PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
KIJANA
...
...więcej...
Gości online:
173
Liczba wierszy w serwisie:
24030
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczynka z domu dziecka

W trzepocie skrzydeł łez nie słyszę,
poza mną cicho echo łka,
czy w domu dziecka bywa miłość,
kiedy cię widzę wiem że tak.

Biały gołębiu wpuszczę ciebie,
tylko obetrę z okna łzy,
poszybujemy - tam po niebie,
opowiem tobie wszystkie sny.

Siadłeś tak lekko na futrynie,
cały mój smutek gubiąc gdzieś,
popatrz już jestem na twym grzbiecie,
w górę gołębiu, wznieś się wznieś.

Och jak wspaniale być w powietrzu,
tulić się do twych białych piór,
jaki jest mały ten dom dziecka,
kiedy jesteśmy pośród chmur.

Patrzę na miasto - w dali znika
a wiatr owiewa nas tak miło,
ach, miałam przecież ci powiedzieć
o tym co nocą mi się śniło.

Najpierw przyśniły mi się drzewa,
najmniejsze wyrwał z ziemi wiatr,
kazał mu rosnąć bez korzeni
i rzucił w całkiem obcy świat.

Potem przyśniła mi się pani,
waga co miała szale dwie,
na jedną ktoś kładł same kłamstwa,
i bardzo bałam się w tym śnie.

A kiedy indziej biały Anioł
jak w ręku trzyma złotą nić
i ją rozwija powolutku
a ja tak chciałam śnić i śnić.

Wtedy mnie uniósł hen ku górze
w ciebie gołębiu zmienił się
i usiadł tu gdzie dom, podwórze,
na trawie lekko sadzając mnie.

Moi rodzice nas spostrzegli
w słońcu tak pięknie wyglądali,
ja do nich biegłam, oni biegli,
potem tulili, całowali.

Rozejrzałam się dookoła
ażeby ciebie dostrzec znów,
chciałam ci jeszcze podziękować,
lecz nie starczyło by mi słów.

********** **********

Biały gołębiu tam za wzgórzem,
jest ukochany dla mnie dom,
popatrz to widać już podwórze
a to rodzice moi są.

Och jacy smutni i zgnębieni,
choć wokół kwitnie biały bez,
oni tęsknotą przytuleni
a oczy mokre wciąż od łez.

O usiedliśmy już gołębiu,
jak w moim najpiękniejszym śnie,
spostrzegli nas już mama z tatą,
biegną szczęśliwi, śmieją się.

W trzepocie skrzydeł pocałunki,
w trzepocie skrzydeł szczęścia łzy
a tam gdzie smutek z okien spływa
biały gołębiu jesteś ty.

Liczba czytań: 1544 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. zatapianie
2020-11-23
2. Przyszłość.
2020-11-23
3. Do jutra daleko jeszcze
2020-11-19
4. Z wielkopolski
2020-11-04
5. ktoś ty
2020-11-03
6. Czasem
2020-11-02
7. Zły klimat
2020-10-28
8. Do ,, sam wiesz’’ kogo.
2020-10-28
9. Smutek
2020-10-26
10. Faceci w kieckach 🥴
2020-10-26
11. Nie!!!
2020-10-25
12. M.
2020-10-24
13. bo nie znaczysz nic
2020-10-23
14. Gdzie
2020-10-22
15. Oby!
2020-10-21
16. Jedno ale
2020-10-21
17. Więc co mi dasz
2020-10-19
18. Jakże bym...
2020-10-18
19. Mieć to szczęście...
2020-10-17
20. Zatem zawoła
2020-10-17
21. ***
2020-10-16
22. Bella ciao
2020-10-16
23. Nie zasłaniaj mi świata
2020-10-15
24. Uciekam w moje serce
2020-10-15
25. Jesienna koloroterapia...
2020-10-15
26. Gość
2020-10-14
27. Znaki zapytania
2020-10-14
28. Nie jestem filozofem
2020-10-14
29. Banita
2020-10-14
30. Nie żal koni
2020-10-14
31. Perspektywa jutra
2020-10-14
32. Ballada o przydupasie
2020-10-14
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2020 PoemProject