PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Darekzgora
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Pesymista hmm raczej optymista z bagażem doświadczeń...
...więcej...
Gości online:
24
Liczba wierszy w serwisie:
24545
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Pakt

Zacznę od tego.
Dzwoni telefon, z wyciszonym dźwiękiem.
Światło monitora opływa dłonie.
Piszę wierszem choć rozpoczynałem myśl prozą

Myśl płynie płynie.
Był pewien zakład o duszę
Z lat dawnych przenoszony
W sercu niepomnym sercu człowieczym

Myśl płynie płynie Myśl.
Z pierwszą w łańcuch sprzęgnięta
Zapamiętała ofiarę bogów złożoną ludziom
Kierując ich dłońmi – ofiarę
Koniec

Myśl pośmiertna – po milion razy
Po milion myśli o niej
Myśl jest bóg
Myśl jest trwanie po i przedśmiertne
W myśli

Myśl płonie łagodnie
Zakład był dawny o duszę
Za słów pisanie
Myśl przed końcem – na końcu języka ukryty kod

Siedzę przed monitorem spisując ostatnie słowa, które w dźwięk północy miały zabrzmieć, w naściennym zegarze, i w chwile potem z głośników komputera,

Me palce płyną prowadzone klawiszami, na czterdziesto linii słów wygrywam symfonię.
Już czas, z nową stroną
Dni Księgi
Ostatnich słów pełnić straże
Wolą cudzą kierowany przez myśl
Ze znaków bacznie czytając drogowskaz
Mam na imię Jahve i pisze ciałem Czarka
po słowach tych usłyszałem: Zabij! Zabij!

Po trzykroć bojąc się napisać
Odcinam sobie głowę widząc jak unosi się ponad resztą ciała
Po dwakroć zabijając nie-śmiertelnie.
Żyję. Żyję. Żyję!

Chciałbym żeby układ czcionek tego wiersza przypominał brzuch kobiety w ciąży, jako symbol, oczekiwania na rozwiązanie. Ja wiersz - Pandory Płód

Słyszę dźwięki w wyciszonym telefonie, już dzwonią, na mszę myśli kolejną, zębem myśli bezładnym, wyżebranym paktem o duszy smak. . .
19-27 18-25 - składaną w dniach tych miesiąca

Zwala się na powieki ołów
I na strach przed snem, rozjarza oczu źrenice, jak z otchłani głos, co ze źródła dobiega: Zabij! Zabij!


Liczba czytań: 1544 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Le golas
2018-06-21
2. W lęku
2018-06-21
3. Tylko bądź
2018-06-21
4. Karczma pod kolorami wszelakimi (Żyleta)
2018-06-21
5. Usta
2018-06-21
6. Nie powiem Ci...
2018-06-20
7. Zastanawiam się...
2018-06-20
8. Lecz ciało pamięta...
2018-06-20
9. Odnalazłszy rytm
2018-06-20
10. Pokonany imiesłowem
2018-06-20
11. żadnego słowa
2018-06-20
12. Literówki
2018-06-19
13. Flecista z Hameln
2018-06-19
14. W oku cyklonu
2018-06-19
15. Huragan Namiętności (Żyleta)
2018-06-18
16. Śpij bezpiecznie
2018-06-18
17. Zwiastun burzy
2018-06-18
18. Godiva
2018-06-18
19. Doświadczenie wolności
2018-06-18
20. czegoś nam zabrakło
2018-06-17
21. ja wam
2018-06-16
22. Kaherdyn
2018-06-16
23. Na dobranoc (...magiczna codzienność z Tobą)
2018-06-16
24. Codzienność moja
2018-06-16
25. Spotkanie
2018-06-16
26. Lekcja kartografii
2018-06-16
27. rozmowa VI
2018-06-15
28. rozmowa V
2018-06-15
29. marzenia...
2018-06-15
30. jestem czy byłem
2018-06-15
31. A może twoimi oczyma...
2018-06-15
32. W strumyka szmerze opowiem Ci baśń
2018-06-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject