PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
leady-love
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
"Nie jestem ciałem, w którym mieksza dusza,jestem duszą, która ma niew...
...więcej...
Gości online:
22
Liczba wierszy w serwisie:
24306
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Rozkosz Cierpienia

Otwieram ciężkie, żelazne drzwi
W półmroku widzę twe rany
Na stole świeczka jeszcze się tli
Twoja sylwetka przykuta do ściany.

Twe szaty brudne sadzą i krwią
Okrywają blade, zziębnięte ciało
Myśli zdeptane jeszcze się bronią
Modlą się, by krótko to trwało.

I znów zaczyna się ta nasza gra,
Gdzie ja, nie jestem ofiarą,
Główną nagrodą zbrodnia i kara
W dół moje morale spadają.

Domyślasz się, co zaraz będzie
Krzycząc, pozbywasz się strachu,
Szukasz pomocy w około wszędzie
Napina się łańcuch przy haku.

Powolnym krokiem podchodzę,
Obracam, zaglądam Ci w oczy,
Łapię za piersi i mocno tarmoszę
W pośpiechu serce krew tłoczy.

Haczykiem przebijam sutki zbolałe,
Usta knebluję Ci brudną szmatą,
Pod nie wbijam nożyczki małe
Robiąc dziurkę doskonałą.

Już nie słyszę dźwięku skomlenia
Głos stłumiony jak w wodzie,
Doprowadza Cię do omdlenia,
Lecz nie leżysz na podłodze.

W ręku trzymam olbrzymi drąg
I schodzę nim coraz niżej,
Twa sylwetka sztywna jak posąg
Twój oddech pracuje szybciej.

Powolnym i celnym ruchem ręki,
Penetruję Twe niewinne ciało
Wmieszane w jedno cierpienie i jęki
Bezgraniczne pożądanie rozgrzało.

Ciągle wisisz z rękoma na haku,
A ja bawię się Twoim ciałem,
Oplatając linę wokół karku
Już nie oprawcą, a katem się stałem.

Następnym poziomem tej gry,
Zadam Ci większe cierpienie,
Wyciągam długie, cierniste igły
Przebijając oczy i podniebienie.

Wziąłem do ręki skalpel błyszczący,
Powoli wcinam się w mięsnie,
Ból staje się mdły i łaskoczący,
Twe ciało w konwulsjach się trzęsie.

Przyszedł mi nagle pomysł piękniejszy,
Przytulam do swej dłoni segregator,
Obcinam cztery palce i jeden większy,
Na podłodze z krwi zrobił się zator.

Wbijam haczyki głęboko w mięśnie
I podciągam ciało aż do sufitu,
Pożądanie moje jest jeszcze większe,
Ale muszę zaczekać do świtu.

To była niezapomniana i piękna noc,
Noc wysiłku i wielkiej miłości,
Otwieram wino i rozkładam koc,
Potrzebuję w uczuciu stałości.

„przyjemność to szczęście, szczęście to rozkosz”










Liczba czytań: 2609 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Wierszem
2018-04-19
2. o 4 cm za daleko
2018-04-19
3. Pragnąc
2018-04-19
4. Pragnę
2018-04-18
5. Bezpowrotnie
2018-04-18
6. Zasłona powiek
2018-04-18
7. Kiedyś zapomnisz...
2018-04-18
8. ...że o ustach myślę?
2018-04-18
9. ***
2018-04-17
10. Odwaga
2018-04-17
11. Listonosz
2018-04-17
12. Wiersz
2018-04-17
13. Gdy spotykają się usta...
2018-04-17
14. Cisza
2018-04-17
15. Ukołysani
2018-04-17
16. Bizarny
2018-04-17
17. Dziś
2018-04-16
18. Kiedy zakwitnie bez...
2018-04-16
19. Zaczekam...
2018-04-16
20. W labiryncie
2018-04-16
21. Świt
2018-04-16
22. Dotykam...
2018-04-15
23. Łatwo
2018-04-15
24. W środku nocy...
2018-04-15
25. Czuję
2018-04-15
26. ...co było dalej
2018-04-15
27. Przyzwyczajenie
2018-04-14
28. W zachwycie...
2018-04-14
29. Pod figlarną gwiazdą...
2018-04-14
30. lekcja gramatyki
2018-04-14
31. Popełniłem
2018-04-14
32. W opowieści...
2018-04-13
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject