PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
espen
...
...więcej...
Gości online:
60
Liczba wierszy w serwisie:
24625
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczynka z zapałkami

Dziewczynka z zapałkami

Dawno dawno temu
Kiedy słońce było bardzo wysoko, a jeszcze tak nie jest
Była sobie dziewczynka z zapałkami, ale nie sprzedawała ich
Oświetlała sobie drogę którą chciała iść
I tak chodziła chodziła raz szybciej raz wolniej, kilka razy się zgubiła
Bo nocą chodziła .
Usiadła na progu pod drzwiami starego domu gdzie nikt nie mieszkał
I tak czkała do rana nie wyspana wracała do domu się uczyć
Cel w swoim życiu już znalazła, ale nie musiała daleko szukać
Bo miała oparcie w rodzinie, w której od kilku pokoleń ta pasja nie mija i nie minie
Ale dziewczynka tak bardzo polubiła swoje nocne spacery
przesiadywanie pod tymi starymi drzwiami, że często tam wracała
siedziała tam sama, myślała, trochę się bała, że jest za słaba, że sobie nie poradzi
ogarnięta marzeniami wspomnieniami zasnęła pod tymi drzwiami
obudziła się w domu ale nie swoim przykryta wełnianym kocem
na starej kanapie przy małym stoliku
na którym stał świecznik z trzema świecami całkowicie wypalonymi
stały tez dwie puste filiżanki jej zapałki, które wzięła i pobiegła szybko do domu
następnej nocy tam wróciła ale ciepłego koca i filiżanek już tam nie było
ale były tylko dwie świece więc je zapaliła i czekała czekała aż do rana
nie wyspana rozczarowana zapłakana wróciła do domu
zaczęła się uczyć od rana do wieczora od wieczora do rana
a czas płynął płynął i płynął
aż któregoś dnia zdenerwowana wybiegła na spacer i ujrzała płonącą świece w oknie
pobiegła do tego domu usiadła na kanapie i wtulił się w ciepły wełniany koc
patrzyła na ta jedną płonącą świecę aż powoli zasnęła ze zmęczenia
a gdy rano się obudziła na stole były dwie filiżanki jej zapałki
które wzięła ze sobą i wróciła szczęśliwa do domu
następnej nocy znowu poszła do tego domu
ale już nie było koca filiżanek nawet świecznika nie było
kilka razy jeszcze tam wracała czekała myślała aż w końcu zapomniała


Liczba czytań: 1455 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Schiza tęsknoty
2018-07-19
2. Puste myśli
2018-07-19
3. ***
2018-07-19
4. Obietnica
2018-07-19
5. Uważnym spojrzeniem
2018-07-18
6. W świecie poezji i prozy
2018-07-18
7. Pathfinder
2018-07-18
8. To za mało...
2018-07-18
9. Sen
2018-07-18
10. Słowa których brak...
2018-07-16
11. Cała prawda o...
2018-07-16
12. Na przekór
2018-07-16
13. Paradoks
2018-07-16
14. Za rogiem...
2018-07-16
15. Jesteś tylko moja...
2018-07-16
16. Zwiastun burzy (Żyleta)
2018-07-15
17. Korona pragnień
2018-07-15
18. Ocean ognia (Żyleta)
2018-07-15
19. Ton ciszy...
2018-07-15
20. Ukryte fantazje (Żyleta)
2018-07-14
21. Przyjdzie taki dzień...
2018-07-14
22. Zaczarowany...
2018-07-14
23. Ukryte pragnienia
2018-07-14
24. Uśmiechem
2018-07-13
25. Gry...
2018-07-13
26. Na kawy kubku
2018-07-13
27. Jak jesienne ptaki...
2018-07-13
28. Duchowa migrena
2018-07-13
29. Nieco inaczej
2018-07-12
30. Za zasłoną słów...
2018-07-12
31. Gdy nie patrzy nikt
2018-07-12
32. Karty Losu (Żyleta)
2018-07-12
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject