PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
madziar
Mam 13 lat. Pierwszy wiersz napisałam na konkurs, w wieku 9 lat. Wiers...
...więcej...
Gości online:
102
Liczba wierszy w serwisie:
25042
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczynka z domu dziecka

W trzepocie skrzydeł łez nie słyszę,
poza mną cicho echo łka,
czy w Domu Dziecka bywa miłość,
kiedy cię widzę wiem że tak.

Biały gołębiu wpuszczę ciebie,
tylko obetrę z okna łzy
i polecimy tam po niebie,
opowiem tobie wszystkie sny.

Siadłeś tak lekko na futrynie,
cały mój smutek gubiąc gdzieś,
popatrz już jestem na twym grzbiecie,
w górę gołębiu, wznieś się wznieś.

Och jak wspaniale być w powietrzu,
tulić się do twych białych piór,
jaki jest mały ten Dom Dziecka
kiedy jesteśmy pośród chmur.


Patrzę na miasto - w dali znika
a wiatr owiewa nas tak miło,
ach, miałam przecież ci powiedzieć
o tym co nocą mi się śniło.

Najpierw przyśniły mi się drzewa,
najmniejsze wyrwał z ziemi wiatr,
kazał mu rosnąć bez korzeni
i rzucił w całkiem obcy świat.

Potem przyśniła mi się pani,
waga co miała szale dwie,
na jedną ktoś kładł same kłamstwa,
i bardzo bałam się w tym śnie.

A kiedy indziej biały Anioł
jak w ręku trzyma złotą nić
i ją rozwija powolutku
a ja tak chciałam śnić i śnić.

Wtedy mnie uniósł hen ku górze
w ciebie gołębiu zmienił się
i usiadł tu gdzie dom, podwórze,
na trawie lekko sadząc mnie

moi rodzice nas spostrzegli
w słońcu tak pięknie wyglądali,
ja do nich biegłam, oni biegli,
potem tulili, całowali.

Rozejrzałam się dookoła
ażeby ciebie dostrzec znów,
chciałam ci jeszcze podziękować,
lecz nie starczyło by mi słów.

********** **********

Biały gołębiu tam za wzgórzem,
jest ukochany dla mnie dom,
popatrz to widać już podwórze
a to rodzice moi są.

Och jacy smutni i zgnębieni,
choć wokół kwitnie biały bez,
oni tęsknotą przytuleni
a oczy mokre wciąż od łez.

O usiedliśmy już gołębiu,
jak w moim najpiękniejszym śnie,
spostrzegli nas już mama z tatą,
biegną szczęśliwi, śmieją się.

W trzepocie skrzydeł pocałunki,
w trzepocie skrzydeł szczęścia łzy
a tam gdzie smutek z okien spływa
biały gołębiu jesteś ty.

Liczba czytań: 1394 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. naprawdę
2018-09-22
2. komentarz i kler
2018-09-22
3. Szept
2018-09-22
4. fala
2018-09-22
5. Wilgoć
2018-09-22
6. to proste
2018-09-21
7. Ale czy na pewno?
2018-09-21
8. Miłością pisana
2018-09-21
9. Wbrew logice
2018-09-21
10. Pod znakiem Indygo
2018-09-21
11. Odkryjmy karty
2018-09-21
12. pogoda
2018-09-21
13. W cieniu
2018-09-20
14. wieczory
2018-09-20
15. jutro
2018-09-20
16. Kwitnienie
2018-09-20
17. szlak
2018-09-20
18. Kotwica
2018-09-20
19. Szmer czasu
2018-09-20
20. Pustka w umyśle
2018-09-20
21. Zlepki słów
2018-09-20
22. dźwięk ciszy
2018-09-19
23. przestrzeń
2018-09-19
24. mgnienie
2018-09-19
25. DOM
2018-09-19
26. melodia
2018-09-19
27. Sen Legionisty
2018-09-19
28. nie myśleć co potem
2018-09-19
29. ACH !
2018-09-18
30. i tacy żyją
2018-09-18
31. O!
2018-09-18
32. pora roku
2018-09-18
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject