PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Naniba
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Wreszcie się zdecydowałam i zrobiłam wszystko to na co długo nie było ...
...więcej...
Gości online:
36
Liczba wierszy w serwisie:
24429
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Gdy Mickiewicz wiersze pisał

Gdy Mickiewicz wiersze pisał,
cicho szumiał wtedy wiatr,
lazur wody się kołysał,
nasłuchiwał cały świat.

Gdy powstawał:Powrót taty
z lasów ciekły stróżką łzy
i słuchały inne światy
i słuchałeś nawet ty.

Potem burza wnet nastała,
jakby inny chciała wiersz,
nad domami poleciała,
dumnie prężąc swoją pierś.

Lecz poeta się nie strwożył,
wiersz dokończył piórem swym,
delikatnie go ułożył,
w myślach jeszcze ważąc rym.

Wysłał szeptem, w blasku słońca,
wiersz się uniósł, ruszył w świat,
a w nim myśl wiecznie gorąca,
z wierszem leci tyle lat.

My czytamy z tak daleka,
choć tak blisko treść jest nas,
szumi Świteź, szumi rzeka
a litery łączy czas.

Kiedy pisał:Świteziankę,
białym piórem pośród chmur,
wieść się niosła wczesnym rankiem,
razem z wiatrem, pasmem gór.

A Świtezi sinej woda,
kołysała się bez fal,
nieopodal płakał modrzew,
chłopca jemu było żal.

A gdy:Rybka powstawała,
płaczem Krysi pierwszych łez,
chociaż rzeki tej już nie ma,
to jej echo nadal jest.

Wierny woła wciąż służący-
- Gdzie ty Krysiu, ach ty gdzie!?
kiedy z gęstej mgły wychodzi,
tuląc dziecko w głodnym śnie.

Potem burza powróciła,
za nią kłęby ciemnych chmur,
wokół lilie rozrzuciła
i zniknęła gdzieś wśród gór.

Gdy Mickiewicz dostrzegł lilie,
zmarnowane, postrzępione,
to o panu wiersz napisał
i okrutnej jego żonie.

A gdy: Zima mu się śniła,
to jak lato tak pachniała,
skrajem pragnień niepoznanych
i miłości kolorami.

Kiedy pisał wiersz: Widzenie,
to zanurzył się w tym śnie,
w którym słońca był promieniem,
co ogrzewa nieraz cię.

Co w nim głaszcze krople rosy
i dziewczęcia miłą twarz,
smutne wnet rozjaśnia oczy,
niosąc radość pośród nas.

Gdy powstawał: Pan Tadeusz,
drżał storczyka jeden liść,
a na łące wiatr przystanął,
borem, lasem nie chciał iść.

Dalej gdzieś się dziewczę śmiało,
pośród białych kwiatów bzu,
śmiechem w którym pieszczot chciało
i gorących z serca słów.

A gdy wiersz spisywał:Świteź,
to nie śpiewał żaden ptak,
nic się w krąg nie dało słyszeć,
nie zakwitał żaden kwiat.

Potem wicher zadął groźnie,
wieszcz zacisnął mocniej dłoń,
aby białym piórem spisać
wód Świtezi szarą toń.

Kiedy pisał Zimę miejską,
księżyc blaskiem słońca świecił,
mróz na chwilę zajrzał w okno,
dmuchnął chłodem, gdzieś poleciał.

Pozostawił tafle wody,
takie czyste, zamyślone
i zielone jeszcze drzewa
a już trawy oszronione.

Gdy płynęło Ugolino,
łzy nie mogły więcej płynąć
a goryczy cierpka czara,
głuchym głosem go wzywała.

Za nią druga- ta rozpaczy,
prosto stała, nic nie mówiąc,
tak wołała by go stracić,
łzami tylko głośno szumiąc.

Lecz ustały nawoływać,
z piasku wyrósł róży kwiat,
pióro wieszcza znów pisało,
dotykając pierwszy świat.

Wokół domów sen przystanął,
później wchodził poprzez drzwi,
niosąc sobą ukojenie,
rozlewając błogie sny.

Bladym świtem zniknął w dali,
w ręku mając stary koc
i odpłynął oceanem,
tam gdzie jeszcze trwała noc.

Gdy Mickiewicz: Strzelca pisał,
w lasach Driady w drzewach stały,
na polanach w ciepłym deszczu,
panny panów całowały.

Słońce grzało między drzewa,
w dół spływając promieniami,
pozostając już na zawsze,
w sercach wszystkich zakochanych.

Kiedy: Snuł Mickiewicz Miłość,
ona sama mu się snuła,
potem poszła ciemnym lasem,
nieraz się w nim jeszcze tuła.

Kiedy indziej wolno wzleci,
przez oboje zaproszona,
wtedy tak cudownie świeci
i zostaje gdzie są oni.

Wokół wieszcza noc zapadła,
tańczył senny płomyk świecy,
ukazywał kraj daleki,
ukazywał łąki, rzeki.

Żal tęsknoty serce ścisnął,
wieszcz zapragnął innej ciszy
by móc to co tak ukochał
lepiej widzieć, lepiej słyszeć.

Aż poranek spłynął deszczem,
lipy w dali dwie szumiały,
tak po cichu, senne jeszcze,
trawy wokół spoglądały.

Kiedy: Rozum z wiarą przyszedł,
deszcz przestawał właśnie padać
a na niebie w blasku słońca
tęcza chciała się układać.

Ułożyła się powoli,
wnosząc radość w oczy wieszcza
a on patrzył w nią bez końca,
jakby dotknąć chciał jej jeszcze.

Popłynęła: Romantyczność,
księżyc w gwiazdach świecił jasno,
wokół wieszcza utrudzony
późną nocą świat już zasnął.

Lecz cykady spać nie chciały,
tylko trwały tak w zachwycie,
później grały, grały, grały
a skończyły aż o świcie.

Tam: Reduta grzmi Ordona,
ciężkich, bohaterskich walk,
łzy nie płyną z mężnych twarzy,
w huku armat płynie żal.

Walczą, wroga pokonują
i odchodzą w gęstej mgle,
wicher ich tak liczy wszystkich,
kto już zginął a kto nie.

Już się działa wypaliły,
w dymie widać słońca blask
a my teraz dziękujemy
za wasz bohaterski czas.

Gdy powstawał wiersz: Pierwiosnek,
gładką dłonią, białym piórem,
wiatr przechadzał się po sosnach
i poleciał zaraz w górę.

Potem wzleciał nad obłoki,
gdzie marzenia gonią sny,
w jednej ręce miał pierwiosnki,
w drugiej ręce nie miał nic.

Gdy: Niepewność wieszcz już pisał,
drżały listki wszystkich drzew,
wokół nic nie było słychać,
tylko głośny ptaków śpiew.

Goździk w słońcu się uśmiechnął
i leciutki powiał wiatr,
ktoś cichutko jeszcze westchnął
a westchnienie słyszał świat.

ale kiedy wiersz spowity-
- jak Reduta, żalem słów,
i odejściem Pułkownika
i wolności bladych snów.

Wtedy pióro jemu drżało,
pisząc treści ciepłą łzą,
no bo ono też płakało,
tak jak wtedy płakał on.

Pójść nie mogło, pójść, nie chciało
ręka wieszcza, jego dom,
tylko słowa spisywało,
w wierszach które blaskiem lśnią.

Liczba czytań: 1456 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Gdzieś tam...
2018-05-24
2. Przez różowe okulary
2018-05-23
3. Lubię...
2018-05-23
4. Nagość
2018-05-23
5. i nie tylko
2018-05-23
6. Cudowna z czy bez
2018-05-22
7. O miłości nietylko
2018-05-22
8. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
9. W kajdanach
2018-05-22
10. Scaleni
2018-05-22
11. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
12. Pokochanie
2018-05-21
13. W bezdechu
2018-05-21
14. Szukając Eurydyki
2018-05-21
15. Fizyka duszy
2018-05-21
16. Zachód
2018-05-20
17. Zagubieni
2018-05-20
18. Tobą
2018-05-20
19. Takt miłosny
2018-05-19
20. Bunt
2018-05-18
21. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
22. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
23. Że krótko
2018-05-18
24. Wiedzieć
2018-05-18
25. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
26. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
27. Zdefiniowany świat
2018-05-17
28. Krople rosy
2018-05-16
29. W ciszy...
2018-05-16
30. Szklana Góra
2018-05-16
31. Być może...
2018-05-16
32. Intelektualne pragnienia
2018-05-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject