PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Noemi_
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
"Swój żywot niewesoły
Pędzili w jednej wsi
Od gumna do koś...
...więcej...
Gości online:
36
Liczba wierszy w serwisie:
24787
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
polowanie

w srod drzew iglastych watacha sie przedziera w knejach ciasnych w gaszczu szyki zwiera ruszyly o zmroku bacior na czele towarzysze z boku zostalo ich niewiele wiatr pieknie spiewa piesn polowania kolysze dzewa czas sniadania ryk jelenia echo unosi zapach miesiwa na obiad prosi bedzie uczta prawdziwa rykowiska nastal czas watacha czuje won biegna dalej w las basior uniosl skron chwycil zwierzyne polorzyc musi by zdobyc padline zaraz udusi krew won niesie wilki sie spiesza gdyz bardzo glodne basor bierze czesc lepsza najmnieisze czesci drobne od trzech dni pierwsze sniadanie w srod pni jelenia rozrywanie orzel gora szybuje wzrok w dol zwrucony watache obserwuje tez wyglodzony skrzydla rozlorzyl szeroko musi polowac wilki weszly gleboko niemorze szybowac w gaszczu zgineli ku laki zkierowal wyc zaczeli on nic nieup[olowal dojzal zajonce wesolo lataly po lace wiec go zainteresowaly smierc won niesie zabawa skonczona wili w lesie orzel swego dokona jelen padl w lesie zajac beczy na lace glos echo niesie iuciekly zajace wilczki bawia sie jak dzieci orzel padline niesie slonko swieci iduszno w lesie spia swierzaki w lesie cisza uspione co terz dzien przyniesie rozmazone nadjechaly samochody nagonka sie szykuje czas na zawody karzdy bron szykuje przyjechali dranie rozpopczyna sie zabawa padnie zwierzyna polana krwawa okranzaja las dokola mysliwi czekaja nagonka straszy wola panowie szczelaja glos rogu wola mysliwi szczelaja cisza zaklucona zwierzeta uciekaja wystraszone ku strzalow kieruja zaskoczone na ziemi londuja jelen mknie poszczelony zajac padl od kuli skszecza wrony zajonc do ziemi tuli zabawa na polanie licza trofeaa mysliwin glosne przechwalanie pijani chalasliwi laduja swa padline samochody odpalili wrzucili zwierzyne z chukiem oddalili jelen biegnie poszczelony krew uchodzi trzesie sie przestraszony w kneie wchodzi po jeleniu siersc zostala ipiekne rogi watacha go zwachala basior niesie kawal nogi cisz znow jak po bozy cichy szum wiatru czy to czas podrozy koniec na dzis teatru pad

Liczba czytań: 89 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
Brak komentarzy do tego wiersza.
ostatnio dodane wiersze
1. a rower
2018-08-21
2. Anecie
2018-08-21
3. Kajak
2018-08-21
4. rytm
2018-08-20
5. sylaba
2018-08-20
6. jutro
2018-08-20
7. mit
2018-08-20
8. to ja dziękuję
2018-08-20
9. recepta
2018-08-20
10. Łza
2018-08-19
11. kwiaty
2018-08-19
12. Zdjęcie
2018-08-19
13. Serce z kamieni
2018-08-19
14. Ironia losu
2018-08-19
15. Tkaczka
2018-08-19
16. O krok od źródła
2018-08-19
17. przygoda
2018-08-19
18. Bajka o Żuczku cz 1
2018-08-19
19. ba
2018-08-19
20. tekst
2018-08-18
21. wiersz
2018-08-18
22. Ogniem, wichrem i łzą...
2018-08-18
23. Miłość
2018-08-18
24. w Tobie
2018-08-17
25. Zjednoczeni
2018-08-17
26. Obraz
2018-08-17
27. odpoczynek
2018-08-17
28. wysłannicy
2018-08-17
29. mokro
2018-08-17
30. sny
2018-08-17
31. jednak
2018-08-16
32. mogłem
2018-08-16
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject