PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
odehaar
Czasem piszę, głównie na potrzeby własnej muzyki.
Nie sądze, bym...
...więcej...
Gości online:
6
Liczba wierszy w serwisie:
23904
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczynka z domu dziecka

W trzepocie skrzydeł łez nie słyszę,
poza mną cicho echo łka,
czy w domu dziecka bywa miłość,
kiedy cię widzę wiem że tak.

Biały gołębiu wpuszczę ciebie,
tylko obetrę z okna łzy,
poszybujemy - tam po niebie,
opowiem tobie wszystkie sny.

Siadłeś tak lekko na futrynie,
cały mój smutek gubiąc gdzieś,
popatrz już jestem na twym grzbiecie,
w górę gołębiu, wznieś się wznieś.

Och jak wspaniale być w powietrzu,
tulić się do twych białych piór,
jaki jest mały ten dom dziecka,
kiedy jesteśmy pośród chmur.

Patrzę na miasto - w dali znika
a wiatr owiewa nas tak miło,
ach, miałam przecież ci powiedzieć
o tym co nocą mi się śniło.

Najpierw przyśniły mi się drzewa,
najmniejsze wyrwał z ziemi wiatr,
kazał mu rosnąć bez korzeni
i rzucił w całkiem obcy świat.

Potem przyśniła mi się pani,
waga co miała szale dwie,
na jedną ktoś kładł same kłamstwa,
i bardzo bałam się w tym śnie.

A kiedy indziej biały Anioł
jak w ręku trzyma złotą nić
i ją rozwija powolutku
a ja tak chciałam śnić i śnić.

Wtedy mnie uniósł hen ku górze
w ciebie gołębiu zmienił się
i usiadł tu gdzie dom, podwórze,
na trawie lekko sadzając mnie.

Moi rodzice nas spostrzegli
w słońcu tak pięknie wyglądali,
ja do nich biegłam, oni biegli,
potem tulili, całowali.

Rozejrzałam się dookoła
ażeby ciebie dostrzec znów,
chciałam ci jeszcze podziękować,
lecz nie starczyło by mi słów.

********** **********

Biały gołębiu tam za wzgórzem,
jest ukochany dla mnie dom,
popatrz to widać już podwórze
a to rodzice moi są.

Och jacy smutni i zgnębieni,
choć wokół kwitnie biały bez,
oni tęsknotą przytuleni
a oczy mokre wciąż od łez.

O usiedliśmy już gołębiu,
jak w moim najpiękniejszym śnie,
spostrzegli nas już mama z tatą,
biegną szczęśliwi, śmieją się.

W trzepocie skrzydeł pocałunki,
w trzepocie skrzydeł szczęścia łzy
a tam gdzie smutek z okien spływa
biały gołębiu jesteś ty.

Liczba czytań: 1505 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. aniele na moje pokuszenie-(villanella)
2020-07-14
2. nie wiem na co czekasz-(villanella)
2020-07-13
3. Z miłosnych uniesień....
2020-07-10
4. płomienne pokusy-(villanella)
2020-07-06
5. nie bądź tak uparta-(villanella)
2020-07-06
6. w miłosnych zalotach-(villanella)
2020-07-04
7. zauroczony-(villanella)
2020-07-02
8. natura i jej cuda-(villanella)
2020-07-02
9. Definicje siebie
2020-07-01
10. Apostazja bliskości
2020-07-01
11. miłosna tęsknota -(villanella)
2020-06-29
12. nie da się wymazać-(villanella)
2020-06-27
13. powód
2020-06-26
14. W pogoni za miłością...
2020-06-26
15. Szkoła
2020-06-25
16. Biblioteka
2020-06-25
17. Droga Pani
2020-06-25
18. Pytany na wyrywki
2020-06-25
19. uwierz mi na słowo-(villanella)
2020-06-25
20. drzazga
2020-06-24
21. królowej moich uczuć-(villanella)
2020-06-24
22. obrazek z Mamoniowa
2020-06-23
23. Nieprzeczytany
2020-06-23
24. Dlaczego klasycy
2020-06-23
25. kochankowie-(villanella)
2020-06-23
26. jest uniesienie
2020-06-22
27. Bez
2020-06-21
28. Jakoś trzeba żyć
2020-06-21
29. Byłem
2020-06-21
30. Ścieżka
2020-06-21
31. Upór
2020-06-20
32. Choć tu - niemo
2020-06-20
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2020 PoemProject