PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
abazada
...
...więcej...
Gości online:
20
Liczba wierszy w serwisie:
24434
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Tatry Widok z góry.

Gdy z góry patrzę ,hen,hen ku dolinom,
Chaty górali jak liche łupinki,
Pól szachownice,srebrnym wężem cięte,
I stare smreki jak małe roślinki.
Drzemią w słonecznym bezruchu,spiekocie,
Turkusem barwne,kiedy ranek wstaje,
Zieleń szmaragdu na smrekowym morzu,
Odpocząć oczom na szacie podaje.

W siodle przełęczy falujące trawy,
One tym miejscem wysoko wzrastają,
Kładą się nisko,aby znowu powstać,
W ciągłym przeciągu,wiatrom się kłaniają.

Na jednym z wierchów skała razi bielą,
Niby wapienna,to srebro granitu.
Tysiącem mruga małych brylancików,
Gdy słońce sięgnie do granic zenitu.

Poniższe góry gęsto porośnięte,
Smreków czasami widoczne kikuty,
Halny pan Tater, władzę tu sprawuje,
Srogie przyrodzie rozdzielając knuty.

Gąszcze kresówki trudne do przebycia,
Wąską ścieżyną podążam ku dole,
Z prawej starodrzew smrekowy w poszumie,
Z lewej wiatrami potargane pole.

Setki pajęczyn łączy niby płotem,
Rosnące drzewa, mienią się tęczami,
Boski Artysta tych maleńkich mistrzów,
Zdolnością darzy nas arcydziełami.

Nagle się urwał, regiel jak ucięty,
Przede mną hale świeże, falujące.
Lagodne szczyty w dół stromizny zgięty,
Proszą by usiąść, we pięknie kuszące..
Tam z ponad wierchów rzeżki powiew wiatru,
Życia dodaje-zmęczenie odbiera,
Spokojnym okiem patrząc w Boskie dzieła,
Serce przyśpiesza i w piersi zapiera.

Tam aksamitem traw okryta hala,
Czasem kwiatami wierzchowiny kładzie,
Na tle odbite,pojedyńczo kala,
Urok podkreśla na górskim układzie.
Daleki widok Skalnego Podhala,
Od nieba tkany słonecznym promieniem,
Niby patelnia rozpalona ogniem,
Chłodzona z góry, wiatru pewnie tchnieniem.

Nocą i dniami mógłbym adorować,
Zachwycać wiecznie,Twoim Bożym dziełem.
W zadumie ciszy,na patosie piękna,
Pojąć dlaczego,ja się tutaj wziełem.

Józef Bieniecki

Liczba czytań: 1318 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Kształty i cienie
2018-05-25
2. Wspomnienia
2018-05-25
3. Lekcja muzyki
2018-05-25
4. Tydzień z Tobą
2018-05-25
5. Znaczenie słów
2018-05-25
6. Gdzieś tam...
2018-05-24
7. Przez różowe okulary
2018-05-23
8. Lubię...
2018-05-23
9. Nagość
2018-05-23
10. i nie tylko
2018-05-23
11. Cudowna z czy bez
2018-05-22
12. O miłości nietylko
2018-05-22
13. Zwierciadło pragnień
2018-05-22
14. W kajdanach
2018-05-22
15. Scaleni
2018-05-22
16. Pod zdziwioną gwiazdą
2018-05-21
17. Pokochanie
2018-05-21
18. W bezdechu
2018-05-21
19. Szukając Eurydyki
2018-05-21
20. Fizyka duszy
2018-05-21
21. Zachód
2018-05-20
22. Zagubieni
2018-05-20
23. Tobą
2018-05-20
24. Takt miłosny
2018-05-19
25. Bunt
2018-05-18
26. Aragorn - Strażnik Północy
2018-05-18
27. Arwen Undómiel - Gwiazda Wieczorna
2018-05-18
28. Że krótko
2018-05-18
29. Wiedzieć
2018-05-18
30. W poszukiwaniu sensu
2018-05-17
31. Spoglądając w Ciebie
2018-05-17
32. Zdefiniowany świat
2018-05-17
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject