PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
wiśnia
nudna, brzydka, w okularach, gruba, cicha, bez pasji, pusta, o duszy m...
...więcej...
Gości online:
64
Liczba wierszy w serwisie:
24114
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Pakt

Zacznę od tego.
Dzwoni telefon, z wyciszonym dźwiękiem.
Światło monitora opływa dłonie.
Piszę wierszem choć rozpoczynałem myśl prozą

Myśl płynie płynie.
Był pewien zakład o duszę
Z lat dawnych przenoszony
W sercu niepomnym sercu człowieczym

Myśl płynie płynie Myśl.
Z pierwszą w łańcuch sprzęgnięta
Zapamiętała ofiarę bogów złożoną ludziom
Kierując ich dłońmi – ofiarę
Koniec

Myśl pośmiertna – po milion razy
Po milion myśli o niej
Myśl jest bóg
Myśl jest trwanie po i przedśmiertne
W myśli

Myśl płonie łagodnie
Zakład był dawny o duszę
Za słów pisanie
Myśl przed końcem – na końcu języka ukryty kod

Siedzę przed monitorem spisując ostatnie słowa, które w dźwięk północy miały zabrzmieć, w naściennym zegarze, i w chwile potem z głośników komputera,

Me palce płyną prowadzone klawiszami, na czterdziesto linii słów wygrywam symfonię.
Już czas, z nową stroną
Dni Księgi
Ostatnich słów pełnić straże
Wolą cudzą kierowany przez myśl
Ze znaków bacznie czytając drogowskaz
Mam na imię Jahve i pisze ciałem Czarka
po słowach tych usłyszałem: Zabij! Zabij!

Po trzykroć bojąc się napisać
Odcinam sobie głowę widząc jak unosi się ponad resztą ciała
Po dwakroć zabijając nie-śmiertelnie.
Żyję. Żyję. Żyję!

Chciałbym żeby układ czcionek tego wiersza przypominał brzuch kobiety w ciąży, jako symbol, oczekiwania na rozwiązanie. Ja wiersz - Pandory Płód

Słyszę dźwięki w wyciszonym telefonie, już dzwonią, na mszę myśli kolejną, zębem myśli bezładnym, wyżebranym paktem o duszy smak. . .
19-27 18-25 - składaną w dniach tych miesiąca

Zwala się na powieki ołów
I na strach przed snem, rozjarza oczu źrenice, jak z otchłani głos, co ze źródła dobiega: Zabij! Zabij!


Liczba czytań: 1525 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. podstawa chrzescijanstwa
2018-01-22
2. ostatnia kołysanka
2018-01-21
3. wartosci zycia
2018-01-20
4. wartosci ukryte
2018-01-20
5. sylwestrowa noc
2018-01-19
6. miedzy ludzmi i krokami
2018-01-19
7. smutny wniosek
2018-01-19
8. pogrzeb
2018-01-19
9. ***
2018-01-19
10. filozofia zycia
2018-01-18
11. osiagniecia czlowieka
2018-01-18
12. szaroburo
2018-01-18
13. przeslanie
2018-01-17
14. dzien babci
2018-01-17
15. ***
2018-01-16
16. stan wojenny
2018-01-16
17. solidarnosc
2018-01-16
18. Panie Administratorze
2018-01-15
19. swieta
2018-01-15
20. narodziny pana
2018-01-15
21. milosc po grob
2018-01-15
22. pamiec
2018-01-14
23. wzloty i upadki
2018-01-14
24. oswiadczenie jadwigi
2018-01-14
25. ***
2018-01-14
26. chrzest litwy
2018-01-14
27. ***
2018-01-13
28. ***
2018-01-13
29. kanion zycia
2018-01-13
30. kruszyna
2018-01-12
31. cialo bez duszy
2018-01-12
32. ku zdrad konca
2018-01-12
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject