PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
g0ldenflower
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
w poezji odszukuje siebie.. jest wyrazem tego co podziwiam, co jest mi...
...więcej...
Gości online:
5
Liczba wierszy w serwisie:
24621
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Maż, żona i wałek

Maż, żona i wałek

Kiedy wracam po pracy do domu, zmęczony
Od progu już wołam ”koteczku” do żony
Rączęta całować chce mojej kochanej
Choć ręce jej pachną rybami czy tranem
Wiec szybko omijam to moje słoneczko
I mówię: jak pięknie wyglądasz żoneczko!
Obleciał strach wielki słówkami wiec trzaskam
Bo widzę w rączętach ma – wałek do ciasta
Gdzie byłeś łachudro, wstąpiłeś na piwo?
Z daleka poczułam, no ruszaj się żywo!
Nie szukaj wykrętów, że z szefem musiałeś
Pić więcej nie będziesz-, bo słowo mi dałeś
Czym mogę przekonać żoneczkę w tym stanie?
Och przebacz mi, przebacz ty moje kochanie
Od jutra szacunek dam ci jak należy
Tak plotę trzy po trzy aż włos mi się jeży...
- Czy widzisz cholero ten wałek drewniany?
Lądować on będzie jak wrócisz zalany
A teraz idź zaraz do naszej piwnicy
I przynieś no węgla, bo siedzę w zimnicy!!
Już chciałem powiedzieć, co myśl mi dyktuje
Ugryzłem się w język...Bo żonka lustruje
I czeka aż zrobię najmniejszą pomyłkę
Za wiadro, więc chwytam i wychodzę chyłkiem
Poradźcie, kto może, jak wyjść z tej pułapki?
No chyba nie wszystkie okropne są babki
Widocznie trafiłem na tak bystrą całkiem
Szczególnie, gdy kreci, wywija tym wałkiem
Niedawno straciłem trzy zęby na przodzie
Bo żonka wałeczkiem musztruje mnie, co dzień
Dwa żebra pęknięte za wieczór z kumplami
Nie jestem wart lepszej? Powiedzcie no sami!
Każdemu się trafia okazja, to wiecie
Z kumplami chce wypić pól litra w komplecie
Ja prawie nie biorę kieliszka do ust
On sami mi się wlewa, szalony mam spust!!
I za to kochani, te krzyki żonusi?
A jeszcze do tego ten wałek, czy musi
Traktować mnie zimno i rzucać obrazy?
Ja chłopak morowy, ja jestem bez skazy!
- Gdzie jesteś łachudro, obijasz się znów?
(to glos mej żoneczki, ma płuca za dwóch!)
Już lepiej jej słuchać niż z wałkiem spotkanie
- Już idę skarbeczku, już idę kochanie!



Liczba czytań: 4418 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Uważnym spojrzeniem
2018-07-18
2. W świecie poezji i prozy
2018-07-18
3. Pathfinder
2018-07-18
4. To za mało...
2018-07-18
5. Sen
2018-07-18
6. Słowa których brak...
2018-07-16
7. Cała prawda o...
2018-07-16
8. Na przekór
2018-07-16
9. Paradoks
2018-07-16
10. Za rogiem...
2018-07-16
11. Jesteś tylko moja...
2018-07-16
12. Zwiastun burzy (Żyleta)
2018-07-15
13. Korona pragnień
2018-07-15
14. Ocean ognia (Żyleta)
2018-07-15
15. Ton ciszy...
2018-07-15
16. Ukryte fantazje (Żyleta)
2018-07-14
17. Przyjdzie taki dzień...
2018-07-14
18. Zaczarowany...
2018-07-14
19. Ukryte pragnienia
2018-07-14
20. Uśmiechem
2018-07-13
21. Gry...
2018-07-13
22. Na kawy kubku
2018-07-13
23. Jak jesienne ptaki...
2018-07-13
24. Duchowa migrena
2018-07-13
25. Nieco inaczej
2018-07-12
26. Za zasłoną słów...
2018-07-12
27. Gdy nie patrzy nikt
2018-07-12
28. Karty Losu (Żyleta)
2018-07-12
29. Bez koszyka na grzyby
2018-07-12
30. coś tak za szybko
2018-07-12
31. Dialog
2018-07-11
32. Empatycznie...
2018-07-11
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject