PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
koktajlowa
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
"Piękno ujrzy ten jedynie,
co ma piękno w sobie"...
...więcej...
Gości online:
17
Liczba wierszy w serwisie:
24100
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
O czerwonym kapturku

Pewnego razu ciemnym lasem szła sobie dziewczynka
Jak miała na imię - nie wiem. Nazwijmy ją Justynka.
Szła z lekarstwem do babci, która miała dreszcze,
Katar, kaszel, chrypę, cholera wie, co jeszcze.

Babcia, jak wiadomo, TV Trwam oglądała
Gdy Rydzyka usłyszała, zaraz się pochorowała.
Wracając do Justynki, gdy szła tak ciemnym lasem,
Z zarośli wilk wyskoczył i krzyknął gromkim basem:

Natura piękny prezent mi dziś zgotowała:
Tak trudną dzisiaj zdobycz w łapy mi oddała
Nie czekając dłużej, pochwycił Justynkę
Starając się powstrzymać cieknącą mu ślinkę.

Lecz dziewczynka na wysokości zadania stanęła:
Wyrwała mu się i... nie ważne w co go kopnęła
Zaraz potem wymierzyła cios w okolice gęby:
"Po co ci wilku takie wielkie zęby?"

Wtem wyszedł leśniczy: "jestem pracownikiem ochrony
Nie wiesz, gówniaro, o tym, że wilk jest chroniony?"
"Ależ, panie władzo, ten wilk się schował
Wyskoczył, chwycił mnie, a potem molestował!"

Lecz leśniczy nie słuchał, spojrzał na rozlewisko
Z chłodnym spokojem przeanalizował wszystko
Potem wziął strzelbę i zaczął ważyć ją w rękach
Zawahał się; strzelił; Justynka skonała w mękach.

Nagle z krzaków wybiegła babcia: naoczny świadek zbrodni
A za nią policjant, w samych gaciach, bez spodni
I, nie zważając na całą śmieszność tego zdarzenia
Zakuł wilka i leśniczego, i wtrącił ich do więzienia.

Później zrobili z tego spektakl; publiczność biła brawa.
A teraz drobna aluzja na temat polskiego prawa:
Leśniczy wyszedł z pudła gdzieś pod koniec kwietnia,
A wilk ciągle siedzi, bo Justynka była nieletnia.


Liczba czytań: 1391 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. ***
2018-01-16
2. stan wojenny
2018-01-16
3. solidarnosc
2018-01-16
4. Panie Administratorze
2018-01-15
5. swieta
2018-01-15
6. narodziny pana
2018-01-15
7. milosc po grob
2018-01-15
8. pamiec
2018-01-14
9. wzloty i upadki
2018-01-14
10. oswiadczenie jadwigi
2018-01-14
11. ***
2018-01-14
12. chrzest litwy
2018-01-14
13. ***
2018-01-13
14. ***
2018-01-13
15. kanion zycia
2018-01-13
16. kruszyna
2018-01-12
17. cialo bez duszy
2018-01-12
18. ku zdrad konca
2018-01-12
19. zycie
2018-01-12
20. krew
2018-01-11
21. ulani
2018-01-11
22. atak
2018-01-11
23. ***
2018-01-11
24. kazimierz
2018-01-11
25. korona
2018-01-10
26. unia polsko litewska czesc dalsza
2018-01-10
27. unia polsko litewska
2018-01-10
28. pokora
2018-01-10
29. unia
2018-01-10
30. Serce
2018-01-09
31. roza
2018-01-09
32. polowanie
2018-01-09
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject