PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
MissDandelion
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Bezduszna egoistka z przebłyskami wrażliwości. Uzależniona od słuchani...
...więcej...
Gości online:
52
Liczba wierszy w serwisie:
24792
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Tatry Widok z góry.

Gdy z góry patrzę ,hen,hen ku dolinom,
Chaty górali jak liche łupinki,
Pól szachownice,srebrnym wężem cięte,
I stare smreki jak małe roślinki.
Drzemią w słonecznym bezruchu,spiekocie,
Turkusem barwne,kiedy ranek wstaje,
Zieleń szmaragdu na smrekowym morzu,
Odpocząć oczom na szacie podaje.

W siodle przełęczy falujące trawy,
One tym miejscem wysoko wzrastają,
Kładą się nisko,aby znowu powstać,
W ciągłym przeciągu,wiatrom się kłaniają.

Na jednym z wierchów skała razi bielą,
Niby wapienna,to srebro granitu.
Tysiącem mruga małych brylancików,
Gdy słońce sięgnie do granic zenitu.

Poniższe góry gęsto porośnięte,
Smreków czasami widoczne kikuty,
Halny pan Tater, władzę tu sprawuje,
Srogie przyrodzie rozdzielając knuty.

Gąszcze kresówki trudne do przebycia,
Wąską ścieżyną podążam ku dole,
Z prawej starodrzew smrekowy w poszumie,
Z lewej wiatrami potargane pole.

Setki pajęczyn łączy niby płotem,
Rosnące drzewa, mienią się tęczami,
Boski Artysta tych maleńkich mistrzów,
Zdolnością darzy nas arcydziełami.

Nagle się urwał, regiel jak ucięty,
Przede mną hale świeże, falujące.
Lagodne szczyty w dół stromizny zgięty,
Proszą by usiąść, we pięknie kuszące..
Tam z ponad wierchów rzeżki powiew wiatru,
Życia dodaje-zmęczenie odbiera,
Spokojnym okiem patrząc w Boskie dzieła,
Serce przyśpiesza i w piersi zapiera.

Tam aksamitem traw okryta hala,
Czasem kwiatami wierzchowiny kładzie,
Na tle odbite,pojedyńczo kala,
Urok podkreśla na górskim układzie.
Daleki widok Skalnego Podhala,
Od nieba tkany słonecznym promieniem,
Niby patelnia rozpalona ogniem,
Chłodzona z góry, wiatru pewnie tchnieniem.

Nocą i dniami mógłbym adorować,
Zachwycać wiecznie,Twoim Bożym dziełem.
W zadumie ciszy,na patosie piękna,
Pojąć dlaczego,ja się tutaj wziełem.

Józef Bieniecki

Liczba czytań: 1324 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. ***
2018-08-22
2. Przy ognisku
2018-08-21
3. Ukryci w polu słoneczników
2018-08-21
4. Żywiołów głos
2018-08-21
5. Głos żywiołów
2018-08-21
6. a rower
2018-08-21
7. Anecie
2018-08-21
8. Kajak
2018-08-21
9. rytm
2018-08-20
10. sylaba
2018-08-20
11. jutro
2018-08-20
12. mit
2018-08-20
13. to ja dziękuję
2018-08-20
14. recepta
2018-08-20
15. Łza
2018-08-19
16. kwiaty
2018-08-19
17. Zdjęcie
2018-08-19
18. Serce z kamieni
2018-08-19
19. Ironia losu
2018-08-19
20. Tkaczka
2018-08-19
21. O krok od źródła
2018-08-19
22. przygoda
2018-08-19
23. Bajka o Żuczku cz 1
2018-08-19
24. ba
2018-08-19
25. tekst
2018-08-18
26. wiersz
2018-08-18
27. Ogniem, wichrem i łzą...
2018-08-18
28. Miłość
2018-08-18
29. w Tobie
2018-08-17
30. Zjednoczeni
2018-08-17
31. Obraz
2018-08-17
32. odpoczynek
2018-08-17
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject