PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
saruniaa101
...
...więcej...
Gości online:
29
Liczba wierszy w serwisie:
24100
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Droga

Idę przed siebie
Drogą prostą
Idę dalej
Drogą usłaną wertepami
Raz góra raz dół
Idę przed siebie
Czy dokądś dojdę?
Pytam gwiazd na niebie
Teraz noc wokół mnie
Pytam jak iść
I czy dojdę gdzieś
Nadszedł dzień
Łatwa droga w dół
Nie wiem czym jest złość
Nie wiem czym jest ból
Powinnam się zatrzymać
Lecz idę dalej
Na pustce znów noc zapada
I droga pod górę
Coraz ciemniej
Szumnych drzew tłum
Idę wśród nich
Kładą mi się pod nogi
Lecz nie poddaje się
Ciągle pod górę idę
Wkładam w to całe serce
I gubię się
I dalej przed siebie
Nie wiem dokąd chce iść
Czy ktoś znajdzie mnie?
Poda właściwy tor?
Czy dalej przed siebie
By znaleźć coś
Idę przed siebie
Szczytu góry nie widać
Oddala się
A powrotu nie ma
Jest już tylko wspomnieniem
Walczę
Nie zostanę tu
Nie zostanę z nocą
Więc przed siebie gnam
Mimo trudu ochoczo.
I jednak chce się poddać
Lecz nie da się
Gdy przestanę iść
Spadnę
I znów trzeba będzie zdobyć tą górę.
Nagle spadam
Sama nie wiem dlaczego
Czy już poddałam się?
Przecież ciągle idę
Idę...
Długo się to ciągnie
Wydawało by się że parę godzin
Dni, lat
Lecz ciągle noc
Choć co chwila inna
Trochę się zmienia
Choć dalej pozostaje nocą
Idę przed siebie
Widzę blisko już szczyt
Przedzieram się przez gałęzie
Nareszcie! Dochodzę!
Lecz nagle przepaść,
W niej dnia cień
Stoję na krawędzi
Lecz są dwie opcje:
Przeskoczyć ją i dalej iść nocą
Czy rzucić się w światło ziemi?
Stoję,
Uważam by nie spać znów
Zapieram się o drzewo
Które oplotło mnie gałęziami
Jakby mnie trzymało,
Nie pozwoliło oddać się przepaści
Myślę - przeskoczyć czy spaść?
Próbując i tak mogę odejść w jasność
Bo szczelina wielka a ja bez sił
Wyrywam się drzewu
Które było mi przychylne
Stoję... NIE!
Nie mogę już stać
Zaczynam spadać wstecz
Więc biorę się w garść
Podchodzę znów do przepaści
Patrzę w dół
Już wiem co zrobię
Idę do światła,
Rzucam się w przepaść
Lece niczym anioł
Oddaje się przepaści.
Jestem aniołem
Teraz bez skrzydeł
Lecz lekka
I spadam powoli
Widzę całą swą drogę
I rozbijam się
Lecz szczęśliwa
W naturalnym ziemi świetle.
Oto co się stało:
Po prostu umarłam
Bo nikt nigdy
Nie prowadził mnie za rękę...

Liczba czytań: 1649 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. ***
2018-01-16
2. stan wojenny
2018-01-16
3. solidarnosc
2018-01-16
4. Panie Administratorze
2018-01-15
5. swieta
2018-01-15
6. narodziny pana
2018-01-15
7. milosc po grob
2018-01-15
8. pamiec
2018-01-14
9. wzloty i upadki
2018-01-14
10. oswiadczenie jadwigi
2018-01-14
11. ***
2018-01-14
12. chrzest litwy
2018-01-14
13. ***
2018-01-13
14. ***
2018-01-13
15. kanion zycia
2018-01-13
16. kruszyna
2018-01-12
17. cialo bez duszy
2018-01-12
18. ku zdrad konca
2018-01-12
19. zycie
2018-01-12
20. krew
2018-01-11
21. ulani
2018-01-11
22. atak
2018-01-11
23. ***
2018-01-11
24. kazimierz
2018-01-11
25. korona
2018-01-10
26. unia polsko litewska czesc dalsza
2018-01-10
27. unia polsko litewska
2018-01-10
28. pokora
2018-01-10
29. unia
2018-01-10
30. Serce
2018-01-09
31. roza
2018-01-09
32. polowanie
2018-01-09
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject