PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
donian
Jestem zagubioną pośród tłumu dusz czternastolatką pogrążoną w melanch...
...więcej...
Gości online:
20
Liczba wierszy w serwisie:
24320
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Pakt

Zacznę od tego.
Dzwoni telefon, z wyciszonym dźwiękiem.
Światło monitora opływa dłonie.
Piszę wierszem choć rozpoczynałem myśl prozą

Myśl płynie płynie.
Był pewien zakład o duszę
Z lat dawnych przenoszony
W sercu niepomnym sercu człowieczym

Myśl płynie płynie Myśl.
Z pierwszą w łańcuch sprzęgnięta
Zapamiętała ofiarę bogów złożoną ludziom
Kierując ich dłońmi – ofiarę
Koniec

Myśl pośmiertna – po milion razy
Po milion myśli o niej
Myśl jest bóg
Myśl jest trwanie po i przedśmiertne
W myśli

Myśl płonie łagodnie
Zakład był dawny o duszę
Za słów pisanie
Myśl przed końcem – na końcu języka ukryty kod

Siedzę przed monitorem spisując ostatnie słowa, które w dźwięk północy miały zabrzmieć, w naściennym zegarze, i w chwile potem z głośników komputera,

Me palce płyną prowadzone klawiszami, na czterdziesto linii słów wygrywam symfonię.
Już czas, z nową stroną
Dni Księgi
Ostatnich słów pełnić straże
Wolą cudzą kierowany przez myśl
Ze znaków bacznie czytając drogowskaz
Mam na imię Jahve i pisze ciałem Czarka
po słowach tych usłyszałem: Zabij! Zabij!

Po trzykroć bojąc się napisać
Odcinam sobie głowę widząc jak unosi się ponad resztą ciała
Po dwakroć zabijając nie-śmiertelnie.
Żyję. Żyję. Żyję!

Chciałbym żeby układ czcionek tego wiersza przypominał brzuch kobiety w ciąży, jako symbol, oczekiwania na rozwiązanie. Ja wiersz - Pandory Płód

Słyszę dźwięki w wyciszonym telefonie, już dzwonią, na mszę myśli kolejną, zębem myśli bezładnym, wyżebranym paktem o duszy smak. . .
19-27 18-25 - składaną w dniach tych miesiąca

Zwala się na powieki ołów
I na strach przed snem, rozjarza oczu źrenice, jak z otchłani głos, co ze źródła dobiega: Zabij! Zabij!


Liczba czytań: 1541 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. biała róża
2018-04-22
2. Nocne rozmowy
2018-04-22
3. Porankiem i nocą
2018-04-22
4. Spotkanie
2018-04-22
5. W listopadową noc
2018-04-22
6. Cisza
2018-04-22
7. Wiosną
2018-04-21
8. W półmroku...
2018-04-21
9. Ogród
2018-04-21
10. Pragnienie...
2018-04-20
11. Bogini
2018-04-20
12. Trzcina
2018-04-20
13. Miraż
2018-04-20
14. że
2018-04-20
15. Wierszem
2018-04-19
16. o 4 cm za daleko
2018-04-19
17. Pragnąc
2018-04-19
18. Pragnę
2018-04-18
19. Bezpowrotnie
2018-04-18
20. Zasłona powiek
2018-04-18
21. Kiedyś zapomnisz...
2018-04-18
22. ...że o ustach myślę?
2018-04-18
23. ***
2018-04-17
24. Odwaga
2018-04-17
25. Listonosz
2018-04-17
26. Wiersz
2018-04-17
27. Gdy spotykają się usta...
2018-04-17
28. Cisza
2018-04-17
29. Ukołysani
2018-04-17
30. Bizarny
2018-04-17
31. Dziś
2018-04-16
32. Kiedy zakwitnie bez...
2018-04-16
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject