PoemProject PoemProject PoemProject
SZUKAJ:     Tytuły  Autorzy    
Home
Dzisiaj dodane
Dodane w tygodniu
TOP
Pokaż tomiki
Autorzy
O PoemProject
Historia
Regulamin serwisu
Patronat medialny
Współpraca
Forum PP
Kontakt
Login:
Hasło:
Rejestruj się
Zapomniałem hasło
Anais
Zdjęcie autora - kliknij aby zobaczyć powiększenie
Zaklęto mnie w czasie
własnego istnienia...
odważnie pod...
...więcej...
Gości online:
67
Liczba wierszy w serwisie:
25502
PARTNERZY SERWISU:
Kongres Kultury Polskiej
Śródmiejski Ośrodek Kultularny w Krakowie
Fragile - pismo kulturalne
Beata Skulska-Papp
888
Poczet królów Polski czyli czterdziestu pięciu rozbrykanych chłopców w koronach.

Mieszko Pierwszy wraz z Dobrawą,
Choć okryci wielką sławą,
Choć książęta - to niewiele!
Jednak kraju to chrziciele.

Wszak Bolesław królem został.
Wielki sojusz prawie powstał,
Jednak cesarz umarł młodo
I pra-Unia poszła w błoto.

Potem Mieszko zwany Gnuśnym,
Chociaż miał przydomek słuszny
Prawie był papieżem został.
Długo królem się nie ostał.

Wtem Kazimierz błyśnie chwałą,
Bo zasługą swą niemałą
Odbudował kraj niezbicie.
Dla potomnych - Odnowiciel.

I Bolesław Drugi Śmiały.
Wielki zasięg miały plany,
W których knuł waśnie i swary.
W końcu umarł z Bożej kary.

Kolej już na Własysława.
Miał do tronu wszelkie prawa,
Lecz był niezbyt dobrym księciem.
Lepszym byłby chyba Sieciech.

Zbigniew, Zbigniew syn Hermana -
Jemu passa nie sprzyjała,
Bo na wojnie z Bolesławem
Stracił wzrok i stracił władzę.

Wtem Bolesław dzielny w boju.
Miecz miał ostry także w łożu.
Spłodził synów swych bez liku,
Kraj podzielił i po krzyku.

Pierwszy senior to Władysław
Wraz z nim znowu kolej przyszła
Na odwieczną waśń i wojnę,
Na wygnania i pokoje.

Ech, Bolesław Kędzierzawy.
Jeszcze mało było sławy:
Objął Kraków wbrew zasadom,
Zhołdowany wyszedł blado.

Mieszko Stary - stary osioł
Władzy chciał i ją osiągnął,
Lecz za bardzo z ceny zeszedł -
Możnowładztwu sypnął w kieszeń.

Syn najmłodszy Bolesława
Dał bogatym wielkie prawa.
Ci się księciu odwdzięczyli,
Stąd Kazimierz Sprawiedliwy.

Wtem Władysław Laskonogi
Przywileje znowu trwoni,
By sie ostać księciem zwierzchnim.
Lud nędznieje - szlachta cieszy.

Potem Plątonogi Mieszko.
Choć na Śląsku szło mu ciężko,
Osiągnął na chwilę Kraków
I rozpłodził śląskich Piastów.

Małoletni Leszek Biały.
Wielkie zawieruchy gnały
Wojska jego w kraje strony,
Przez to zginął wnet zdradzony.

Konrad mądrym być nie będzie.
Choć w Krakowie się osiędzie,
Choż rozwiąże kwestię pruską
Czarne krzyże sny mu psują.

Henryk Śląski pan nad pany.
Wielkie Były jego plany.
Potwierdzili to badacze:
Chcesz być panem - bądź brodaczem.

Henryk drugi, cóż za książę,
Zasług zliczyć tu nie zdążę!
Bo już książę w boje idzie
Życie oddać pod Legnicę.

Ten Bolesław to dopiero!
Żonę-cud ma jak niewielu
On nie ruszy - nie tknął nigdy.
Książę cierpi, bo wstydliwy...

Leszek Czarny - lecz nie ciemny,
Kraj jednoczy bo zawzięty.
Dzielny przy tym: Mongoł upadł
Pod naciskiem Leszka buta.

Henryk Probus, dzielny Ślązak,
Odbudował państwo ojca.
Lecz jak bywa, tak się stało -
Wraz ze zgonem, państwo padło.

Wtem Przemysław drugi królem
Został! Lecz ogromnym bólem
To przypłacił. Gdy umierał
Ciężkie razy mieczem zbierał.

Wacław drugi Przemyślida
W grono władców tych się wlicza,
Którzy leczą swe kompleksy,
Podbijając kraj ościenny.

Ach Wacławie, tyś ostatnim
Z przemyślidzkich królów sławnych.
Choć się w Czechach czuł jak w niebie,
Polacy przerośli ciebie!

Dziś Władysław, pan w koronie,
Siada na wygodnym tronie,
Choć królestwo ma niewielkie.
Nie wiem wszakże, skąd Łokietek...

A Kazimierz Wielki włada
Państwem swym zamknionym w zamkach.
Córki płodził, lecz nie synów.
Wpuścił do kraju Węgrzynów.

Ludwik Węgier i Jadwiga.
Para wielkie brzemię dźwiga.
Choć król ma charakter władczy,
W kraju żądzą możnowładcy.

Ech Jagiełło, król pogański,
Jest pogromcą wojsk krzyżackich.
Na nic jady trucizn podłe,
Umrze król na katar sobie.

A młody Władysław Trzeci
Wielki tryumf teraz święci.
Koronowan młodo królem,
Młodo umarł, walcząc z Turkiem.

Już Kazimierz wstąpil na tron.
Wsławił się zaciętą walką
Z krzyżakami. Szlachcie nadał
Przywileje, by go wsparła.

Ach, Olbrachcie, Jagiellonie!
O czym pisać, gdy spokojnie
Przebiegało panowanie?
Chyba skończyć czas pisanie.

Aleksander, imię sławne,
Lecz niegodnyś go zaprawdę.
Boś się w bojach nie zaprawił
I spokojnie czas swój strawił.

Wtem król Zygmunt Kraków objął.
Wnet Krzyżakom sławy odjął.
Trwa królestwo dziwnej pary:
Ona Bona, a on Stary.

Zygmunt August do Barbary
Żywił aspekt nie na żarty.
Gdy umarła mu małżonka
On pozbawił kraj potomka.

Wtem Francuzik w Polsce gości.
Szlachta wielkie prawa rości.
Uciekł wtem do kraju swego,
Bo zabrakło mu kolegów.

Węgrzyn znowu na Krakowie
I Batory rod swój zowie.
Z Rosjanami miał kłopoty -
Zagnał chłopów do piechoty.

Pierwszy Szwed zdobędzie sławę,
Ustawiając tron w Warszawie.
Rosjan pognał w dymitriadach,
Zeżarł zęby na bojarach.

A Władysław czwarty Waza
Wielki talent swój wykazał
Walcząc z Turkiem, gromiąc Rosję.
Carem był, lecz stracił Moskwę.

Jan Kazimierz, Ach nieszczęsny...
Bo nie było wojen większych
Niż za jego panowania.
Przegrał - zrzekł się królowania.

Ach Michale, ach Michale,
Wyprawiałeś wielkie bale,
Lecz sen jeden spać nie dawał:
Buczacz i wschodnia nawała.

Janko Janko, piaście drogi,
Zesłały nam ciebie Bogi,
Byś wśród walki i pożogi,
Zdobył Wiedeń dla swej żony.

Przyszła na Augusta kolej.
W kraj nasz wpuścił wojska obce.
Choć podkowy łamać zdołał.
Szlachty zagiąć nie podołał.

Ty, Leszczyński Stanisławie,
Tyś koronę śnił na jawie.
Jeśliś chciał być pan nad pany,
Skończysz żywot swój, wygnany.

August trzeci, sas nad sasy,
Szlachcicom popuszczał pasy.
Złodziejstwo się rozwijało,
Poza tym, nic się nie działo.

Jak to było, królu Stasiu,
Z Katarzyną na posłaniu?
Na nic twoje wątłe siły,
Gdy trzy razy wystarczyły...

Nadszedł kres już tym swawolom,
Bo to było boską wolą,
By przez wieki tej historii,
Nużać się to w klęskach, glorii.

I ja kończe swą opowieść.
Cieszę się, bo tyle powiem:
Nie wiem, co dla krotochwili,
Nasi chłopcy by zbroili...

Liczba czytań: 1705 || Liczba głosów: 0
Prześlij link do tego wiersza znajomemu:
Email:
Brak komentarzy do tego wiersza.
ostatnio dodane wiersze
1. U źródła
2018-11-17
2. ***
2018-11-17
3. ***
2018-11-17
4. ***
2018-11-17
5. End
2018-11-17
6. Wędrowiec
2018-11-17
7. Zraniony anioł
2018-11-17
8. Wernisaż
2018-11-16
9. Zapomniane podania (Żyleta)
2018-11-16
10. We mnie
2018-11-16
11. Brak mi twoich ust
2018-11-16
12. Mistrz Achów i Ochów
2018-11-16
13. ***
2018-11-16
14. refleksja
2018-11-16
15. ***
2018-11-16
16. W ogrodzie
2018-11-15
17. 15.11.2019r.
2018-11-15
18. Urzeczony
2018-11-15
19. Pudełka
2018-11-15
20. Ołówek
2018-11-15
21. ***
2018-11-15
22. "W ciemności"
2018-11-15
23. ***
2018-11-14
24. Zew
2018-11-14
25. We mgle codzienności
2018-11-14
26. Nie mam czasu
2018-11-14
27. z Tobą
2018-11-14
28. ***
2018-11-14
29. Deszcz
2018-11-14
30. Zakamarki
2018-11-13
31. Naocznie
2018-11-13
32. ***
2018-11-13
[Home][Autorzy][Rejestruj się][Regulamin serwisu][Kontakt][Zgłoś naruszenie]


Copyright © 2006 - 2018 PoemProject