PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
amasztybrutalu
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
"Przepraszam za mój język, jeśli jest pan człowiekiem religijnym." ...więcej...
Gości online:
22
Liczba wierszy w serwisie:
23492
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Myśli brutalnie przerwane.

Lodowaty oddech śmierci
Przylgnął mi do twarzy
Widzę też u moich braci
Czysta śmierć bez skazy.

Jeszcze siedzi spokój
Ale zaraz się zacznie
Rozkaz marszu w bój
Aż szlag wroga trzaśnie.

Strach do mnie nie doszedł,
Zgubiłem go w innym miejscu,
Już dawno temu odszedł
Z tyloma grzechami na sercu.

Zaczęło się to bardzo dawno
Z piętnaście lat temu,
Gdy z kolegą się kradło
Dosłownie wszystko, co popadło.

Pewnego razu nam się trafił
Tygodniowy utarg ze sklepu
Kolega to wszystko schrzanił
Nie oddając połowy łupu.

Nie mogłem na to patrzeć
Słabymi oczami ministranta
Musiałem w przepaść skoczyć
Zabijając przybranego brata.

Należało, więc uciec daleko
Pomógł mi w tym inny kolega
Lecz już raz otworzone wieko
Gasi ostatnie światło sumienia.

Ucieczka stanęła w Berlinie,
I siedząc na kawiarnianym tarasie
O przewidzianej karze i mojej winie
Przeczytałem w porannej prasie.

Kolega wyszedł z propozycją
Chodziło tu o jakiegoś brudasa
Musiałem zrobić to z precyzją
Żywcem spalić młodego Turasa.

Nagle stanąłem jak lis w nagonce,
Szukały mnie dwie grupy,
Turecka rodzina i psy gończe,
Uciekając zostawiałem trupy.

Dostałem paszport fałszywy
I pieniądze na żarcie i bilet
Bóg wysłuchał mojej modlitwy
Nie obdarli mnie ze skóry jak filet.

Jadąc w pociągu do Sarajewa
Tylko tam mnie nikt nie szukał
Tam żadnej winy nikt już nie miał
Tylko diabeł do okna pukał.

Spisali fałszywe nazwisko
Z fałszywego paszportu
Obóz wyglądał jak mrowisko
Jak trzeci świat z importu.

Tutaj wszystko było legalne
Mogłem robić to bez umiaru
Wszystkie krzywdy moralne
Za tysiąc pięćset dolarów.

Nagle wybuch i rozkaz ataku
Przerwał moje rozpamiętywanie
Teraz jestem tutaj w tym statku
Myśli brutalnie przerwane.



Liczba czytań: 1522 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Słowo NIE
2019-03-22
2. To co we mnie
2019-03-21
3. Na Mickiewicza
2019-03-20
4. Nie płaczcie po mnie
2019-03-18
5. Jesteś grzechu warta...
2019-03-17
6. ***wanna wody zimnej***
2019-03-15
7. Jak długo mam czekać...
2019-03-15
8. odmiana
2019-03-14
9. rozmowa z Bogiem
2019-03-13
10. odrębne logo
2019-03-13
11. matrix
2019-03-13
12. Wilczy apetyt...
2019-03-11
13. Ty moja miłosna tęsknota...
2019-03-10
14. taki dzień
2019-03-08
15. zagubienie
2019-03-08
16. Ty moja miłość...
2019-03-08
17. Sen niedokończony
2019-03-07
18. Obok
2019-03-07
19. darmo było
2019-03-07
20. Czego mi trzeba
2019-03-07
21. Ja twój książę z sennego marzenia...
2019-03-07
22. Takie nasze to życie...
2019-03-06
23. Nie Od Dziś
2019-03-05
24. już nie
2019-03-05
25. Erotyk
2019-03-04
26. Quo vadis?
2019-03-03
27. Jak przeżyć życie
2019-03-03
28. pierwsze spotkanie
2019-03-01
29. Co by było gdyby?
2019-03-01
30. Co nam przyniesie miesiąc Marzec...
2019-03-01
31. Przyjaźń
2019-02-26
32. Deszcz
2019-02-26
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject