-08-14
20. kiedy
2018-08-14
21. czas
2018-08-14
22. sprzyja
2018-08-14
23. Poemat
2018-08-13
24. dziś
2018-08-13
25. Kupastories
2018-08-13
26. Nie przestawaj
2018-08-13
27. człowiek
2018-08-13
28. Nieutulony
2018-08-13
29. Powiew świeżości
2018-08-13
30. rowerem
2018-08-13
31. suplement
2018-08-13
32. ogólna
2018-08-13
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject