PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
kreon
I.L.V.B.I.D.T..Il faut avoir l'esprit dur et le cœur tendre...
...więcej...
Gości online:
27
Liczba wierszy w serwisie:
24552
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Rozkosz Cierpienia

Otwieram ciężkie, żelazne drzwi
W półmroku widzę twe rany
Na stole świeczka jeszcze się tli
Twoja sylwetka przykuta do ściany.

Twe szaty brudne sadzą i krwią
Okrywają blade, zziębnięte ciało
Myśli zdeptane jeszcze się bronią
Modlą się, by krótko to trwało.

I znów zaczyna się ta nasza gra,
Gdzie ja, nie jestem ofiarą,
Główną nagrodą zbrodnia i kara
W dół moje morale spadają.

Domyślasz się, co zaraz będzie
Krzycząc, pozbywasz się strachu,
Szukasz pomocy w około wszędzie
Napina się łańcuch przy haku.

Powolnym krokiem podchodzę,
Obracam, zaglądam Ci w oczy,
Łapię za piersi i mocno tarmoszę
W pośpiechu serce krew tłoczy.

Haczykiem przebijam sutki zbolałe,
Usta knebluję Ci brudną szmatą,
Pod nie wbijam nożyczki małe
Robiąc dziurkę doskonałą.

Już nie słyszę dźwięku skomlenia
Głos stłumiony jak w wodzie,
Doprowadza Cię do omdlenia,
Lecz nie leżysz na podłodze.

W ręku trzymam olbrzymi drąg
I schodzę nim coraz niżej,
Twa sylwetka sztywna jak posąg
Twój oddech pracuje szybciej.

Powolnym i celnym ruchem ręki,
Penetruję Twe niewinne ciało
Wmieszane w jedno cierpienie i jęki
Bezgraniczne pożądanie rozgrzało.

Ciągle wisisz z rękoma na haku,
A ja bawię się Twoim ciałem,
Oplatając linę wokół karku
Już nie oprawcą, a katem się stałem.

Następnym poziomem tej gry,
Zadam Ci większe cierpienie,
Wyciągam długie, cierniste igły
Przebijając oczy i podniebienie.

Wziąłem do ręki skalpel błyszczący,
Powoli wcinam się w mięsnie,
Ból staje się mdły i łaskoczący,
Twe ciało w konwulsjach się trzęsie.

Przyszedł mi nagle pomysł piękniejszy,
Przytulam do swej dłoni segregator,
Obcinam cztery palce i jeden większy,
Na podłodze z krwi zrobił się zator.

Wbijam haczyki głęboko w mięśnie
I podciągam ciało aż do sufitu,
Pożądanie moje jest jeszcze większe,
Ale muszę zaczekać do świtu.

To była niezapomniana i piękna noc,
Noc wysiłku i wielkiej miłości,
Otwieram wino i rozkładam koc,
Potrzebuję w uczuciu stałości.

„przyjemność to szczęście, szczęście to rozkosz”










Liczba czytań: 2612 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Nowa nadzieja
2018-06-24
2. Efekt motyla
2018-06-24
3. Ciężar słów
2018-06-24
4. Celofanowo
2018-06-24
5. Wśród wieczornych traw...
2018-06-22
6. Nie ma
2018-06-22
7. Pustka
2018-06-22
8. Le golas
2018-06-21
9. W lęku
2018-06-21
10. Tylko bądź
2018-06-21
11. Karczma pod kolorami wszelakimi (Żyleta)
2018-06-21
12. Usta
2018-06-21
13. Nie powiem Ci...
2018-06-20
14. Zastanawiam się...
2018-06-20
15. Lecz ciało pamięta...
2018-06-20
16. Odnalazłszy rytm
2018-06-20
17. Pokonany imiesłowem
2018-06-20
18. żadnego słowa
2018-06-20
19. Literówki
2018-06-19
20. Flecista z Hameln
2018-06-19
21. W oku cyklonu
2018-06-19
22. Huragan Namiętności (Żyleta)
2018-06-18
23. Śpij bezpiecznie
2018-06-18
24. Zwiastun burzy
2018-06-18
25. Godiva
2018-06-18
26. Doświadczenie wolności
2018-06-18
27. czegoś nam zabrakło
2018-06-17
28. ja wam
2018-06-16
29. Kaherdyn
2018-06-16
30. Na dobranoc (...magiczna codzienność z Tobą)
2018-06-16
31. Codzienność moja
2018-06-16
32. Spotkanie
2018-06-16
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject