PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Iluzjonista
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Piszę wtedy, kiedy najdzie mnie na to ochota...Poezja jest bardzo potr...
...więcej...
Gości online:
86
Liczba wierszy w serwisie:
24781
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
O czerwonym kapturku

Pewnego razu ciemnym lasem szła sobie dziewczynka
Jak miała na imię - nie wiem. Nazwijmy ją Justynka.
Szła z lekarstwem do babci, która miała dreszcze,
Katar, kaszel, chrypę, cholera wie, co jeszcze.

Babcia, jak wiadomo, TV Trwam oglądała
Gdy Rydzyka usłyszała, zaraz się pochorowała.
Wracając do Justynki, gdy szła tak ciemnym lasem,
Z zarośli wilk wyskoczył i krzyknął gromkim basem:

Natura piękny prezent mi dziś zgotowała:
Tak trudną dzisiaj zdobycz w łapy mi oddała
Nie czekając dłużej, pochwycił Justynkę
Starając się powstrzymać cieknącą mu ślinkę.

Lecz dziewczynka na wysokości zadania stanęła:
Wyrwała mu się i... nie ważne w co go kopnęła
Zaraz potem wymierzyła cios w okolice gęby:
"Po co ci wilku takie wielkie zęby?"

Wtem wyszedł leśniczy: "jestem pracownikiem ochrony
Nie wiesz, gówniaro, o tym, że wilk jest chroniony?"
"Ależ, panie władzo, ten wilk się schował
Wyskoczył, chwycił mnie, a potem molestował!"

Lecz leśniczy nie słuchał, spojrzał na rozlewisko
Z chłodnym spokojem przeanalizował wszystko
Potem wziął strzelbę i zaczął ważyć ją w rękach
Zawahał się; strzelił; Justynka skonała w mękach.

Nagle z krzaków wybiegła babcia: naoczny świadek zbrodni
A za nią policjant, w samych gaciach, bez spodni
I, nie zważając na całą śmieszność tego zdarzenia
Zakuł wilka i leśniczego, i wtrącił ich do więzienia.

Później zrobili z tego spektakl; publiczność biła brawa.
A teraz drobna aluzja na temat polskiego prawa:
Leśniczy wyszedł z pudła gdzieś pod koniec kwietnia,
A wilk ciągle siedzi, bo Justynka była nieletnia.


Liczba czytań: 1418 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. mit
2018-08-20
2. to ja dziękuję
2018-08-20
3. recepta
2018-08-20
4. Łza
2018-08-19
5. kwiaty
2018-08-19
6. Zdjęcie
2018-08-19
7. Serce z kamieni
2018-08-19
8. Ironia losu
2018-08-19
9. Tkaczka
2018-08-19
10. O krok od źródła
2018-08-19
11. przygoda
2018-08-19
12. Bajka o Żuczku cz 1
2018-08-19
13. ba
2018-08-19
14. tekst
2018-08-18
15. wiersz
2018-08-18
16. Ogniem, wichrem i łzą...
2018-08-18
17. Miłość
2018-08-18
18. w Tobie
2018-08-17
19. Zjednoczeni
2018-08-17
20. Obraz
2018-08-17
21. odpoczynek
2018-08-17
22. wysłannicy
2018-08-17
23. mokro
2018-08-17
24. sny
2018-08-17
25. jednak
2018-08-16
26. mogłem
2018-08-16
27. Warto...
2018-08-16
28. Łąka
2018-08-16
29. Sen...
2018-08-16
30. GŁOS
2018-08-16
31. NOC
2018-08-16
32. Tortury
2018-08-16
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject