PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Agnieszka Borgieł
Poeta nie może określić siebie w jednym zdaniu... w przestarzałej komo...
...więcej...
Gości online:
70
Liczba wierszy w serwisie:
24766
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Studenckie dylematy

Stoi przede mną grubcio niezgrabny,
Duży, spokojny, mało powabny,
Mówi powoli, wolno, spokojnie,
Sapie, przerywa, jąka się ciągle.
Morda czerwona, oczy – dwie kreski,
Na garniturze chyba ma freski,
A na niechluja koszuli drzemie,
Brud we wszystkie tęczy odcienie.
Gościu się chyba nigdy nie myje,
I jak na co dzień uczelnia żyje,
Ruch i harmider, jej dynamika,
Gdy grubcio mówi… wszystko zanika.
Zmienia się całość w pogorzelisko,
Gdy grubcio jęczy - to w cmentarzysko.
I jak ja mam tu wyzwaniu zdołać ??
Aaaa, mówię sobie: „wszystko to olać…”
Ledwo już widzę, ciężka jest głowa
Nie mam pojęcia o czym jest mowa,
Ziewam co chwile, oczami błądzę,
Sen słodki, piękny – do niego dążę.
Coś mi się dzieje, już się nie kręcę,
Już nie działają me słabe ręce,
Już padam, śpię już, nie kontaktuje,
Nic mnie już chyba nie uratuje.
I w tym letargu, mózg mi zastyga,
Gdy nagle myśl mi taka napływa,
Zdziwiony bardzo, myślę więc sobie,
„Co do cholery, tutaj JA robie ?”.
I powiem szczerze, choć pewnie wiecie,
nic gorszego nie ma na świecie.
Gdy nagle mówi ktoś chyba do mnie: „Panie kolego…
Proszę wyjaśnić! Jak się ma ten czynnik do tamtego!?”
Teraz już dwa osły stoją na sali,
Kumple ze śmiechu się posikali,
Mocno i jasno pięknie się mieni,
Ale na dwóch twarzach - kolor czerwieni
Myślę więc sobie: palne cokolwiek,
Gorzej przecież być już nie może,
Mówię zatem w wielkiej pokorze:
„Ten czynnik jest bardziej od tego drugiego…”,
„Brawo, brawo, pięknie Panie kolego”.
„Dobra odpowiedź!!!” i ku zaskoczeniu
„Zaliczam panu ten kurs w oka mgnieniu”.
Czuje się teraz jak w ósmym niebie,
nieskromnie dumny jestem więc z siebie
I siadając na swoje miejsce powoli
ostatnia już myśl się jeszcze gramoli
„Mogłem śmielej strugać wariata!”
bo grubcio to… kochany mój tata.


Liczba czytań: 1469 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Ogniem, wichrem i łzą...
2018-08-18
2. Miłość
2018-08-18
3. w Tobie
2018-08-17
4. Zjednoczeni
2018-08-17
5. Obraz
2018-08-17
6. odpoczynek
2018-08-17
7. wysłannicy
2018-08-17
8. mokro
2018-08-17
9. sny
2018-08-17
10. jednak
2018-08-16
11. mogłem
2018-08-16
12. Warto...
2018-08-16
13. Łąka
2018-08-16
14. Sen...
2018-08-16
15. GŁOS
2018-08-16
16. NOC
2018-08-16
17. Tortury
2018-08-16
18. Pragnienia
2018-08-16
19. Crox
2018-08-15
20. kulka
2018-08-15
21. ziarno
2018-08-15
22. czasem trzeba
2018-08-15
23. Niebieska spódnica...
2018-08-15
24. Gdy nadchodzi strach...
2018-08-15
25. Spragniony
2018-08-15
26. Patrząc w twarz...
2018-08-15
27. OK
2018-08-14
28. strój
2018-08-14
29. kiedy
2018-08-14
30. czas
2018-08-14
31. sprzyja
2018-08-14
32. Poemat
2018-08-13
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject