PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
anette
piszę, bo czuję potrzebę...
...więcej...
Gości online:
32
Liczba wierszy w serwisie:
23317
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Rozkosz Cierpienia

Otwieram ciężkie, żelazne drzwi
W półmroku widzę twe rany
Na stole świeczka jeszcze się tli
Twoja sylwetka przykuta do ściany.

Twe szaty brudne sadzą i krwią
Okrywają blade, zziębnięte ciało
Myśli zdeptane jeszcze się bronią
Modlą się, by krótko to trwało.

I znów zaczyna się ta nasza gra,
Gdzie ja, nie jestem ofiarą,
Główną nagrodą zbrodnia i kara
W dół moje morale spadają.

Domyślasz się, co zaraz będzie
Krzycząc, pozbywasz się strachu,
Szukasz pomocy w około wszędzie
Napina się łańcuch przy haku.

Powolnym krokiem podchodzę,
Obracam, zaglądam Ci w oczy,
Łapię za piersi i mocno tarmoszę
W pośpiechu serce krew tłoczy.

Haczykiem przebijam sutki zbolałe,
Usta knebluję Ci brudną szmatą,
Pod nie wbijam nożyczki małe
Robiąc dziurkę doskonałą.

Już nie słyszę dźwięku skomlenia
Głos stłumiony jak w wodzie,
Doprowadza Cię do omdlenia,
Lecz nie leżysz na podłodze.

W ręku trzymam olbrzymi drąg
I schodzę nim coraz niżej,
Twa sylwetka sztywna jak posąg
Twój oddech pracuje szybciej.

Powolnym i celnym ruchem ręki,
Penetruję Twe niewinne ciało
Wmieszane w jedno cierpienie i jęki
Bezgraniczne pożądanie rozgrzało.

Ciągle wisisz z rękoma na haku,
A ja bawię się Twoim ciałem,
Oplatając linę wokół karku
Już nie oprawcą, a katem się stałem.

Następnym poziomem tej gry,
Zadam Ci większe cierpienie,
Wyciągam długie, cierniste igły
Przebijając oczy i podniebienie.

Wziąłem do ręki skalpel błyszczący,
Powoli wcinam się w mięsnie,
Ból staje się mdły i łaskoczący,
Twe ciało w konwulsjach się trzęsie.

Przyszedł mi nagle pomysł piękniejszy,
Przytulam do swej dłoni segregator,
Obcinam cztery palce i jeden większy,
Na podłodze z krwi zrobił się zator.

Wbijam haczyki głęboko w mięśnie
I podciągam ciało aż do sufitu,
Pożądanie moje jest jeszcze większe,
Ale muszę zaczekać do świtu.

To była niezapomniana i piękna noc,
Noc wysiłku i wielkiej miłości,
Otwieram wino i rozkładam koc,
Potrzebuję w uczuciu stałości.

„przyjemność to szczęście, szczęście to rozkosz”










Liczba czytań: 2641 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. nikim nie będąc
2018-12-17
2. Liście
2018-12-17
3. Seria
2018-12-17
4. Wymarzona
2018-12-16
5. Anioł nasz
2018-12-16
6. Napiszę o kimś innym
2018-12-16
7. Znaczek pocztowy
2018-12-16
8. Szklana góra
2018-12-16
9. sztuka pamiętania
2018-12-15
10. Wyjaśnienie
2018-12-15
11. Śnieżne wilki (Żyleta)
2018-12-15
12. Zabiorę Cię
2018-12-14
13. Pokochać
2018-12-14
14. Bez Ciebie
2018-12-14
15. Jesteś ciszą i dotykiem
2018-12-14
16. Nasze kiedyś
2018-12-13
17. Napisz o tym wiersz...
2018-12-13
18. W głosie zawiei
2018-12-12
19. Nie Wierzę
2018-12-12
20. Wieczór grafitem dotyka zachodu...
2018-12-12
21. Kiedyś nadejdzie wiosna
2018-12-12
22. Śnieżne płatki
2018-12-12
23. Niewypowiedziane
2018-12-12
24. Wyobraziłem sobie
2018-12-10
25. Pokochać
2018-12-10
26. Pomruk
2018-12-10
27. Droga
2018-12-10
28. W ciemności
2018-12-10
29. Szeroko
2018-12-09
30. Świt
2018-12-09
31. dystymia
2018-12-09
32. Wyczekiwanie
2018-12-08
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject