PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
echoserca
To co pierwsze
To nie jest herezja
To zwykłe wiersze
...więcej...
Gości online:
54
Liczba wierszy w serwisie:
25037
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dziewczynka z zapałkami

Dziewczynka z zapałkami

Dawno dawno temu
Kiedy słońce było bardzo wysoko, a jeszcze tak nie jest
Była sobie dziewczynka z zapałkami, ale nie sprzedawała ich
Oświetlała sobie drogę którą chciała iść
I tak chodziła chodziła raz szybciej raz wolniej, kilka razy się zgubiła
Bo nocą chodziła .
Usiadła na progu pod drzwiami starego domu gdzie nikt nie mieszkał
I tak czkała do rana nie wyspana wracała do domu się uczyć
Cel w swoim życiu już znalazła, ale nie musiała daleko szukać
Bo miała oparcie w rodzinie, w której od kilku pokoleń ta pasja nie mija i nie minie
Ale dziewczynka tak bardzo polubiła swoje nocne spacery
przesiadywanie pod tymi starymi drzwiami, że często tam wracała
siedziała tam sama, myślała, trochę się bała, że jest za słaba, że sobie nie poradzi
ogarnięta marzeniami wspomnieniami zasnęła pod tymi drzwiami
obudziła się w domu ale nie swoim przykryta wełnianym kocem
na starej kanapie przy małym stoliku
na którym stał świecznik z trzema świecami całkowicie wypalonymi
stały tez dwie puste filiżanki jej zapałki, które wzięła i pobiegła szybko do domu
następnej nocy tam wróciła ale ciepłego koca i filiżanek już tam nie było
ale były tylko dwie świece więc je zapaliła i czekała czekała aż do rana
nie wyspana rozczarowana zapłakana wróciła do domu
zaczęła się uczyć od rana do wieczora od wieczora do rana
a czas płynął płynął i płynął
aż któregoś dnia zdenerwowana wybiegła na spacer i ujrzała płonącą świece w oknie
pobiegła do tego domu usiadła na kanapie i wtulił się w ciepły wełniany koc
patrzyła na ta jedną płonącą świecę aż powoli zasnęła ze zmęczenia
a gdy rano się obudziła na stole były dwie filiżanki jej zapałki
które wzięła ze sobą i wróciła szczęśliwa do domu
następnej nocy znowu poszła do tego domu
ale już nie było koca filiżanek nawet świecznika nie było
kilka razy jeszcze tam wracała czekała myślała aż w końcu zapomniała


Liczba czytań: 1464 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. to proste
2018-09-21
2. Ale czy na pewno?
2018-09-21
3. Miłością pisana
2018-09-21
4. Wbrew logice
2018-09-21
5. Pod znakiem Indygo
2018-09-21
6. Odkryjmy karty
2018-09-21
7. pogoda
2018-09-21
8. W cieniu
2018-09-20
9. wieczory
2018-09-20
10. jutro
2018-09-20
11. Kwitnienie
2018-09-20
12. szlak
2018-09-20
13. Kotwica
2018-09-20
14. Szmer czasu
2018-09-20
15. Pustka w umyśle
2018-09-20
16. Zlepki słów
2018-09-20
17. dźwięk ciszy
2018-09-19
18. przestrzeń
2018-09-19
19. mgnienie
2018-09-19
20. DOM
2018-09-19
21. melodia
2018-09-19
22. Sen Legionisty
2018-09-19
23. nie myśleć co potem
2018-09-19
24. ACH !
2018-09-18
25. i tacy żyją
2018-09-18
26. O!
2018-09-18
27. pora roku
2018-09-18
28. jak owady
2018-09-18
29. Z miłością
2018-09-18
30. W nurcie opowieści
2018-09-17
31. Świat twoich ramion
2018-09-17
32. już nik nie czeka
2018-09-17
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject