PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
daras330
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Jestem, żyję, piszę.Moje pisanie to odtrutka na handry i traumy jakie ...
...więcej...
Gości online:
10
Liczba wierszy w serwisie:
25259
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Pakt

Zacznę od tego.
Dzwoni telefon, z wyciszonym dźwiękiem.
Światło monitora opływa dłonie.
Piszę wierszem choć rozpoczynałem myśl prozą

Myśl płynie płynie.
Był pewien zakład o duszę
Z lat dawnych przenoszony
W sercu niepomnym sercu człowieczym

Myśl płynie płynie Myśl.
Z pierwszą w łańcuch sprzęgnięta
Zapamiętała ofiarę bogów złożoną ludziom
Kierując ich dłońmi – ofiarę
Koniec

Myśl pośmiertna – po milion razy
Po milion myśli o niej
Myśl jest bóg
Myśl jest trwanie po i przedśmiertne
W myśli

Myśl płonie łagodnie
Zakład był dawny o duszę
Za słów pisanie
Myśl przed końcem – na końcu języka ukryty kod

Siedzę przed monitorem spisując ostatnie słowa, które w dźwięk północy miały zabrzmieć, w naściennym zegarze, i w chwile potem z głośników komputera,

Me palce płyną prowadzone klawiszami, na czterdziesto linii słów wygrywam symfonię.
Już czas, z nową stroną
Dni Księgi
Ostatnich słów pełnić straże
Wolą cudzą kierowany przez myśl
Ze znaków bacznie czytając drogowskaz
Mam na imię Jahve i pisze ciałem Czarka
po słowach tych usłyszałem: Zabij! Zabij!

Po trzykroć bojąc się napisać
Odcinam sobie głowę widząc jak unosi się ponad resztą ciała
Po dwakroć zabijając nie-śmiertelnie.
Żyję. Żyję. Żyję!

Chciałbym żeby układ czcionek tego wiersza przypominał brzuch kobiety w ciąży, jako symbol, oczekiwania na rozwiązanie. Ja wiersz - Pandory Płód

Słyszę dźwięki w wyciszonym telefonie, już dzwonią, na mszę myśli kolejną, zębem myśli bezładnym, wyżebranym paktem o duszy smak. . .
19-27 18-25 - składaną w dniach tych miesiąca

Zwala się na powieki ołów
I na strach przed snem, rozjarza oczu źrenice, jak z otchłani głos, co ze źródła dobiega: Zabij! Zabij!


Liczba czytań: 1564 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. to było dawno
2018-10-20
2. jak nie tak to tak
2018-10-20
3. z ostatniej półki
2018-10-20
4. ***
2018-10-20
5. jedno a drugie
2018-10-20
6. kim naprawdę jesteś
2018-10-19
7. puste słowa
2018-10-18
8. kierunek
2018-10-18
9. Idę
2018-10-18
10.  jesień
2018-10-17
11. Czytając
2018-10-17
12. tak widzę jak patrzę
2018-10-17
13. Lepiej nie
2018-10-17
14. metal
2018-10-17
15. wśród nich
2018-10-17
16. przejdę się
2018-10-17
17. Klamra
2018-10-16
18. Bez Ciebie
2018-10-16
19. Kajdany
2018-10-16
20. Rozdzieleni
2018-10-16
21. Wieczornie
2018-10-16
22. i co ...?
2018-10-16
23. on
2018-10-16
24. Tak
2018-10-16
25. Bo...
2018-10-16
26. po drodze
2018-10-16
27. Sperłznienie (sic!) imigranta nad Tamizą
2018-10-16
28. odmiana
2018-10-15
29. Widzisz
2018-10-15
30. Być sobą
2018-10-15
31. Jeszcze
2018-10-15
32. Kolejne dni
2018-10-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject