PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Bunt
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Dzika i agresywna buntowniczka o nienormalnych poglądach i wymyślatyc...
...więcej...
Gości online:
55
Liczba wierszy w serwisie:
25021
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Prymitywna ballada o Anielce

Kiedy była jeszcze młoda

I ruchliwa niczym kłoda,

Słowem czarowała uszy,

Że nikt Cię tak nie poruszy

Jako ja, rusałka zwiewna

Z bagiennymi niepokrewna,

Lubująca męskie wdzięki,

Wydająca wdzięczne jęki.

Na to on dość szczery duchem

Zastrzygł szybko swoim uchem,

A że prosty był, banalny,

Jak materiał łatwopalny

Zajął się i począł buchać

Z głebi samej, aż go głucha

Niemoc jęła trawić prędko,

Ulgi nie przyniesiesz ręką,

Trza emocji bracie miły,

Gorej, póki starczy siły,

Potem zgaśnij, daj plac innym,

Może bardziej prorodzinnym,

Co z wydechem świeżej wódki

Zaparkują koniec krótki

I merdając nim zawzięcie

Spowodują lekkie spięcie

W połączeniu nóg, tak zwanym,

jakże miłym i lubianym.

Wianek nieco przekrzywiony

Będzie wnet dziwować żony,

Te przykładne, i te suczki

Które w prawie widzą luczki,

Poprzez które nieopatrznie

Można zrobić niedwuznacznie

Właśnie to, co w starych księgach

Grozi strasznie ciężką męką,

Połączoną z dokuczaniem

Gdyby ktoś pozwolił na nie

Sobie i postaci innej,

Gdzieś pod stołem, lub wśród winnej

Rośli, która jak baldachim,

Wzorem wziętym z wielkich machin,

Rozpostarła się szeroko

Cieniem ciesząc mętne oko.

Wtem filutka niezbyt syta

Za innego kijka chwyta,

Z przerwą na prychnięcie jeno,

Cieszy się tą nową weną

Daną z góry - to nie żarty,

Przecież skąd wziąć lepsze party

Niż to szybkie, na spontanie,

To, co aż urywa banię.

Chętnym wrażeń nie ubywa,

Choć przydałoby się piwa,

Czy wódeczki więcej zalać,

Aby nowa wzeszła fala

Animuszu oraz werwy,

Tak, by wreszcie móc bez przerwy

Cieszyć się Bachusa darem,

Nie ulecieć nigdy z czarem

Pięciu minut skończoności,

Zmienić los i rzucić kośćmi,

Patrzeć jak na krańcu pola

Kończy się - Ach! Pieska dola

Ruch wirowy kostek małych

A zaczyna kuc do pały.

Rzeczywistość, oto ona

Proszę państwa - gra skończona

Proszę siadać, czy pan wygra?

Raczej nie, dziś wygra wydra.

Morał fraszki tej bez sensu

Taki jest, że wprost z kredensu

Nie wyjadaj moja droga

Knedli, tylko ssij pieroga.


Liczba czytań: 353 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
Brak komentarzy do tego wiersza.
ostatnio dodane wiersze
1. dźwięk ciszy
2018-09-19
2. przestrzeń
2018-09-19
3. mgnienie
2018-09-19
4. DOM
2018-09-19
5. melodia
2018-09-19
6. Sen Legionisty
2018-09-19
7. nie myśleć co potem
2018-09-19
8. ACH !
2018-09-18
9. i tacy żyją
2018-09-18
10. O!
2018-09-18
11. pora roku
2018-09-18
12. jak owady
2018-09-18
13. Z miłością
2018-09-18
14. W nurcie opowieści
2018-09-17
15. Świat twoich ramion
2018-09-17
16. już nik nie czeka
2018-09-17
17. miesiąc
2018-09-17
18. osm
2018-09-17
19. kontur
2018-09-17
20. kropki po przecinku
2018-09-17
21. Geopolitycznie
2018-09-17
22. Granice
2018-09-17
23. w bezruchu klamki
2018-09-16
24. owady
2018-09-16
25. TAK
2018-09-16
26. DŁOŃ
2018-09-16
27. wzory
2018-09-16
28. wielokąty
2018-09-16
29. WOJOWNICY
2018-09-15
30. bohaterowie czasu pokoju
2018-09-15
31. Zatańcz
2018-09-15
32. Widziałem
2018-09-15
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject