PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
tmx_elfka
zakrywam dłońmi twarz... zapominam....
zapominam i szokuje! ...więcej...
Gości online:
33
Liczba wierszy w serwisie:
25016
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Dąb stary

Witam cię dębie stary, szacunek wciąż budzący;
konary atletyczne, z drogi wciąż widoczne
nadal rozpościerasz nad jeżyn polaną
otoczoną traw szumnych gęstymi kępami

jako dzieci przed laty cię odwiedzaliśmy
wsłuchując się w smutne liści zawodzenie
na skraju lasu prym wiodłeś nad sośniną młodą
co uparcie głuszyła twoich bliskich krewnych

szelestem opowiadałeś o czasach wojennych
o ginących, których krew korzenie twoje piły
zwisające ze skarpy jak odnóża pajęcze
mrozem, wiatrem i deszczem cierpliwie smagane

nie pokonał cię jeszcze żaden powiew ni burza
choć wielokroć języki ognia słoje twe lizały
dodały tylko staremu pniu powagi
blizny bolesne jak i te obrazy

patrzyłeś jak budowano konstrukcje z metalu
nad rzeką płynącą zaraz za polaną
niemiecki most surowy, budzący wciąż odrazę
drugi polski z większej ilości betonu

szyny na nich jednak bez uprzedzeń żadnych
jednakowo chętnie witały samobójców
woda chłonęła słone krople beznadziei
czekających na pociąg ze zniecierpliwieniem

kąpaliśmy się w jej nurtach, pod dachem stalowym
wypatrując zjaw niemych na brzegu kamienistym
a gdy zmrok zapadał czmychając przed nimi
w gęstwinie twej korony schronienia szukaliśmy

w księżyca poświacie, nad mgłą zasnuwającą
połacie traw wysokich, strażnikiem się zdawałeś
gęstych jeszcze szeregów swoich braci młodszych
co nas szeptem cieni do domów wyganiały

wbiłeś w ziemię rdzawą ostre, silne szpony
wiążąc ziarna tych piachów żółtawo-brunatnych
równomiernie ciężar na boki rozkładając
przez ponad dwa stulecia do wichrów się śmiałeś

dzisiaj pomimo swojego majestatu
nie zdajesz się być już tak niepokonanym
pochylony jak starzec nad kolczastych krzewów plamą
wpatrujesz się w miejsce przyszłego spoczynku

wokół sosny strzeliste sypią swe nasiona
by ostatecznie zdominować dąbrowę już ubogą
cichną powoli twoje opowieści
w miarowych odgłosach ich skrzypiących pni

z gęstej niegdyś korony, bijącej żołędziami
zrzucasz stosy całe gałęzi obumarłych
i nie ma nikogo, kto by je pozbierał
bo nikt już nie przychodzi rozpalać tutaj ognisk

nawet ptaki opuszczają gniazda, nie znajdując
w uschniętych gałęziach zacisznej ostoi
kiedy ostatni odleci, runiesz w dół z głuchym trzaskiem
odsłaniając przed laty w ziemi zakopane

nasze skarby- dziecięce, naiwne nadzieje..


Liczba czytań: 1331 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Sen Legionisty
2018-09-19
2. nie myśleć co potem
2018-09-19
3. ACH !
2018-09-18
4. i tacy żyją
2018-09-18
5. O!
2018-09-18
6. pora roku
2018-09-18
7. jak owady
2018-09-18
8. Z miłością
2018-09-18
9. W nurcie opowieści
2018-09-17
10. Świat twoich ramion
2018-09-17
11. już nik nie czeka
2018-09-17
12. miesiąc
2018-09-17
13. osm
2018-09-17
14. kontur
2018-09-17
15. kropki po przecinku
2018-09-17
16. Geopolitycznie
2018-09-17
17. Granice
2018-09-17
18. w bezruchu klamki
2018-09-16
19. owady
2018-09-16
20. TAK
2018-09-16
21. DŁOŃ
2018-09-16
22. wzory
2018-09-16
23. wielokąty
2018-09-16
24. WOJOWNICY
2018-09-15
25. bohaterowie czasu pokoju
2018-09-15
26. Zatańcz
2018-09-15
27. Widziałem
2018-09-15
28. Odbicie
2018-09-15
29. Wiosna
2018-09-15
30. Jesień
2018-09-15
31. O
2018-09-15
32. Exodus brzydkiego misia
2018-09-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject