PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
flamenco
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
fraktalnie.wordpress.com...
...więcej...
Gości online:
23
Liczba wierszy w serwisie:
23559
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczynka z domu dziecka

W trzepocie skrzydeł łez nie słyszę,
poza mną cicho echo łka,
czy w domu dziecka bywa miłość,
kiedy cię widzę wiem że tak.

Biały gołębiu wpuszczę ciebie,
tylko obetrę z okna łzy,
poszybujemy - tam po niebie,
opowiem tobie wszystkie sny.

Siadłeś tak lekko na futrynie,
cały mój smutek gubiąc gdzieś,
popatrz już jestem na twym grzbiecie,
w górę gołębiu, wznieś się wznieś.

Och jak wspaniale być w powietrzu,
tulić się do twych białych piór,
jaki jest mały ten dom dziecka,
kiedy jesteśmy pośród chmur.

Patrzę na miasto - w dali znika
a wiatr owiewa nas tak miło,
ach, miałam przecież ci powiedzieć
o tym co nocą mi się śniło.

Najpierw przyśniły mi się drzewa,
najmniejsze wyrwał z ziemi wiatr,
kazał mu rosnąć bez korzeni
i rzucił w całkiem obcy świat.

Potem przyśniła mi się pani,
waga co miała szale dwie,
na jedną ktoś kładł same kłamstwa,
i bardzo bałam się w tym śnie.

A kiedy indziej biały Anioł
jak w ręku trzyma złotą nić
i ją rozwija powolutku
a ja tak chciałam śnić i śnić.

Wtedy mnie uniósł hen ku górze
w ciebie gołębiu zmienił się
i usiadł tu gdzie dom, podwórze,
na trawie lekko sadzając mnie.

Moi rodzice nas spostrzegli
w słońcu tak pięknie wyglądali,
ja do nich biegłam, oni biegli,
potem tulili, całowali.

Rozejrzałam się dookoła
ażeby ciebie dostrzec znów,
chciałam ci jeszcze podziękować,
lecz nie starczyło by mi słów.

********** **********

Biały gołębiu tam za wzgórzem,
jest ukochany dla mnie dom,
popatrz to widać już podwórze
a to rodzice moi są.

Och jacy smutni i zgnębieni,
choć wokół kwitnie biały bez,
oni tęsknotą przytuleni
a oczy mokre wciąż od łez.

O usiedliśmy już gołębiu,
jak w moim najpiękniejszym śnie,
spostrzegli nas już mama z tatą,
biegną szczęśliwi, śmieją się.

W trzepocie skrzydeł pocałunki,
w trzepocie skrzydeł szczęścia łzy
a tam gdzie smutek z okien spływa
biały gołębiu jesteś ty.

Liczba czytań: 1422 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. w milczeniu
2019-05-26
2. prze-świty
2019-05-19
3. nie ma czarnych kotów
2019-05-18
4. piosenka dla nieobecnych
2019-05-18
5. Nałóg
2019-05-17
6. *****
2019-05-17
7. ludzie ludziom
2019-05-17
8. waham się
2019-05-13
9. Zdrada
2019-05-12
10. zniknąć
2019-05-11
11. Z majowego spojrzenia natury...
2019-05-10
12. Ty moja majowa miłość...
2019-05-09
13. Z Tobą u boku
2019-05-08
14. Odmienność
2019-05-08
15. brokatem w źrenicach
2019-05-08
16. takie tam
2019-05-06
17. Rozochocenie
2019-05-05
18. moje sny zapachniały tobą
2019-05-03
19. Życiowe wzloty i upadki...
2019-05-01
20. Jak Ty mnie zachwycasz...
2019-04-30
21. Cisza
2019-04-30
22. Kim Ty dla mnie jesteś...
2019-04-29
23. Pod wpływem chwili...
2019-04-28
24. c jak cZŁOwiek
2019-04-27
25. Co Ty ze mną robisz...
2019-04-27
26. Taka miłość między nami....
2019-04-26
27. nie budź mnie
2019-04-25
28. Z ręką w nocniku
2019-04-24
29. Szron i mrok
2019-04-24
30. Niemoc
2019-04-24
31. W imieniu naszej miłości...
2019-04-24
32. Miłość z Boskiego przeznaczenia...
2019-04-23
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject