PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Yori
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Zamyślona, rozmarzona.......
...więcej...
Gości online:
50
Liczba wierszy w serwisie:
25237
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Studenckie dylematy

Stoi przede mną grubcio niezgrabny,
Duży, spokojny, mało powabny,
Mówi powoli, wolno, spokojnie,
Sapie, przerywa, jąka się ciągle.
Morda czerwona, oczy – dwie kreski,
Na garniturze chyba ma freski,
A na niechluja koszuli drzemie,
Brud we wszystkie tęczy odcienie.
Gościu się chyba nigdy nie myje,
I jak na co dzień uczelnia żyje,
Ruch i harmider, jej dynamika,
Gdy grubcio mówi… wszystko zanika.
Zmienia się całość w pogorzelisko,
Gdy grubcio jęczy - to w cmentarzysko.
I jak ja mam tu wyzwaniu zdołać ??
Aaaa, mówię sobie: „wszystko to olać…”
Ledwo już widzę, ciężka jest głowa
Nie mam pojęcia o czym jest mowa,
Ziewam co chwile, oczami błądzę,
Sen słodki, piękny – do niego dążę.
Coś mi się dzieje, już się nie kręcę,
Już nie działają me słabe ręce,
Już padam, śpię już, nie kontaktuje,
Nic mnie już chyba nie uratuje.
I w tym letargu, mózg mi zastyga,
Gdy nagle myśl mi taka napływa,
Zdziwiony bardzo, myślę więc sobie,
„Co do cholery, tutaj JA robie ?”.
I powiem szczerze, choć pewnie wiecie,
nic gorszego nie ma na świecie.
Gdy nagle mówi ktoś chyba do mnie: „Panie kolego…
Proszę wyjaśnić! Jak się ma ten czynnik do tamtego!?”
Teraz już dwa osły stoją na sali,
Kumple ze śmiechu się posikali,
Mocno i jasno pięknie się mieni,
Ale na dwóch twarzach - kolor czerwieni
Myślę więc sobie: palne cokolwiek,
Gorzej przecież być już nie może,
Mówię zatem w wielkiej pokorze:
„Ten czynnik jest bardziej od tego drugiego…”,
„Brawo, brawo, pięknie Panie kolego”.
„Dobra odpowiedź!!!” i ku zaskoczeniu
„Zaliczam panu ten kurs w oka mgnieniu”.
Czuje się teraz jak w ósmym niebie,
nieskromnie dumny jestem więc z siebie
I siadając na swoje miejsce powoli
ostatnia już myśl się jeszcze gramoli
„Mogłem śmielej strugać wariata!”
bo grubcio to… kochany mój tata.


Liczba czytań: 1489 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. on
2018-10-16
2. Tak
2018-10-16
3. Bo...
2018-10-16
4. po drodze
2018-10-16
5. Sperłznienie (sic!) imigranta nad Tamizą
2018-10-16
6. odmiana
2018-10-15
7. Widzisz
2018-10-15
8. Być sobą
2018-10-15
9. Jeszcze
2018-10-15
10. Kolejne dni
2018-10-15
11. Nie myśleć
2018-10-15
12. O tak
2018-10-15
13. Lot
2018-10-15
14. We Śnie
2018-10-15
15. prognoza na ...
2018-10-14
16. kiedy już...
2018-10-14
17. powtarzać wciąż ...
2018-10-14
18. w Kwiatach
2018-10-14
19. nie udając
2018-10-14
20. Zatrzymaj się
2018-10-14
21. Wewnątrz
2018-10-14
22. Przemijanie
2018-10-14
23. Zamknięte pudełka
2018-10-14
24. Bo na kilo ten świat...
2018-10-13
25. Manifest
2018-10-13
26. Deszcz
2018-10-13
27. Udając...
2018-10-13
28. W poszukiwaniu...
2018-10-13
29. pragnienia
2018-10-13
30. Gwiazda
2018-10-13
31. Głód miłości
2018-10-13
32. Mała
2018-10-13
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject