PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
enigma76
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Uwielbiam malować ,tworzyć muzykę ,poezję......
...więcej...
Gości online:
24
Liczba wierszy w serwisie:
24548
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
***

* * *


Kiedy będę umierał napiszę pięć wierszy

Pierwszy będzie dla żony
która pewnej nocy przyniosła mi połowę orzecha
ukołysała w niej pomarszczony embrion
i mówiła do mnie tak czule że topniał śnieg stanu wojennego
a ja wykradałem opłatek z grobów Witomina
i zanosiłem na nasz akademicki stół
patrol wygrzany przy koksowniku na najbliższym skrzyżowaniu
podrzucił nam królewskiego karpia bo nikt nie miał odwagi go zastrzelić
siedzieliśmy przy stole we czworo
ja z żoną płacząc w indeksy przed zimową sesją
w jej brzuchu nasza córka pozbywała się akurat błon pławnych
i nabywała pewności co do własnej płci
w wiaderku na taborecie karp który jednak o północy nie przemówił
i nikt nie miał do niego o to żalu bo sami byliśmy bez słów
porażeni cudem jaki dział się w łupinie orzecha mojej żony
pytałem czy jest leszczyną czy potrafi być tak giętka
by nachylić mi gałąź przez rzekę
kiedy wystraszony regularnym skurczem pobiegnę do telefonu
czy będzie jak buczyna karmiąca leśne zwierzęta
i sprawi że łożyskiem nakarmimy się wszyscy

kiedy będę umierał zawołam żonę
bo odchodzić razem jest raźniej i mniej boli

Czy to jest wiara?




















* * *

Kiedy będę umierał napiszę pięć wierszy

Drugi będzie dla córki
największej miłości mojego życia

Wiem że pewnego popołudnia przyprowadzi do domu myśliwca
który zamaskowany gałązkami dębu zmyli czujność naszego psa
odbezpieczy sztucer i ustawi mnie pod ścianą
na początku niewiele będzie mówił spakuje tylko kosmetyki mojego dziecka
pozbiera ze ścian jej pierwsze kroki z segmentu zabierze komunijną taśmę wideo
podejrzewam że książek nie ruszy zostawi kilka suchych bukietów
przyniesionych przez tych którzy przybyli wcześniej i się poddali
zostaną też zapisane zeszyty
kalendarze pełne umarłych telefonów
moja córka zanim na zawsze zostanie uprowadzona
wejdzie jeszcze do łazienki umyje włosy ulubionym koloryzującym szamponem
zostawi swoje odbicie w zaparowanym lustrze

nagość mytą przeze mnie w mitycznych już czasach
odzieje w biel
trochę urośnie na obcasach splecie włosy
odprowadzę ją na kolanach aby była jeszcze wyższa tego dnia

Do ołtarza nie dojdę wrócę do domu
gdzie pies podobnie jak ja nie je od kilku dni
























* * *




Kiedy będę umierał napiszę pięć wierszy

Trzeci będzie o psie który zawstydza nas swoją wiernością

Podchodzimy do siebie na palcach i odwracamy oczy
jakby kiełbasa podawana psu miała kilka tygodni
pieścimy go osobno jak osobno bierzemy prysznic
i wchodzimy do zimnej pościeli wykrochmalonej lodem Królowej Śniegu
wspominamy ten czas gdy elektryczność jego sierści
oświetlała nam wyprawy do Paryża i do suszarni po wyprane pieluchy
kiedy na sylwestrowym niebie rozklejały się tandetne fajerwerki
oboje drżeliśmy o jego serce gdy chował się tam
gdzie nie zdążyliśmy posprzątać na święta





























* * *



Kiedy będę umierał napiszę pięć wierszy

Czwarty będzie o kasztanach z których budowałem zapałczane ludziki

Stawiałem je szeregami na starym biurku ojca
kiedy cała armia miała takie same buty z połowy żołędzia
wierzyłem w sprawiedliwość krzyczącą z szarych gazet
i w powrót matki z sanatorium przeciwgruźliczego

W telewizji śledziłem oszałamiające sukcesy kapitana Klossa
dziwiąc się że w Paryżu jedzą kasztany
a ja umiałem tylko robić z nich klej potrzebny do latawców
na których ojciec pozwalał mi pisać listy do sanatorium
daremnie kładłem się wieczorami na trawie podwórka
i wyczekiwałem odpowiedzi
oba wozy codziennie pokonywały tę samą drogę
ale nigdy nie zamieniły się w pocztowy dyliżans

chciałbym jeszcze raz zobaczyć ojca jak jedzie po kasztany
swoją wolnobieżką słynną na całą dzielnicę
widzieć pękate kieszenie wysłużonej służbowej marynarki
gdy tryumfalnie zdąży wrócić przed deszczem

chciałbym powąchać kasztany























* * *


Kiedy będę umierał napiszę pięć wierszy

Piąty będzie o łzie mojej jedynej biżuterii

Noszę ją pod powieką od naszego pierwszego spotkania
kiedy ty krzykiem budziłaś do życia owoc
zachowywałem ją na czarną godzinę niczym zielone oczy kochanek
czasami matowiała jak ten tani srebrny krzyżyk
podarowany ci w Parku Oliwskim często raniłem o niego usta
rozpoczynając nasze nocne opowieści

Chciałem ją zostawić dla ciebie na pożegnanie
boję się jednak że rano oddam łzę za ból
który odejdzie jak suka z podwiniętym ogonem
może zachowam jeszcze tyle sił by wycisnąć powłoczkę poduszki
i udowodnić ci że jednak potrafię płakać

Zobacz jak to jest nigdy nie obudziłem się z twoją dłonią w mojej
zawsze zdążyłaś wybiec i posmarować chleb
teraz siedzisz obok i kłamiesz że masz katar
ogrzewasz moją dłoń swoimi jakby miało się z niej wykluć kolejne życie

przysięgnij na nasze dzieci
że obudzisz mnie rano

oddam ci łzę oprawioną w zaokienny błękit















Liczba czytań: 1440 || Liczba głosów: 1
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Wśród wieczornych traw...
2018-06-22
2. Nie ma
2018-06-22
3. Pustka
2018-06-22
4. Le golas
2018-06-21
5. W lęku
2018-06-21
6. Tylko bądź
2018-06-21
7. Karczma pod kolorami wszelakimi (Żyleta)
2018-06-21
8. Usta
2018-06-21
9. Nie powiem Ci...
2018-06-20
10. Zastanawiam się...
2018-06-20
11. Lecz ciało pamięta...
2018-06-20
12. Odnalazłszy rytm
2018-06-20
13. Pokonany imiesłowem
2018-06-20
14. żadnego słowa
2018-06-20
15. Literówki
2018-06-19
16. Flecista z Hameln
2018-06-19
17. W oku cyklonu
2018-06-19
18. Huragan Namiętności (Żyleta)
2018-06-18
19. Śpij bezpiecznie
2018-06-18
20. Zwiastun burzy
2018-06-18
21. Godiva
2018-06-18
22. Doświadczenie wolności
2018-06-18
23. czegoś nam zabrakło
2018-06-17
24. ja wam
2018-06-16
25. Kaherdyn
2018-06-16
26. Na dobranoc (...magiczna codzienność z Tobą)
2018-06-16
27. Codzienność moja
2018-06-16
28. Spotkanie
2018-06-16
29. Lekcja kartografii
2018-06-16
30. rozmowa VI
2018-06-15
31. rozmowa V
2018-06-15
32. marzenia...
2018-06-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject