PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
margo55f
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Wieszczem ja nie będę, ale pisać muszę.... Mam 60 lat. Samotność nie j...
...więcej...
Gości online:
17
Liczba wierszy w serwisie:
23375
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczynka z domu dziecka

W trzepocie skrzydeł łez nie słyszę,
poza mną cicho echo łka,
czy w Domu Dziecka bywa miłość,
kiedy cię widzę wiem że tak.

Biały gołębiu wpuszczę ciebie,
tylko obetrę z okna łzy
i polecimy tam po niebie,
opowiem tobie wszystkie sny.

Siadłeś tak lekko na futrynie,
cały mój smutek gubiąc gdzieś,
popatrz już jestem na twym grzbiecie,
w górę gołębiu, wznieś się wznieś.

Och jak wspaniale być w powietrzu,
tulić się do twych białych piór,
jaki jest mały ten Dom Dziecka
kiedy jesteśmy pośród chmur.


Patrzę na miasto - w dali znika
a wiatr owiewa nas tak miło,
ach, miałam przecież ci powiedzieć
o tym co nocą mi się śniło.

Najpierw przyśniły mi się drzewa,
najmniejsze wyrwał z ziemi wiatr,
kazał mu rosnąć bez korzeni
i rzucił w całkiem obcy świat.

Potem przyśniła mi się pani,
waga co miała szale dwie,
na jedną ktoś kładł same kłamstwa,
i bardzo bałam się w tym śnie.

A kiedy indziej biały Anioł
jak w ręku trzyma złotą nić
i ją rozwija powolutku
a ja tak chciałam śnić i śnić.

Wtedy mnie uniósł hen ku górze
w ciebie gołębiu zmienił się
i usiadł tu gdzie dom, podwórze,
na trawie lekko sadząc mnie

moi rodzice nas spostrzegli
w słońcu tak pięknie wyglądali,
ja do nich biegłam, oni biegli,
potem tulili, całowali.

Rozejrzałam się dookoła
ażeby ciebie dostrzec znów,
chciałam ci jeszcze podziękować,
lecz nie starczyło by mi słów.

********** **********

Biały gołębiu tam za wzgórzem,
jest ukochany dla mnie dom,
popatrz to widać już podwórze
a to rodzice moi są.

Och jacy smutni i zgnębieni,
choć wokół kwitnie biały bez,
oni tęsknotą przytuleni
a oczy mokre wciąż od łez.

O usiedliśmy już gołębiu,
jak w moim najpiękniejszym śnie,
spostrzegli nas już mama z tatą,
biegną szczęśliwi, śmieją się.

W trzepocie skrzydeł pocałunki,
w trzepocie skrzydeł szczęścia łzy
a tam gdzie smutek z okien spływa
biały gołębiu jesteś ty.

Liczba czytań: 1409 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Nijaki
2019-01-17
2. W dni zimne
2019-01-17
3. Życie
2019-01-16
4. Dzień po
2019-01-16
5. Dziwnie
2019-01-16
6. Chłód
2019-01-16
7. no i stało się stało
2019-01-16
8. Jestem
2019-01-15
9. Zawieja
2019-01-15
10. Kilka dni bez Ciebie
2019-01-15
11. Tęsknię za Tobą...
2019-01-15
12. Tęsknię za Tobą...
2019-01-15
13. Czas powrotu
2019-01-15
14. Odległa
2019-01-14
15. Włóczykij
2019-01-14
16. Kładka
2019-01-14
17. Bieszczady
2019-01-14
18. Poezja
2019-01-11
19. O Tobie
2019-01-11
20. Nic nie rozumiesz...
2019-01-11
21. Za każdym razem inaczej
2019-01-10
22. Forma rzeczywistości
2019-01-10
23. Zaklęta
2019-01-08
24. Kimś więcej
2019-01-08
25. Zapomniałam zapytać
2019-01-07
26. Zbyt długo bez Ciebie...
2019-01-07
27. Pisząc
2019-01-07
28. Płatki śniegu
2019-01-07
29. Kamień
2019-01-07
30. Mountain
2019-01-02
31. Pomimo
2019-01-02
32. Spojrzenia
2019-01-02
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject