PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Enigmatic
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Przebudzona w środku wielkiej ciemnosci nocy życia,
wśród innyc...
...więcej...
Gości online:
39
Liczba wierszy w serwisie:
23495
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Rozkosz Cierpienia

Otwieram ciężkie, żelazne drzwi
W półmroku widzę twe rany
Na stole świeczka jeszcze się tli
Twoja sylwetka przykuta do ściany.

Twe szaty brudne sadzą i krwią
Okrywają blade, zziębnięte ciało
Myśli zdeptane jeszcze się bronią
Modlą się, by krótko to trwało.

I znów zaczyna się ta nasza gra,
Gdzie ja, nie jestem ofiarą,
Główną nagrodą zbrodnia i kara
W dół moje morale spadają.

Domyślasz się, co zaraz będzie
Krzycząc, pozbywasz się strachu,
Szukasz pomocy w około wszędzie
Napina się łańcuch przy haku.

Powolnym krokiem podchodzę,
Obracam, zaglądam Ci w oczy,
Łapię za piersi i mocno tarmoszę
W pośpiechu serce krew tłoczy.

Haczykiem przebijam sutki zbolałe,
Usta knebluję Ci brudną szmatą,
Pod nie wbijam nożyczki małe
Robiąc dziurkę doskonałą.

Już nie słyszę dźwięku skomlenia
Głos stłumiony jak w wodzie,
Doprowadza Cię do omdlenia,
Lecz nie leżysz na podłodze.

W ręku trzymam olbrzymi drąg
I schodzę nim coraz niżej,
Twa sylwetka sztywna jak posąg
Twój oddech pracuje szybciej.

Powolnym i celnym ruchem ręki,
Penetruję Twe niewinne ciało
Wmieszane w jedno cierpienie i jęki
Bezgraniczne pożądanie rozgrzało.

Ciągle wisisz z rękoma na haku,
A ja bawię się Twoim ciałem,
Oplatając linę wokół karku
Już nie oprawcą, a katem się stałem.

Następnym poziomem tej gry,
Zadam Ci większe cierpienie,
Wyciągam długie, cierniste igły
Przebijając oczy i podniebienie.

Wziąłem do ręki skalpel błyszczący,
Powoli wcinam się w mięsnie,
Ból staje się mdły i łaskoczący,
Twe ciało w konwulsjach się trzęsie.

Przyszedł mi nagle pomysł piękniejszy,
Przytulam do swej dłoni segregator,
Obcinam cztery palce i jeden większy,
Na podłodze z krwi zrobił się zator.

Wbijam haczyki głęboko w mięśnie
I podciągam ciało aż do sufitu,
Pożądanie moje jest jeszcze większe,
Ale muszę zaczekać do świtu.

To była niezapomniana i piękna noc,
Noc wysiłku i wielkiej miłości,
Otwieram wino i rozkładam koc,
Potrzebuję w uczuciu stałości.

„przyjemność to szczęście, szczęście to rozkosz”










Liczba czytań: 2656 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Tyś moja jedyna nadzieja
2019-03-25
2. Jeszcze nie rozkwitły pąki kwiatów
2019-03-24
3. wiersz
2019-03-24
4. Słowo NIE
2019-03-22
5. To co we mnie
2019-03-21
6. Na Mickiewicza
2019-03-20
7. Nie płaczcie po mnie
2019-03-18
8. Jesteś grzechu warta...
2019-03-17
9. ***wanna wody zimnej***
2019-03-15
10. Jak długo mam czekać...
2019-03-15
11. odmiana
2019-03-14
12. rozmowa z Bogiem
2019-03-13
13. odrębne logo
2019-03-13
14. matrix
2019-03-13
15. Wilczy apetyt...
2019-03-11
16. Ty moja miłosna tęsknota...
2019-03-10
17. taki dzień
2019-03-08
18. zagubienie
2019-03-08
19. Ty moja miłość...
2019-03-08
20. Sen niedokończony
2019-03-07
21. Obok
2019-03-07
22. darmo było
2019-03-07
23. Czego mi trzeba
2019-03-07
24. Ja twój książę z sennego marzenia...
2019-03-07
25. Takie nasze to życie...
2019-03-06
26. Nie Od Dziś
2019-03-05
27. już nie
2019-03-05
28. Erotyk
2019-03-04
29. Quo vadis?
2019-03-03
30. Jak przeżyć życie
2019-03-03
31. pierwsze spotkanie
2019-03-01
32. Co by było gdyby?
2019-03-01
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2019 PoemProject