PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
rapsodia
...
...więcej...
Gości online:
26
Liczba wierszy w serwisie:
24610
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
człowiek

potyka się o kamienie
oskarżając je o podłożenie nogi
hoduje zwierzęta dla mięsa
zapominając, że też są żywe;
tak samo jak on sam

łyka tabletki na uspokojenie
a raczej na strach: który sam wytworzył,
a wiedz, że nie łatwo zranić siebie

połyskuje złotem, jedynym skarbem
który kiedykolwiek zdobył
wiedza, której nie ma pochodzi z miłości
bo miłość daje ci wiedzę, że ktoś
potrzebuje miłości

sennym krokiem zachodzi do pracy
do której go przyzwyczaili
do kościoła, w którym wyznaje papierowe dogmaty

przechadza się po łąkach
ciesząc i odstresowując się
a później wraca do planu 9-17
bo myśli, że to konieczność:
gdyby uwięziliby go na łące, pomyślałby inaczej

tłum na szaro-ciemno-czarnych ulicach
my wśród nich, my kolorowi rozumiejący
patrzą się na nas dziwnie – bo ich widzimy

ten tu, ten pan na wysokim fotelu
chyba kiedyś był gdzie indziej,
gdzieś poza biurem, z którego przestał się śmiać
(kiedyś czyścił buty, z całą swoją nadgorliwością,
kiedyś był też dzieckiem, tym, które lubi podziwiać widoki)

kupuje te ładnie opakowane jedzenie
je i potem przesiaduje ... przekazując je dalej
to na pięknym ciele pozostałość po czymś

miasta poskładane ze szkła i betonu
telewizor, koncert, dyskoteka
brązowe biurko, zielona tablica
wyliczanka – przymioty tego, o kim cały czas mowa
a który nie jest nawet tego świadomy

zapytaj o prawdziwość napotkanej osoby
wyśmieje cię, ponieważ za nią goni
a ona jest w niej i jest w namalowanym sercu

ludzie pochodzący z lustra
oni założyli żelazne koszule
poganiając mówionym batem
tych, którzy sami chcieli by bata użyć
tłumacząc się, że im wolno

spotykają chwilę za chwilą kogoś, kto pragnie
są tym, czego się boją
to my pragnący naszej miłości

Liczba czytań: 1453 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Zwiastun burzy (Żyleta)
2018-07-15
2. Korona pragnień
2018-07-15
3. Ocean ognia (Żyleta)
2018-07-15
4. Ton ciszy...
2018-07-15
5. Ukryte fantazje (Żyleta)
2018-07-14
6. Przyjdzie taki dzień...
2018-07-14
7. Zaczarowany...
2018-07-14
8. Ukryte pragnienia
2018-07-14
9. Uśmiechem
2018-07-13
10. Gry...
2018-07-13
11. Na kawy kubku
2018-07-13
12. Jak jesienne ptaki...
2018-07-13
13. Duchowa migrena
2018-07-13
14. Nieco inaczej
2018-07-12
15. Za zasłoną słów...
2018-07-12
16. Gdy nie patrzy nikt
2018-07-12
17. Karty Losu (Żyleta)
2018-07-12
18. Bez koszyka na grzyby
2018-07-12
19. coś tak za szybko
2018-07-12
20. Dialog
2018-07-11
21. Empatycznie...
2018-07-11
22. Sen podarowany
2018-07-11
23. Małe szczęścia
2018-07-11
24. Kobieta w koralowej sukni
2018-07-11
25. W biały dzień bywa najciemniej
2018-07-10
26. bywa z czasem
2018-07-10
27. Odpowiedź
2018-07-09
28. Odwrócony pocałunek
2018-07-09
29. Spełnione marzenia
2018-07-09
30. Definicja piękna
2018-07-09
31. i tak
2018-07-07
32. jak ci pomóc
2018-07-06
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject