PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
BaMa
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Cieszę się, że mogę podzielić się z innymi ludźmi swoją wrażliwością ...
...więcej...
Gości online:
59
Liczba wierszy w serwisie:
23298
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Żeby oddać głos musisz się zalogować.

Warning: Missing argument 2 for wyswietl_wiersz(), called in /poemproject/index.php on line 584 and defined in /poemproject/lib/funkcje.php on line 1751
czarna melancholia

Po brzegi wypełniona sala.
Ludźmi jak kruki czarnymi.
Ciemne wstęgi
Oraz czerwone róże
Zdobią podłogę i ściany.
Pośrodku stoi trumna.
W niej leży ona.
Ubrana w piękną suknię
I różowe botki.
Ma nienaturalnie czerwone usta.
Lecz uśmiech dziwny,
Ten co zawsze.
I oczy jej błyszczą
Jak dawniej.
Ludzie podchodzą
Płacząc ściskają jej sine dłonie.
Ocierają chusteczkami oczy
I życzą szczęścia w tej ostatniej drodze.

W kącie sali
Na krześle skulony
Siedzi On.
Tuzin trupów wygląda
Przy nim zdrowiej.
Cały blady, czy wręcz siny.
Nieobecnym wzrokiem patrzy w podłogę.
Nie jadł od trzech dni,
Ale wypalił w tym czasie
Więcej niż dotychczas w całym życiu.
Oczy ma przekrwione.
Pięknych niebieskich tęczówek prawie nie widać.
Zapewne płakałby teraz,
Gdyby nie wylał z siebie już wszystkich łez.

W pewnym momencie
Swoim przybyciem ciszę przerwę ja.
Podejdę powoli do niego
Jak gdyby nic usiądę mu na kolanach.
Nasze błękitne lśnienia z oczodołów
Przenikną się przez chwilę.
Odgarnę włosy, z jego twarzy.
Nawet one przesiąknęły rozpaczą.
Uśmiechną się niepewnie.
Pocałuję go i wtulę w jego ramiona.
Po raz pierwszy i ostatni.
Wstanę, otrę dłonią łzy z policzka.
Wyciągnę strzelbę,
Od której zginęła ona.
Ogłoszę to wszem i wobec.
Lecz nim ktokolwiek
Zdąży uczynić choćby gest
Miłość po raz drugi
Położy swój palec na spuście.

Liczba czytań: 1280 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
ostatnio dodane wiersze
1. Wieczór grafitem dotyka zachodu...
2018-12-12
2. Kiedyś nadejdzie wiosna
2018-12-12
3. Śnieżne płatki
2018-12-12
4. Niewypowiedziane
2018-12-12
5. Wyobraziłem sobie
2018-12-10
6. Pokochać
2018-12-10
7. Pomruk
2018-12-10
8. Droga
2018-12-10
9. W ciemności
2018-12-10
10. Szeroko
2018-12-09
11. Świt
2018-12-09
12. dystymia
2018-12-09
13. Wyczekiwanie
2018-12-08
14. Czemu blisko jesteś?
2018-12-07
15. Święty Graal
2018-12-07
16. Kamienne serca
2018-12-07
17. Kierunek myślenia
2018-12-07
18. Bez Ciebie
2018-12-07
19. wybrałam na wieki nie chcieć się śmiać
2018-12-06
20. Po bitwie
2018-12-05
21. Wiem
2018-12-05
22. Księżniczka
2018-12-05
23. Wyzwania
2018-12-04
24. Królowa Burz (Żyleta)
2018-12-04
25. Jesteś tym o czym myślisz
2018-12-04
26. Ja też coś koło tego...
2018-12-03
27. Dla mnie
2018-12-03
28. Wśród jesiennych traw
2018-12-03
29. Inaczej
2018-12-02
30. Zapomniana ścieżka
2018-12-02
31. W ogrodzie
2018-12-02
32. Intymnie
2018-12-02
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject