PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
wypalony
Teraz o mnie coś napisze
Bo już wiele wierszy pisze
Nie m...
...więcej...
Gości online:
14
Liczba wierszy w serwisie:
25230
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Zimna i wyrachowana.

Przyszła do mnie raz dziewczyna w letni dzień,
smutna bo musiała rozstać się z chłopakiem.
Chciała się pozbyć ciągle gorących wspomnień,
kłótni wykrzyczanej ze złością pod trzepakiem.


Zewnętrznie spokojna, z miną upadłego anioła,
widać z uśmiechem szatańskie zamysły knuje.
Można by rzec, panna nadmiernie wesoła,
przykry epizod dla swego kochasia gotuje.


By ulżyć swym troskom chciała się wykąpać,
zmyć z siebie fekalia, którymi On szastał.
Chciała dumnie z podniesioną głową stąpać,
w okresie luzackim jaki teraz nastał.


Po zażyciu kąpieli, przyszła do bawialni,
i jak ją Bóg stworzył stanęła przede mną.
Gestem głowy wskazała w kierunku sypialni,
z miną niewiniątka, i złością bezdenną.


Trudno było się oprzeć temu zaproszeniu,
widząc aksamitną skórę jej pośladków.
Zapach jaki rozsiewała w całym otoczeniu,
był wspaniałym preludium przyszłych wypadków.


Krągłość jej piersi, rozkosze zwiastuje,
a usta... Różowiutkie, soczyste, gorące.
Na taki widok krew w żyłach się gotuje,
spływając ogniem w członki sztywniejące.


W sypialni nie pozwoliła mi zrzucić ubrania,
sama delikatnie z namysłem mnie rozbierała.
Eksplodowałem, bez aktu fizycznego oddania,
Ona robiła swoje, jakby tego nie zauważała.


Wskazywała mi jak ją doprowadzić do szału,
podczas pieszczot wprowadzała innowacje.
Musiałem w niej się poruszać pomału,
nie bacząc na gorącą sytuacje.


W szał orgazmu weszła z głębokim namaszczeniem,
w konwulsjach rozkoszy całe ciało jej drgało.
Lecz nie ekstaza była aktu dopełnieniem,
gdyż po tych uniesieniach wołała mało, mało.


Kwintesencją tej przygody niech będzie wyznanie,
które zasadniczą i piękną prawdę odsłania.
Też jesteśmy ludźmi nasze drogie panie,
a nie wyłącznie maszynkami do kochania.

Daniel Napiórkowski


Liczba czytań: 2061 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Być sobą
2018-10-15
2. Jeszcze
2018-10-15
3. Kolejne dni
2018-10-15
4. Nie myśleć
2018-10-15
5. O tak
2018-10-15
6. Lot
2018-10-15
7. We Śnie
2018-10-15
8. prognoza na ...
2018-10-14
9. kiedy już...
2018-10-14
10. powtarzać wciąż ...
2018-10-14
11. w Kwiatach
2018-10-14
12. nie udając
2018-10-14
13. Zatrzymaj się
2018-10-14
14. Wewnątrz
2018-10-14
15. Przemijanie
2018-10-14
16. Zamknięte pudełka
2018-10-14
17. Bo na kilo ten świat...
2018-10-13
18. Manifest
2018-10-13
19. Deszcz
2018-10-13
20. Udając...
2018-10-13
21. W poszukiwaniu...
2018-10-13
22. pragnienia
2018-10-13
23. Gwiazda
2018-10-13
24. Głód miłości
2018-10-13
25. Mała
2018-10-13
26. Myślimy
2018-10-13
27. Wspomnienia
2018-10-12
28. Tam gdzie spadają liście
2018-10-12
29. Zew sokoła
2018-10-12
30. Spacer
2018-10-12
31. Kocham Cię
2018-10-12
32. Dzieląc się by pomnożyć
2018-10-12
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject