PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Kaszmira
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
...Jestem po to by trwać, wspierać i służyć każdego dnia.. Połączenie ...
...więcej...
Gości online:
23
Liczba wierszy w serwisie:
24113
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Rozkosz Cierpienia

Otwieram ciężkie, żelazne drzwi
W półmroku widzę twe rany
Na stole świeczka jeszcze się tli
Twoja sylwetka przykuta do ściany.

Twe szaty brudne sadzą i krwią
Okrywają blade, zziębnięte ciało
Myśli zdeptane jeszcze się bronią
Modlą się, by krótko to trwało.

I znów zaczyna się ta nasza gra,
Gdzie ja, nie jestem ofiarą,
Główną nagrodą zbrodnia i kara
W dół moje morale spadają.

Domyślasz się, co zaraz będzie
Krzycząc, pozbywasz się strachu,
Szukasz pomocy w około wszędzie
Napina się łańcuch przy haku.

Powolnym krokiem podchodzę,
Obracam, zaglądam Ci w oczy,
Łapię za piersi i mocno tarmoszę
W pośpiechu serce krew tłoczy.

Haczykiem przebijam sutki zbolałe,
Usta knebluję Ci brudną szmatą,
Pod nie wbijam nożyczki małe
Robiąc dziurkę doskonałą.

Już nie słyszę dźwięku skomlenia
Głos stłumiony jak w wodzie,
Doprowadza Cię do omdlenia,
Lecz nie leżysz na podłodze.

W ręku trzymam olbrzymi drąg
I schodzę nim coraz niżej,
Twa sylwetka sztywna jak posąg
Twój oddech pracuje szybciej.

Powolnym i celnym ruchem ręki,
Penetruję Twe niewinne ciało
Wmieszane w jedno cierpienie i jęki
Bezgraniczne pożądanie rozgrzało.

Ciągle wisisz z rękoma na haku,
A ja bawię się Twoim ciałem,
Oplatając linę wokół karku
Już nie oprawcą, a katem się stałem.

Następnym poziomem tej gry,
Zadam Ci większe cierpienie,
Wyciągam długie, cierniste igły
Przebijając oczy i podniebienie.

Wziąłem do ręki skalpel błyszczący,
Powoli wcinam się w mięsnie,
Ból staje się mdły i łaskoczący,
Twe ciało w konwulsjach się trzęsie.

Przyszedł mi nagle pomysł piękniejszy,
Przytulam do swej dłoni segregator,
Obcinam cztery palce i jeden większy,
Na podłodze z krwi zrobił się zator.

Wbijam haczyki głęboko w mięśnie
I podciągam ciało aż do sufitu,
Pożądanie moje jest jeszcze większe,
Ale muszę zaczekać do świtu.

To była niezapomniana i piękna noc,
Noc wysiłku i wielkiej miłości,
Otwieram wino i rozkładam koc,
Potrzebuję w uczuciu stałości.

„przyjemność to szczęście, szczęście to rozkosz”










Liczba czytań: 2585 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. ostatnia kołysanka
2018-01-21
2. wartosci zycia
2018-01-20
3. wartosci ukryte
2018-01-20
4. sylwestrowa noc
2018-01-19
5. miedzy ludzmi i krokami
2018-01-19
6. smutny wniosek
2018-01-19
7. pogrzeb
2018-01-19
8. ***
2018-01-19
9. filozofia zycia
2018-01-18
10. osiagniecia czlowieka
2018-01-18
11. szaroburo
2018-01-18
12. przeslanie
2018-01-17
13. dzien babci
2018-01-17
14. ***
2018-01-16
15. stan wojenny
2018-01-16
16. solidarnosc
2018-01-16
17. Panie Administratorze
2018-01-15
18. swieta
2018-01-15
19. narodziny pana
2018-01-15
20. milosc po grob
2018-01-15
21. pamiec
2018-01-14
22. wzloty i upadki
2018-01-14
23. oswiadczenie jadwigi
2018-01-14
24. ***
2018-01-14
25. chrzest litwy
2018-01-14
26. ***
2018-01-13
27. ***
2018-01-13
28. kanion zycia
2018-01-13
29. kruszyna
2018-01-12
30. cialo bez duszy
2018-01-12
31. ku zdrad konca
2018-01-12
32. zycie
2018-01-12
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject