PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
this&that
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Dagmara; 16; niepoprawna romantyczka; zakochana; dusza towarzytwa; ory...
...więcej...
Gości online:
21
Liczba wierszy w serwisie:
24435
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Przygoda

Kiedyś szedłem po lesie zielonym
Mnóstwem zapachów nasyconym
Ptaki zaczęły śpiewać ciszej
Jakby mrocznie nieco strachliwiej

W ręku kostur dzierżyłem
Nieco się rozmarzyłem
Strach się pojawił
Odwagę szybko strawił

Sam byłem w lesie!
I to nie na jego kresie!
W środku pośród gęstwiny!
Nie rosły w tym mroku żadne maliny!

Słońce zachodziło szybko
Na czerwono kolorowało wszystko
Jak to się skończy pomyślałem
Długo jednak ze sobą nie gadałem

Ptaki przeciągle zaskowytały
A potem jakby pouciekały
Cisza nagle wokół nastała
Mrozem po karku mnie pomacała

Nie zacząłem jednak uciekać
Opanowałem się i zacząłem czekać
Rozejrzałem się szybko wszędzie
Nie zastanowiłem się co teraz będzie

Ująłem mocniej kostur rękoma
Sytuacja niemal wymarzona!
Czytałem o wiedźmińskich przygodach
Stanąłem na nieco rozłożonych nogach

Przybrałem pozycję gotowości
Oczekiwałem najgorszych okropności
Na drugą górę zacząłem iść
Pod nogami zaszeleścił mi jakiś liść

Spojrzałem w dół szybko
Lato - to wszystko
Bałem się nawet spotkać człowieka
Przestałem udawać starożytnego Greka

Przygarbiłem się nieco ze strachu
To były odwagi początki krachu
Zacząłem iść jeszcze szybciej ale wolniej
Każdy krok stawiałem znacznie mozolniej

W końcu jednak do Chełmskiej Góry doszedłem!
Choć nigdy opalony teraz jeszcze bardziej zbledłem
Ciężko dysząc po schodkach przy wieży się wspiąłem
Lecz w końcu cel drogi osiągnąłem!

Teraz zacząłem się rozkoszować zwycięstwem
Zacząłem myśleć o swoim wielkim męstwie!
Pokonałem strach i przeciwności mroku
Podczas spaceru nie przyspieszyłem zbytnio kroku

Usiadłem pod Wieżą na ławie przy stole
Przypominając sobie w wyobraźni trolle
To były jednak potwory już zabite
Hańbą przez mój kostur okryte

Nie przyznałbym się do takiej wyobraźni
Jednak każdy jest czasem w miejscu kaźni
Ja swoją opuściłem na zawsze zapewne
Dorosłem, dojrzałem umysłem to pewne!

Trochę jeszcze tego niekiedy żałuję
Lecz swoje życie teraz bardziej miłuję
Kocham nadal las i za dnia i w nocy
Czuję naturę i powierzyłem los Bogów mocy

Liczba czytań: 1101 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Stroik
2018-05-27
2. Kształty i cienie
2018-05-25
3. Wspomnienia
2018-05-25
4. Lekcja muzyki
2018-05-25
5. Tydzień z Tobą
2018-05-25
6. Znaczenie słów
2018-05-25
7. Gdzieś tam...
2018-05-24
8. Przez różowe okulary
2018-05-23
9. Lubię...
2018-05-23
10. Nagość
2018-05-23
11. i nie tylko
2018-05-23
12. Cudowna z czy bez
2018-05-22
13. O miłości nietylko
2018-05-22
14. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
15. W kajdanach
2018-05-22
16. Scaleni
2018-05-22
17. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
18. Pokochanie
2018-05-21
19. W bezdechu
2018-05-21
20. Szukając Eurydyki
2018-05-21
21. Fizyka duszy
2018-05-21
22. Zachód
2018-05-20
23. Zagubieni
2018-05-20
24. Tobą
2018-05-20
25. Takt miłosny
2018-05-19
26. Bunt
2018-05-18
27. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
28. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
29. Że krótko
2018-05-18
30. Wiedzieć
2018-05-18
31. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
32. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject