PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
creative
napiszę później...
...więcej...
Gości online:
83
Liczba wierszy w serwisie:
23489
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczynka z domu dziecka

W trzepocie skrzydeł łez nie słyszę,
poza mną cicho echo łka,
czy w domu dziecka bywa miłość,
kiedy cię widzę wiem że tak.

Biały gołębiu wpuszczę ciebie,
tylko obetrę z okna łzy,
poszybujemy - tam po niebie,
opowiem tobie wszystkie sny.

Siadłeś tak lekko na futrynie,
cały mój smutek gubiąc gdzieś,
popatrz już jestem na twym grzbiecie,
w górę gołębiu, wznieś się wznieś.

Och jak wspaniale być w powietrzu,
tulić się do twych białych piór,
jaki jest mały ten dom dziecka,
kiedy jesteśmy pośród chmur.

Patrzę na miasto - w dali znika
a wiatr owiewa nas tak miło,
ach, miałam przecież ci powiedzieć
o tym co nocą mi się śniło.

Najpierw przyśniły mi się drzewa,
najmniejsze wyrwał z ziemi wiatr,
kazał mu rosnąć bez korzeni
i rzucił w całkiem obcy świat.

Potem przyśniła mi się pani,
waga co miała szale dwie,
na jedną ktoś kładł same kłamstwa,
i bardzo bałam się w tym śnie.

A kiedy indziej biały Anioł
jak w ręku trzyma złotą nić
i ją rozwija powolutku
a ja tak chciałam śnić i śnić.

Wtedy mnie uniósł hen ku górze
w ciebie gołębiu zmienił się
i usiadł tu gdzie dom, podwórze,
na trawie lekko sadzając mnie.

Moi rodzice nas spostrzegli
w słońcu tak pięknie wyglądali,
ja do nich biegłam, oni biegli,
potem tulili, całowali.

Rozejrzałam się dookoła
ażeby ciebie dostrzec znów,
chciałam ci jeszcze podziękować,
lecz nie starczyło by mi słów.

********** **********

Biały gołębiu tam za wzgórzem,
jest ukochany dla mnie dom,
popatrz to widać już podwórze
a to rodzice moi są.

Och jacy smutni i zgnębieni,
choć wokół kwitnie biały bez,
oni tęsknotą przytuleni
a oczy mokre wciąż od łez.

O usiedliśmy już gołębiu,
jak w moim najpiękniejszym śnie,
spostrzegli nas już mama z tatą,
biegną szczęśliwi, śmieją się.

W trzepocie skrzydeł pocałunki,
w trzepocie skrzydeł szczęścia łzy
a tam gdzie smutek z okien spływa
biały gołębiu jesteś ty.

Liczba czytań: 1416 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Nie płaczcie po mnie
2019-03-18
2. Jesteś grzechu warta...
2019-03-17
3. ***wanna wody zimnej***
2019-03-15
4. Jak długo mam czekać...
2019-03-15
5. odmiana
2019-03-14
6. rozmowa z Bogiem
2019-03-13
7. odrębne logo
2019-03-13
8. matrix
2019-03-13
9. Wilczy apetyt...
2019-03-11
10. Ty moja miłosna tęsknota...
2019-03-10
11. taki dzień
2019-03-08
12. zagubienie
2019-03-08
13. Ty moja miłość...
2019-03-08
14. Sen niedokończony
2019-03-07
15. Obok
2019-03-07
16. darmo było
2019-03-07
17. Czego mi trzeba
2019-03-07
18. Ja twój książę z sennego marzenia...
2019-03-07
19. Takie nasze to życie...
2019-03-06
20. Nie Od Dziś
2019-03-05
21. już nie
2019-03-05
22. Erotyk
2019-03-04
23. Quo vadis?
2019-03-03
24. Jak przeżyć życie
2019-03-03
25. pierwsze spotkanie
2019-03-01
26. Co by było gdyby?
2019-03-01
27. Co nam przyniesie miesiąc Marzec...
2019-03-01
28. Przyjaźń
2019-02-26
29. Deszcz
2019-02-26
30. Niepoprawna poprawa.
2019-02-24
31. taniec
2019-02-23
32. moja ukochana
2019-02-23
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject