PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
carolinee
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
zwykła ja...
...więcej...
Gości online:
54
Liczba wierszy w serwisie:
24748
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Gmina

W pewnym Państwie była gmina
Która żyła jak rodzina

Wszyscy tam się szanowali
Wszyscy się do pracy brali
Równą pracę dostawali
I wypłatę równą brali

Równo mieli pożywienia
No i równo mieli mienia
Kto wątpliwość jeszcze tu ma
Panowała tam komuna

Dnia pewnego świnka przyszła
Gdy na stary rynek wyszła
To zwierzęta aż zadrżały
Wnet się zebrał zarząd cały
Pierwszy zaczął koń Zmurszalek
Bo w tej gminie to marszałek

Moi mili przyjaciele
Widzieliśmy w życiu wiele
Wiele także słyszeliśmy
I dlatego tu przyszliśmy
Więc obrady zaczynamy
Co z tą świnką począć mamy

Na to rzekła stara sowa
Niech ta świnka się tu chowa
Niech pomieszka tutaj z nami
Jaka jest zobaczmy sami

Larum się podniosło z Sali
Prawie wszyscy powstawali

Pani Sowa śmie żartować
Nie będziemy świni chować
Taka świnia to dla gminy
Utrapienie – Z kogo winy?
Je byleco, ryje w ziemi
Czy się taka kiedy zmieni?
Świdrujące oczka – rety
To szpiegowskie są zalety

Tłum już bardzo się rozjuszył
Do ataku Indyk ruszył

Ja tą świnię bym zastrzelił
Przez maszynkę bym przemielił
Dałbym kopa jej w słoninę
Żeby poszła stąd jak z dymem

Przecież ona ta maciora
Może tego... być no chora
Może wnet się też oprosić
I o azyl wszystkich prosić
A więc jest jak koń trojański...

Może zamknie się dziób pański!
Koń marszałek mówcy przerwał
Na kopyta się aż zerwał
I zamarła cała sala

Kto marszałka imię kala?
Zapytali ci, co spali
No i ci, co wciąż gadali

Cisza trwała tak niewdzięczna
Za tę ciszę świnka wdzięczna
Powiedziała bardzo skromnie

Powiem teraz trochę o mnie
Jam uciekła wprost z niewoli
Gdy ją wspomnę serce boli
Jestem sama jak sierota
A uciekłam od szafota

Bo to świnka jest tułaczka
Głośno chlipie kaczka płaczka

Szmer się zrobił wnet na Sali
Radni się ponaradzali
Marszałkowi kartkę dali

Ten rozwinął ją powoli
Czytał jakby wbrew swej woli

Możesz zostać pod warunkiem
Że się zwiążesz z żabą Kumkiem

Już przyparli ją przy murze
Ale to jest wbrew naturze
Powiedziała świnka szczerze
Bez namysłu w dobrej wierze

Wbrew naturze, naturalnie
Lecz inaczej skończysz marnie
No wybieraj szkoda czasu
Bo inaczej won do lasu

Śwince oczka zaszły łzami
Muszę się pożegnać z Wami
Pójdę innej szukać gminy
Jam wygnana nie z mej winy

Zapłakała na to sowa
Zapłakała także krowa
Dały śwince coś na drogę
Taką małą zapomogę

Ale większość się oburza
Świnki upór tak ich wkurza
Przecież wybór tu dostała
Lecz tułaczkę swą wybrała

Teraz krąży wieść o gminie
Podłożyli świni, świnie


Liczba czytań: 1900 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Crox
2018-08-15
2. kulka
2018-08-15
3. ziarno
2018-08-15
4. czasem trzeba
2018-08-15
5. Niebieska spódnica...
2018-08-15
6. Gdy nadchodzi strach...
2018-08-15
7. Spragniony
2018-08-15
8. Patrząc w twarz...
2018-08-15
9. OK
2018-08-14
10. strój
2018-08-14
11. kiedy
2018-08-14
12. czas
2018-08-14
13. sprzyja
2018-08-14
14. Poemat
2018-08-13
15. dziś
2018-08-13
16. Kupastories
2018-08-13
17. Nie przestawaj
2018-08-13
18. człowiek
2018-08-13
19. Nieutulony
2018-08-13
20. Powiew świeżości
2018-08-13
21. rowerem
2018-08-13
22. suplement
2018-08-13
23. ogólna
2018-08-13
24. rachunek
2018-08-12
25. jeśli
2018-08-12
26. by
2018-08-12
27. kraj ...
2018-08-11
28. próba
2018-08-11
29. noc
2018-08-11
30. wiatr
2018-08-11
31. czytanie?
2018-08-11
32. cóż
2018-08-10
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject